Hosting w stylu zen – wywiad z Tomaszem Fiedorukiem

Własna domena, nowy layout, nowy Pijaru Koksu Blog. To wszystko nie miałoby miejsca, gdyby nie ludzie odpowiedzialni za projekt zenbox.pl. Porozmawiałem zatem z Tomaszem Fiedorukiem, jednym z mózgów całego przedsięwzięcia o tym, czym wyróżnia się ich usługa, dlaczego tak lubią blogerów, a także o tym, że można naśladować Apple’a, nie produkując smartfonów. 

Niestety na przestrzeni lat firma trochę straciła na jakości swoich usług, a dodatkowo pojawiły się kolejne problemy związane z działaniem bloga. Także już raczej za ambasadora Zenboxa się nie uważam.

[Pijaru Koksu] Kilka słów o ekipie, o Tobie, co w ogóle sprawiło, że uruchomiliście projekt pod nazwą zenbox.pl?

[Tomasz Fiedoruk] Cała ekipa zenboxa jest związana z webhostingiem od około 10 lat. Każdy z nas miał już z tym coś wspólnego. Na zasadzie relacja klient-firma czy poprzez pracę w różnych innych firmach hostingowych. Webhosting w jakiś sposób zawsze przewijał się w naszej działalności. Ty, ja, mamy z tym styczność, przez to, że właśnie pracujemy w “internetach”.

Krok po kroku doszliśmy do tego, że nasze niezadowolenie związane z firmami hostingowymi, a także rosnące know how i wzorce z zachodu sprawiły, że otworzyliśmy zenbox.pl, żeby wnieść trochę świeżości na polski rynek.

Większość Waszej ekipy to blogerzy IT Tech, prawda?

Jeśli chodzi o front firmy, czyli PR i komunikację, to tak. Jesteśmy z ŁukaszemMateuszem w ekipie, ale to nie stricte IT Tech. Z chłopakami znamy się już od jakiegoś czasu, a IT Tech to taka wypadkowa tej znajomości.

I teraz zenbox.pl to kolejna wypadkowa?

Tak, zdecydowanie. Chodzi o to, że otaczamy się przecież ludźmi godnymi zaufania, profesjonalistami. Te kontakty przeniosły się na obszary biznesowe, bo przede wszystkim mają podłoże merytoryczne. Zenbox.pl to tak naprawdę wypadkowa kilkunastu różnych projektów, które razem tworzyliśmy. Poprzez wspólne doświadczenie z „walki” na wielu frontach możemy stworzyć dobry produkt z dobrze skrojonym marketingiem i PRem.

Dlaczego Zen? Dotarły do mnie pewne przesłanki, że chcecie naśladować Apple’a. Chcecie być kolejnymi Jobsami, którzy wtłoczą filozofię Wschodu do swojego produktu?

Jeśli dążymy do wysokiej jakości w branży internetowej, czy nowych technologiach, to zawsze w którymś momencie pojawiają się podobieństwa, porównania do Apple, czy innych liderów. Apple’a można nie lubić, ale ich wyniki mówią same za siebie. Jeśli chodzi o zen, to przede wszystkim zależy nam na zapewnieniu spokoju naszym klientom. Wraz z naszym produktem oferujemy brak zmartwień oraz pełne wsparcie z naszej strony. To ma spowodować, że nasz produkt ma być kojarzy automatycznie ze spokojem. Wybraliśmy wszystko to, co jest najlepsze w tej branży i postanowiliśmy stworzyć spójną całość, a jednocześnie nową jakość hostingu.

W hostingu Ameryki już się nie odkryje?

I tak i nie. To dokładnie ta sama sytuacja, co z Apple. Oni zebrali z rynku wszystko, co już było i wtłoczyli to do iPhone’a. Zaproponowali bardziej przyjemną i łatwiejszą formę.

Z drugiej strony, jesteśmy pierwszą firmą hostingową o takiej formie rozliczeń z klientami (http://zenbox.pl/rozliczanie-uslugi.html), więc jakby nie patrzeć… tak jakbyśmy odkryli kawałek Ameryki. 😉

Jakie jest zatem Wasze USP? Tak dla laika? Ja się na hostingu nie znam i chciałbym wiedzieć, czym się reklamujecie wśród takich ludzi? 

