Mistrz człowieczeństwa

Wykorzystujemy media społecznościowe, aby wypromować samych siebie, aby stworzyć markę osobistą. Pytanie tylko, czy ta marka ma być zdehumanizowana? Skoro brandy czerpią z ludzkich archetypów, to dlaczego niektórzy, tworząc personal brandy, zapominają o tym, żeby być po prostu człowiekiem? Już wyjaśniam.

Marka personalna z kijem w tyłku

Całkiem niedawno na swoim prywatnym profilu na Facebooku wrzuciłem zdjęcie kozy z podpisem “Share this goat for no reason”. Bawi mnie taki absurdalny humor, więc dodałem do tego komentarz, że głosy mi kazały to zrobić. I zaraz pojawił się komentarz znajomego (hi Maćku!), który stwierdził, że właśnie cały mój personal branding poszedł się walić. Oczywiście był to żart, ale czy niektórzy tak tego nie postrzegają na serio?

Czy marka personalna musi się kojarzyć z człowiekiem, który połknął kij i nie umie wrzucić na luz? Jesteśmy przecież ludźmi, nie szpanujmy na nieomylnych, wszystkowiedzących ekspertów. Zwłaszcza na prywatnych profilach, bo zwyczajnie zrazimy do siebie wszystkich znajomych. Ja na przykład nie widzę nic złego, żeby czasami wrzucić coś totalnie od czapy, coś niezwiązanego z tym czym, zajmuję się zawodowo. To właśnie tworzy odpowiedni obraz w głowach innych. “Hej, Jakub to swój chłop!” a nie “Jakub właśnie splamił swój wizerunek eksperta, wrzucając ten obrazek z 9Gaga”.

Pozostańmy ludźmi, w naszej strategii personal brandingowej dajmy sobie miejsce na luz i treści niezwiązane z dziedziną, w której budujemy ekspertyzę. Łączmy prywatność (do pewnego stopnia!) z życiem zawodowym. Często można nawiązać ciekawe kontakty wychodząc od tematu gier komputerowych lub muzyki, a potem kończąc na dyskusji branżowej i z zaproszeniem na spotkanie biznesowe na mailu. Starajmy się zaciekawić innych naszą osobą na wielu frontach. Nie bój się zatem czytelniku, że wrzucenie czegoś zabawnego lub luźnego źle wpłynie na postrzeganie Twojej osoby. Pamiętaj tylko o ustawieniach prywatności, bo można czasami przesadzić. 😉

Bądź człowiekiem

Tytuł tej notki to jednocześnie tytuł jednego z rozdziałów książki “Zaufanie 2.0“. Chris Brogan i Julien Smith w świetny sposób ujęli, to co jest najważniejsze w budowaniu skutecznej marki personalnej. Wcześniej wspomniałem o pewnej dozie luzu, który musimy wdrożyć, ale warto pamiętać, że kreując markę osobistą z pomocą social mediów ludzie odbierają tylko pewne aspekty nas jako osoby, innych zwyczajnie nie widzą. Dlatego, żeby budować odpowiednie doświadczenie z nami związane, powinniśmy  pamiętać o czterech rzeczach:

  • słuchaniu – obserwacja interesujących nas wątków i zostawienie innym pola, powolne wdrażanie się i budowanie swojej obecności – wyobrażacie sobie człowieka, który nagle wtrynia się do towarzystwa i zaczyna perorować bo chce zwrócić Waszą uwagę? Na pewno go nie polubicie
  • pytaniu – nie bójmy się zadawać pytań, pokazywać naszej niewiedzy lub wątpliwości. To zawsze dobry motyw do rozpoczęcia dyskusji, wymiany poglądów, a także odkrycie kto będzie dla nas wartościowym “znajomym” w social media.
  • odwzajemnianiu sięRobert Cialdini pisał o regule wzajemności, skoro ktoś zrobił dla nas coś dobrego, to czemu nie zrobić dla niego tego samego? Budujemy w ten sposób kapitał zaufania i pozytywny wizerunek. Często chodzi o drobną przysługę (podrzucenie linku), a innym razem to my możemy wyjść z inicjatywą i to ta druga osoba będzie nam coś “winna”
  • komentowaniu i odpowiadaniu na komentarze – wnoś własny wkład w dyskusje, bądź sobą, pokazuj swoją osobowość i poglądy. Potem ludzie będą pytać Ciebie o zdanie, zaczepiać Cię w przestrzeni społecznościowej. Bądź responsywny, staraj się odpowiadać na zapytania i komentarze.

Humanizuj social media

W każdej swojej aktywności w mediach społecznościowych staraj się przemycać siebie. Swoje poczucie humoru, poglądy. Nie ma nic gorszego niż próby budowania marki personalnej na zasadzie Krzysztofa Kanciarza lub specjalistów którzy wrzucają na prywatnych profilach same tezy typu “Więcej użytkowników Facebooka wchodzi w interakcję z obrazkami niż linkami”. No super! Ekstra gościu! Skąd to wziąłeś? Może jakoś to skomentujesz? Wartość dodana? Hello?!

To właśnie próby budowania ekspertyzy z kijem w tyłku. Nie idź tą drogą. Bądź człowiekiem. Po prostu podziel swoje treści na te bardziej i mniej prywatne, powiązane z hobby i pracą. Wtedy stwórz z tego miks, który będzie odzwierciedleniem Twojej osoby i pozwoli Ci na jak najpełniejsze funkcjonowanie w mediach społecznościowych jako marka, a nie wydmuszka personal brandingowa.

Rzekłem!

Jakub “Pijaru Koksu” Prószyński

[counterize]

Tagi: , , , , , , ,