Intel Extreme Masters = gry to serious business

Ostatni weekend spędziłem w Katowicach na wielkim święcie e-sportu, czyli Intel Extreme Masters. Nie kryję się z tym, że sam również jestem graczem i spędziłem naprawdę sporą część swojego życia przed monitorem. Dodatkowo od ponad dwóch lat mocno interesuję się tym co się dzieje wokół League of Legends, jednego z największych tytułów multiplayer na świecie i też o nim będzie najwięcej w tym tekście, bo relacje sensu stricte możecie przeczytać na Antyweb, czy u Zombie Samuraia (od którego pożyczyłem również fotkę w nagłówku).

Garść faktów i przemyśleń

76 tysięcy ludzi. Organizatorzy na tyle wstępnie oszacowali tłumy, które przetoczyły się przez Spodek w ciągu weekendu. To całkiem spora garstka biorąc pod uwagę, że przecież w mniemaniu mainstreamu grami interesuje się mało osób. Geeki same. Dodam, że na Twitchu relację z eventu z kolei śledziło kilkaset tysięcy ludzi (bodajże 400 000, ale ręki sobie uciąć nie dam). Event tej skali trochę otwiera oczy niedowiarkom, a Ci na pewno natknęli się na relację w dużych mediach.  Co więcej zarówno na widowni, jak i na stoiskach producentów widziałem również wiele osób, które do gimnazjum wcale nie chodziły (bo jeszcze go nie było) albo swoją przygodę z tym etapem edukacji zakończyły dość dawno. Także tezę, że gracz = gimbus również można spokojnie obalić.

Zdjęcie pochodzi z serwisu Gry Online

Zdjęcie pochodzi z serwisu Gry Online

Dodatkowo zobaczcie jakie tłumy stały przed Spodkiem, to naprawdę robiło wrażenie. Tak samo jak cała oprawa i organizacja. Na dobrą sprawę w tym wszystkim znalazłem tylko jeden, tyci mankament. I to taki, którego zwykły uczestnik Intel Extreme Masters nie zauważył. Zwyczajnie na stanowiskach różnych producentów brakowało jednego, dwóch komputerów dla prasy. Na zasadzie, że podchodzę, gram z kwadrans lub dwa i idę dalej. Tutaj musiałbym czekać w kolejce. Ale w sumie spędziłem dwa dni na oglądaniu jak inni grają i wcale się z tym źle nie poczułem.

Electronic Sports League Polska odwaliło masę dobrej roboty i pokazało Polakom po raz drugi z czym się je profesjonalny gaming na taką skalę. Zwłaszcza, że sztandarowy tytuł rozgrywek również jest kojarzony z gimbazą. A mowa o League of Legends.

Gry to biznes, a LoL zwłaszcza

Właśnie na tym tytule chciałem się skupić, żeby pokazać Wam skalę zjawiska jakim jest e-sport. Na początek. Ile można zarobić na grze, która niby jest darmowa, ale zawiera mikropłatności za skórki do postaci i boosty do doświadczenia?

league-of-legends-champions

624 miliony dolarów na czysto! Tyle Riot Games zarobił w 2013 posiadając tylko ten jeden tytuł w swoim portfolio i jednocześnie rozbudowując cały ekosystem turniejów oraz społeczności skupionych wokół gry. Według szacunkowych danych z października zeszłego roku w ten tytuł, na całym świecie gra bagatela 70 milionów użytkowników. Niech każdy wyda dolara na chociażby pakiet punktów i już mamy całkiem sensowny zysk. Dziennie zaś blisko połowa z nich loguje się do gry – 32,5 miliona.

Wspominałem o tym, że z grą kojarzeni są głównie młodzieńcy w gimbazyjnym wieku. Owszem, większość graczy to mężczyźni (aż 92%), ale ponad połowa z nich to osoby w wieku 19 – 25 lat. Także pewnie posiadają gotówkę, mniej czasu i czasami chcą sobie trochę przyspieszyć awansowanie lub zdobywanie punktów na nowe postacie. I to oni napędzają koniunkturę tej gry. Skoro już jesteśmy przy pieniądzach, to pula nagród za turniej w sezonie trzecim LoLa wynosiła bagatela 8 milionów dolarów, z czego team zwycięski zabierał do domu 1/8 tego.

Także nic dziwnego, że o tym tytule tyle się mówi i podczas finałowego turnieju na Intel Extreme Masters katowicki Spodek był wypełniony po brzegi. A skoro mieści się tam kilkanaście tysięcy ludzi, to na pewno część z nich miała przy sobie smartfony i na żywo relacjonowała to co się dzieje i przekazywała znajomym swoje odczucia.

Tuba społecznościowa IEM

A tych znajomych łącznie było około 30 milionów. Na tyle Brand24 szacuje zasięg dotarcia wszystkich postów, a samych postujących było blisko 38 tysięcy. Zresztą wszystko możecie sobie przejrzeć na stronie Intel Extreme Masters Monitoring na której są tweety, zdjęcia z Instagrama (tylko tutaj pojawiło się blisko 10 000 wyników!) i posty z Facebooka z wykorzystaniem hashtaga #IEM.

