Obraz w social media wyraża więcej niż 1000 słów

Stare dobre przysłowie, które w tym roku nabrało nowego wymiaru. Z racji coraz większego zagęszczenia i natłoku informacji komunikacja obrazowa jest łatwiejsza w odbiorze, przyjemniejsza i przekazuje więcej sygnałów w krótkim czasie. Ten rok był znaczący jeśli chodzi o ewolucję pojęcia “visual web” i wizualizację treści. Facebook mówi do nas obrazem, Twitter również, ale to od innego serwisu społecznościowego ten trend rozproszył się po internecie…

Pinterest jako reformator

Według mnie to właśnie ten startup stworzony przez Paula Sciarrę, Evana Sharpa i Bena Silbermanna zmienił sposób konsumpcji i ekspozycji treści wizualnych w social media. Owszem, wzrost popularności Pinteresta nastąpił w 2012 roku i już wtedy wszyscy zaczęli tam składować ulubione memy oraz infografiki. Jednak to rok 2013 jest kluczowy dla rozwoju tej sieci. Przede wszystkim znalazł wielu naśladowców, a układ kafelków przyjął się wśród chociażby blogerów. W marcu 2013 z kolei nastąpił redesign serwisu za którego sprawą zdjęcia stały się większe i lepiej rozmieszczone. Nawigacja między pinami stała się prostsza, a całość jest jeszcze przyjemniejsza dla oka.

collage

 

Żadna tam rewolucja, a właśnie reforma, ewolucja która mogła mieć miejsce dzięki nagłemu wzrostowi popularności Pinteresta. Populacja serwisu tylko w tym roku wzrosła o około 125% względem roku poprzedniego, co daje około 70 milionów użytkowników na całym świecie. Z nóg ta statystyka nie zwala, ale spójrzmy na to z tej strony, że dopiero w październiku zaczęto tam wdrażać reklamy, co może zachęcić większe marki do ściągnięcia swoich klientów do serwisu poprzez konkursy i aktywacje.

Obrazy warte miliardy

Razem ze wzrostem aktywności na Pintereście pod sufit poszybowała również jego wycena. 3,8 miliarda dolarów to nie w kij dmuchał. Ale za takiego Instagrama zapłacono rok temu miliard zielonych, a Yahoo! kupując Tumblra chciało rekord pobić i wyłożyło 1,1 miliarda. Zatem ta rewitalizacja obrazu w social media taka tania nie jest, ale jak widać przynosi efekty. Również dla Facebooka…

Wraz z wprowadzeniem zmian w news feedzie (które jednak nie będą kontynuowane i prace rozpoczną się od nowa), Facebook powiększył rozmiar zdjęć w streamie. Trochę lepsze skalowanie i rozdzielczość, dopasowanie do kolumny tekstu to jedno. Kolejna zmiana dotyczyła reklam, bo te zunifikowano i zostawiono tylko kilka najważniejszych/najskuteczniejszych formatów. Tylko trzeci kwartał 2013 roku to około 2 miliardy przychodu z reklam, który jest szacowany jako najwyższy w historii serwisu. I właśnie od trzeciego kwartału te zmiany weszły w życie. Przypadek? Wątpię. Po prostu duża i atrakcyjna kreacja przyciąga uwagę i lepiej się klika, do tego nie trzeba żadnych badań.

Facebook Sponsored Story Change

Aktualny wygląd formatów reklamowych.

 

Ruchomy obraz jest jeszcze lepszy

Dlatego też dwaj najwięksi gracze na rynku, Twitter i Facebook postanowili pościągać jeden od drugiego pomysły. Gdy Twitter odpalił Vine’a to nie minęły chyba dwa miesiące, gdy Instagram (a jego właścicielem przecież jest teraz Mark Zuckerberg) zapowiedział, że wprowadzi Instagram Video. Oczywiście skoro pomysł “wtórny” to i opcji trochę więcej, czyli edycja klatek itp. No to znowu Vine musiał nadganiać i dodał kręcenie filmów na zapas… Zamknięte kółko rywalizacji, ale nie można przejść koło niego obojętnie. Wszak coraz więcej marek korzysta z rozwiązań “tu i teraz”, zarówno w formie zdjęć, jak i video.

instagram-vs-vine_ok

Czy komunikacja przez to się spłyca?

Powiedziałbym bardziej, że to ją urozmaica. Komunikacja emotkami, zdjęciami i memami po prostu pozwala na przywoływanie odpowiednich skojarzeń. Zresztą blogi w których tekst wciąż jest najważniejszym “medium” wciąż są popularne, a niektóre statusy na Facebooku przypominają wręcz epopeje (polecam poczytać historie z życia Yuriego Drabenta chociażby). Dla mnie osobiście ta postępująca “wizualizacja” jest dobrym trendem, bo mam infografiki z masą danych i łatwiej dla mojego mózgu skupić się na komunikacie okraszonym odpowiednią fotografią – co ciekawe na Twitterze dodanie zdjęć do głównego feedu zaliczam również in plus, bo dotąd nie miałem tyle czasu żeby rozwijać pojedyncze tweety, gdy potem następowało rozczarowanie bo wcale tam nie było nic fajnego.

Nawet obrazkowe komentarze na FB są dla mnie ciekawym przekaźnikiem, ale ja akurat wyrosłem na internetowych memach i lubię się komunikować za ich pomocą. Poza tym, czy zawsze trzeba używać słowa pisanego do przekazania myśli i emocji? Jak widać po trendach w dzisiejszych mediów społecznościowych – niekoniecznie.

logohd24154

Zdjęcie w nagłówku pochodzi z instagramowego profilu Murada Osmanna i jego projektu “Follow Me”, który to bardzo polecam, bo jest świetnym przykładem wizualnego storytellingu.

Tagi: , , , , , ,