Jedz-pij-żuj, czyli personalizowany Orbit

Marki mają za zadanie określać nasz status. Sami aspirując do pewnych wartości kupujemy takie a nie inne produkty. Nie jest to działanie celowe w wielu wypadkach. Bardziej ukierunkowanym jednak trendem jest personalizacja dóbr. Koszulka, która jest jedynym egzemplarzem, książka z autografem i dedykacją. To coś poziom wyżej niż produkt premium, który jednak występuje w setkach, jeśli nie tysiącach sztuk. I właśnie takiemu produktowi personalizowanemu chcę się dzisiaj przyjrzeć.

Produkt szyty na miarę?

Powoli rodzi się pewien nurt dotyczący personalizacji, tworzący ulotną, ale jednak więź z zakupionym produktem. Najpierw Coca Cola skłaniała nas do poszukiwań własnego imienia na butelce. Teraz Orbit oferuje stworzenie własnych, personalizowanych gum do żucia. Na bogato. Chciałoby się zapytać, czy jest sens robić coś takiego z czymś tak prozaicznym jak guma do żucia? W przypadku firm na przykład owszem. Wiecie, opakowania gum z logo firmy leżące w recepcji, tego typu sprawy budujące otoczkę profesjonalizmu, bo zadbano o wszystko od początku do końca.

Co jednak z konsumentem indywidualnym? Ha! Temu z kolei gramy trochę na ego. Wyróżnij się albo zgiń. Możesz zaskoczyć znajomych albo poczuć się jak influencer. Wszak tyle osób zastanawia się czemu blogerzy tak się jarają tym, że dostają personalizowane listy/koszulki etc. W przypadku jedz-pij-zuj.pl, to może nie to samo, ale warto sobie choć raz zafundować takie personalizowane pudełko.

Jeszcze zanim przejdę do opisywania samej usługi, nasuwa mi się pewne spostrzeżenie. Orbit ma całkiem sprawny fanpage, z dedykowanym contentem, angażuje fanów w zabawny sposób, ale usługi raczej nie promuje – nie ma nawet dedykowanej zakładki. A tu pojawia się ciekawy kontekst wykorzystujący niejako mechanizmy crowdsourcingu. Czemu by nie zachęcić fanów do tworzenia projektów opakowań, w dedykowanej aplikacji, a nagrodami byłaby zrealizowane pomysły fanów o największej liczbie głosów. Na podobnej zasadzie można tworzyć content na profilu pokazując ciekawe idee opakowań. Istny samograj, nawet można by na tej bazie stworzyć jakiś system nagradzania najaktywniejszych fanów, ale co ja tyle pomysłów poddawać. Po prostu widać niewykorzystany potencjał.

Jeśli chodzi o aktywności to na profilu Orbit jest całkiem nieźle.

Jedz Pij Żuj Zamawiaj

Nie jestem specem od usability, więc przez cały proces zamówienia przejdę zaopatrzony jedynie w wiedzę co może generować więcej leadów lub zamówień. Takie zboczenie związane z przygotowywaniem ofert pod klientów. Ważne, żeby proces zamówienia nie sprawiał zbyt wielu kłopotów, przecież nie każdy jest specjalistą od internetów i zwyczajnie się może zniechęcić.

Także tego, wchodzimy na stronę http://www.jedz-pij-zuj.pl/ i ukazuje nam się nawet nie landing page, co główna strona sklepu. Jest slider zachęcający do stworzenia własnej paczki, są inne produkty, niżej informacja o darmowej dostawie. Czuję się zagubiony. Gdybym trafił tutaj nie wiedząc o co de facto chodzi, to pewnie zaraz bym opuścił serwis, a nie o to chodzi. Także wniosek pierwszy: brak przedstawienia usługi w prosty i przystępny sposób już na początku wizyty.

Klikam w slider, bo to w sumie największy i najprzyjemniejszy dla oka element strony. Przechodzę do edytora w którym zaprojektuję swoje pudełko. Są też wzory szablonów, czyli możemy się posiłkować już wcześniej przygotowaną formatką w której umieścimy nasze zdjęcie. Taka mała pomoc dla photoshopowo-ułomnych jak ja. Wybrałem wzór z “maskotkami” Orbit, Jedzonkami.