2

To jednak nie koniec. Postanowiłem z pomocą Topsy sprawdzić kiedy najczęściej używano hashtaga #IEM i nie jest wielką niespodzianką, że najwięcej wzmianek było w dzień startu imprezy i w dniu finału. Potem oczywiście nastąpił drastyczny spadek. Podoba mi się również korelacja pomiędzy liczbą wystąpień oficjalnego hashtaga i słowa Katowice. Co dodatkowo wpływa na wizerunek miasta, bo wszyscy zainteresowani wiedzieli gdzie impreza się odbywała. O e-sporcie zaś mówiono na Twitterze raczej na długo przed imprezą oraz już w momencie jej zakończenia. Pewnie artykuły i relacje. Niemniej całkiem fajnie wygląda ta współzależność.

3

Skoro o współzależności mowa, to zobaczmy jeszcze inne słowa kluczowe z którymi najczęściej współwystępował IEM w wypowiedziach użytkowników. I co tu mamy? Dyscypliny e-sportowe (LoL oczywiście największy), pojawił się nawet jeden czyli Fnatic, a także nieoficjalna wersja hashtaga, czyli IEMKatowice. Naprawdę super widzieć, że to całe gadanie o second screeningu i relacjach live przez social media nie jest tylko czczą gadaniną, ale, że można tego efekty zobaczyć na żywo. Z imprezy, która się odbyła w Polsce, gdzie penetracja rynku smartfonów nie jest jeszcze taka jak na Zachodzie, ale pewnie trzeba to przypisywać naprawdę zaangażowanym fanom…

4

 

 

Zaangażowani fani

Skoro już o naprawdę zaangażowanych fanach gier mowa, to mam tu taki krótki przerywnik obrazkowy. Pierwsza cosplayerka swój strój tworzyła ponoć pięć miesięcy, a z kolei czwarta pani (ta z fioletowymi włosami) prowadzi AMA na Wykopie, gdzie odpowiada na pytania związane z przygotowywaniem takich strojów. I to się nazywa bycie fanem gry, znowu dodam, że wszystkie stroje pochodzą z League of Legends. Pewnie niedługo postaram się w ogóle opisać fenomen fandomu tej gry, bo to ile użytkownicy wytwarzają treści z nią związanych jest po prostu niepojęte. Tak samo zresztą jak obliczenie teraz ekwiwalentu reklamowego wszystkich wzmianek związanych z IEM.

Zdjęcie pochodzi z Instagrama Pawła Lipca - @plipiec

Zdjęcie pochodzi z Instagrama Pawła Lipca – @plipiec

1966866_660990833936947_1045812447_n

Zdjęcie pochodzi z galerii na wykop.pl - http://www.wykop.pl/link/1908358/cosplay-na-intel-extreme-masters-w-katowicach/

Zdjęcie pochodzi z galerii na wykop.pl – http://www.wykop.pl/link/1908358/cosplay-na-intel-extreme-masters-w-katowicach/

Zdjęcie pochodzi z galerii na wykop.pl - http://www.wykop.pl/link/1908358/cosplay-na-intel-extreme-masters-w-katowicach/

Zdjęcie pochodzi z galerii na wykop.pl – http://www.wykop.pl/link/1908358/cosplay-na-intel-extreme-masters-w-katowicach/

Zdjęcie pochodzi z galerii na wykop.pl - http://www.wykop.pl/link/1908358/cosplay-na-intel-extreme-masters-w-katowicach/

Zdjęcie pochodzi z galerii na wykop.pl – http://www.wykop.pl/link/1908358/cosplay-na-intel-extreme-masters-w-katowicach/

PRowy wydźwięk? Extremalnie dobry

Influencerzy, zaproszeni goście i vlogerzy to tak naprawdę pikuś przy tym jaki feedback dali zwykli użytkownicy. Przeglądając wpisy widziałem co i raz żywe reakcje na to co robili gracze i podsumowania, że impreza była przednia. Liczba wzmianek w social media + tradycyjne media, to wszystko tak naprawdę pracuje na dobry PR i publicity Intela, ale także samego e-sportu, który przecież w 2020 ma szansę zostać dyscypliną olimpijską! Także naprawdę złego słowa powiedzieć nie mogę na organizację i cały turniej. Było rewelacyjnie i chciałbym jeszcze.

Póki co jednak, zostaje mi szlifowanie własnych umiejętności w League of Legends wraz z zaprzyjaźnionymi blogerami, których namówiłem do spróbowania z czym to się je (siema Wojtek i Artur!). Zresztą chłopakom tłumaczyłem przez cały finał o co chodzi w tej grze. Was jednak zachęcam żebyście koniecznie się wybrali na kolejny IEM, który będzie w Polsce i do zapoznania się z naprawdę mega wielkimi i aktywnymi społecznościami graczy. Tam naprawdę można zobaczyć, że social media mają sens. Na

Na koniec jeszcze ostatnie zdjęcie z hali Spodka oraz gorące podziękowania dla organizatorów wyjazdu prasowego, a zwłaszcza dla Julka Kornaszewskiego, Szymona SolnicyKrzyśka Rygla. Trochę pomagałem przy organizacji, ale więcej czasu mi zajęła opieka nad blogerami podczas wyjazdu, którzy ciągle się gdzieś gubili. 😉

13148632635_c4c2923a93_k

logohd24154
[wysija_form id=”1″]
Tagi: , , , ,