Orbitki Pijaru Koksa!

We wpisie Jedz-pij-żuj, czyli personalizowany Orbit opisałem Wam proces zamawiania personalizowanych opakowań gum Orbit. Miałem trochę uwag, ale jednak efekt finalny nie był tak zły jak się spodziewałem. Wręcz jestem pozytywnie zaskoczony, bo jako taki fizyczny przedmiot, do pomacania te opakowania gum wyglądają całkiem spoko. Poniżej zaś relacja z unboxingu i mała niespodzianka dla czytelników.

Ponieważ jestem użytkownikiem urządzeń z Androidem i tak zwanym “androbiedakiem” zupełnie nie znam się na unboxingu, to domena fanów Apple z tego co mi wiadomo. Jedyny unboxing jaki oglądałem na YouTube to odpakowywanie kebaba, ale to chyba nie było do końca na serio. 😉 Postaram się zatem jak najbardziej sprostać Waszym wymaganiom.

Na początek obczajmy sobie opakowanie zewnętrzne. Karton ośmielę się rzec dość gruby i mimo transportu do biura z pomocą Poczty Polskiej i potem bytności w moim plecaku w którym przywiozłem go do mieszkania nic się nie wgniotło. Taśma od razu zdradza od kogo przesyłka. Ciekaw jestem znaczenia tego napisu długopisem. Czyżby już tyle zamówień zrealizowano?

2013-08-31 13

Karton kartonem, ale co jeśli wszystko latało podczas transportu i będzie pogięte, wygniecione, nieestetyczne? Taki zwykły Kowalski zaraz uderzałby na fanpage’u z reklamacją. Orbit jednak się postarał i w środku znalazłem takie oto poduchy z powietrzem wypełniające całą wolną przestrzeń w środku przesyłki. Nic nie miało prawa się zniszczyć. Póki co wszystko na plus jeśli chodzi o formę wysyłki, można być spokojnym, że wszystko dojdzie do adresata nienaruszone.

2013-08-31 132

Wyjąłem “poduszki powietrzne” i moim oczom ukazało się to co tak naprawdę jest meritum tego wpisu, czyli spersonalizowane opakowania gum Orbit. Ale zaraz, a co to? W bonusie do zamówienia otrzymałem jeszcze zestaw breloczków z sympatycznymi Jedzonkami. Sztuk pięć! Tyle wygrać! Podejrzewam, że jest to standard, więc można uzbierać całkiem pokaźną kolekcję breloczków do sprzedania na Allegro… tfu… do oddania znajomym lub niepełnoletnim członkom rodziny.

2013-08-31 134

Tak się prezentują breloczki. Tutaj przerażony Kawuś, który boi się, że zaraz zostanie zneutralizowany przez Orbit. Całkiem pocieszne i stanowi miły dodatek do całego zamówienia. Kolejny plus dla Jedz Pij Żuj.

2013-08-31 135Danie główne zaś prezentuje się tak. Pudełko z Jedzonkami i claimem kampanii “Zerwij z resztkami jedzenia”. Otwieram pudełeczko i moim oczom ukazuje się pierwsze opakowanie, takie wyróżnione. I wiecie co? W edytorze na stronie wyglądało strasznie badziewnie, sztucznie. Na szczęście druk na opakowaniach jest na tyle wysokiej jakości, że wygląda to całkiem sensownie. Nawet jeśli używało się fontów dostępnych na stronie http://www.jedz-pij-zuj.pl. Jak wcześniej byłem mega malkontentem tak teraz na każdym kroku czuję, że dostałem wartościowy i dobrze wykonany produkt. W paczce znajduje się 10 drażetek, więc mam teraz zapas około 100 gum.

collage1

collage2Pierwsze wrażenie z internetowego kontaktu z Orbit było dość mieszane. Bo dobrze, że dają konsumentowi dodatkową możliwość na stworzenie własnej wersji produktu, ale było to zaimplementowane w taki sposób, że przypominało to poziomem rok 2009, a nie 2013, gdy mamy augmented reality w telefonach i inne bajery. Na szczęście fizyczny produkt w postaci pudełka i pojedynczych opakowań rekompensuje pierwsze złe wrażenie i w ostatecznym rozrachunku uważam, że to dobra usługa.

2013-08-31 1366Żeby nie było, że Was zanudzam. To mam dla Was zadanie. Do wygrania cztery komplety paczka Pijaru Koksu Orbit i breloczek. Wiem, że dupy nie urywa taka nagroda, ale może się skusicie. Co trzeba zrobić? W komentarzach tutaj na blogu napiszcie jaka jest dla Was wizja idealnego, spersonalizowanego produktu. Spośród odpowiedzi wybiorę cztery najlepsze i nagrodzę. Tymczasem idę zjeść obiad, a potem przeprowadzam test oralny gumy Orbit.

logohd24154

9006 - Kopia

Tagi: , , , ,