Zanim przejdę dalej jeszcze taki easter egg, chyba żadna strona nie może się obyć bez zdjęcia tej pani.

Dobra, mam już swój szablon i wrzucam zdjęcie. Tu pojawia się kolejny mankament, bo musi mieć rozmiar 1024×768 i przy mniejszych wywalało błąd. Oczywiście większe zdjęcie można wyskalować, obrócić. Jest nawet import zdjęć z Facebooka, co mocno niektórym ułatwi sprawę. U mnie niestety ani razu ten proces nie przebiegł poprawnie i nie mogłem dodać zdjęcia z FB, a sama galeria wyboru była dość… chaotyczna. Zdjęcia z zeszłego roku przemieszane z najnowszymi na których jestem oznaczony. Nieintuicyjne. Zatem musiałem użyć zdjęcia z dysku.

Kolejny etap to nakładanie tekstu. Niestety wygląda to dość słabo, bo w zależności od zdjęcia może być niewidoczny. Wybór trzech fontów: Ariala, Tahomy i o zgrozo Comic Sansa też nie uatrakcyjnia całości jeśli chodzi o design. Edytor powinien mieć dopasowane do szablonu strefy w których tworzymy tekst, żeby całość była spójna. Teraz niestety wygląda jak taki twór domorosłego grafika.

Przechodzimy do podglądu i no nie powala. Ten napis wszystko kaleczy, gdyby był czcionką Orbita na wyznaczonym polu na dole opakowania. Dobra, potwierdziłem jeszcze prawa autorskie do tej kreacji (czyli gumy z Justinem Bieberem odpadają!) i wciskam dalej, żeby przejść do wyboru pudełka.

5 sztuk luzem lub w pudełku i 10 w pudełku. Cena za pudełko to niecałe 5 złotych, więc ok. Dopłacamy za personalizację, więc nie jest jakoś tragicznie drogo, ale dochodzą koszty wysyłki jeśli nie przekroczymy 49 złotych. I tu niektórzy konsumenci mogą się obrócić na wirtualnej pięcie i zamknąć okno przeglądarki, bo dostawa to z jakieś 13 złotych, czyli połowa naszego zamówienia. Ja akurat mam voucher, więc o koszta się martwić nie muszę, ale to niestety kolejny minus.

Finalizacja zakupu i tu akurat dobry krok, bo można złożyć zamówienie bez zakładania konta, co też ja czynię. W innych przypadkach Orbit będzie mógł wykorzystać bazę mailową do generowania kolejnych leadów. Przy formularzu jest też opcja newslettera, więc na tym polu wszystko jest według standardów. Dobra, wpisuję swoje dane, wciskam zapłać i… czekam na listonosza, bo paczki są wysyłane za pośrednictwem Poczty Polskiej. Jednak może niektórzy woleliby wybrać inną opcję.

Wnioski

Wydaje mi się, że sam kreator personalizowanych gum Orbit strzelił sobie w stopę. Zbytnie uproszczenie i za mało predefiniowanych rozwiązań sprawia, że efekt przypomina mi większość polskich ulotek. Czyli dzieł grafika, który opanował wybieranie pędzli w GIMPie i kilka skrótów klawiszowych. Nie znając usługi spodziewałem się również jakiejś ingerencji chociażby w smak gumy. Tu też tego nie znajdziemy.

Nie chcąc być jednak totalnym malkontentem stwierdzam, że mimo tego iż usługa nie jest jeszcze doskonała, to ma wiele aspektów żeby zabłysnąć. Również idea personalizowanego produktu cały czas mi się podoba, choć nie wiem czy byłbym skłonny tyle za niego zapłacić. Z tą decyzją Was zostawiam, zajrzyjcie na http://www.jedz-pij-zuj.pl/ i sprawdźcie jak wyglądałoby Wasze opakowanie gum Orbit.

logohd24154

9006 - Kopia

Tagi: , , , ,