Nasza usługa (http://zenbox.pl/dlaczego-my.html) poprzez ten zapewniany spokój to właśnie produkt dla takich ludzi, którzy nie muszą się znać na hostingu. Tworzą stronę, firmę, chcą się skupić na core biznesie, na tym, co sprawia im frajdę. Oni nie muszą się znać na specyfikacjach lub zabezpieczeniach. Oni powierzają nam swoje serwisy w zaufaniu, a my dajemy infrastrukturę i pewność, że wszystko będzie działać. Rozwijamy ideę outsourcingu do optimum. To support wychodzi do klienta, wskazuje luki i zagrożenia, nie na odwrót. Kupujesz naszą usługę i możesz być pewien, że dobrze się Tobą zaopiekujemy.

Beta testerami byli głównie blogerzy, nie zauważyłem tam przedsiębiorców lub właścicieli small biznesów. Czy to będzie Wasz target?

Blogerzy są jednymi z najbardziej wymagających klientów. Chcieliśmy dać z siebie jak najwięcej na samym początku. Otrzymaliśmy od naszych testerów bardzo dobry feedback, który sprawił, że znacznie ulepszyliśmy nasz hosting. Konstruktywna dyskusja pozwoliła na znaczące zmiany, między innymi antywykop efekt.

To nie jest tania usługa, ale nastawiamy się przede wszystkim na ludzi, którzy wiedzą, za co płacą, wiedzą, że za jakość i spokój związany z hostingiem trzeba zapłacić. U nas na start dostajesz komplet usług niezależnie od tego, za ilu unique’ów (unikalnych użytkowników) płacisz.

Zdajemy sobie sprawę, że z czasem Twój blog, strona, serwis będą rosnąć. Wtedy możesz dopasować system rozliczeń w zależności od Twoich potrzeb. Nie rozróżniamy klientów na lepszych i gorszych. Kierujemy naszą usługę do klientów, którzy szukają hostera na cały cykl życia projektu. Od kilku tysięcy do milionów użytkowników miesięcznie.

Naszą ofertę kierujemy również do ludzi, którzy byli niezadowoleni z dotychczasowego dostawcy hostingu. I już po starcie zenbox.pl mieliśmy kilka takich przypadków, kiedy po założeniu konta testowego pozyskiwaliśmy zadowolonego klienta, który widzi, że może wymagać wysokich standardów za dobrą cenę. Choć nie najniższą.

Zysk dla klienta jest znacznie większy, kiedy wszystko działa bez zarzutu, jednocześnie przy pełnym wsparciu z naszej strony. Ostatnio spotkała nas sytuacja związana z tabletowo.pl, gdzie użytkownicy narzekali, że serwer chodził wolno u poprzedniego hostera. Właściciel serwisu się męczy, kontaktuje się z BOKiem, to odwraca jego uwagę od prowadzenia serwisu. Po migracji do nas skończyły się te problemy.

Odbywamy naszą rozmowę nieco ponad miesiąc od momentu, w którym wystartował zenbox.pl. Ilu klientów przybyło? Oprócz blogerów – beta testerów?

Mamy już kilkuset klientów, bardzo pozytywny feedback, a support ma co robić. Przede wszystkim optymalizujemy, migrujemy strony, a wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Czy w takim razie było coś, co nie wypaliło przy starcie?

Nie było czegoś takiego, że tak nieskromnie powiem. 😉 Przygotowania do startu trwały ponad rok, a dodatkowo miesiąc beta testów z blogerami pomógł nam usprawnić działanie hostingu. Dzień przed startem chociażby dodaliśmy antywykop efekt. Wciąż pracujemy nad ulepszeniem naszej usługi zgodnie z sugestiami klientów.

W dniu darmowej dostawy przyjęliśmy bardzo duży ruch, który pozwolił przetestować naszą infrastrukturę.

To teraz pytanie trochę z innej beczki. Kto według Was wygenerował najwięcej szumu? Kogo moglibyście już uznać za ambasadora zenboxa?

Powiem Ci szczerze, że bardzo miło nam się rozmawiało z Grzegorzem Marczakiem i Grzegorzem Ułanem z Antyweb. Pokazali w rozmowie z nami, że przede wszystkim liczy się polski produkt, pomysł. Mimo że są związani z inną firmą hostingową, dali nam dobry feedback.

Spojrzeli na Was relatywnie, profesjonalnie?

Tak, jak profesjonalna redakcja. Co do ambasadorów – spojrzałbym w sposób podobny do słynnej już okładki Time’a. Wy, internauci, klienci, zwykli użytkownicy robią najwięcej dla naszej marki i generują poprzez rekomendacje kolejne nowe zlecenia. Wierzymy, że dobry produkt obroni się sam właśnie w ten sposób. Betatesterzy, ludzie z branży social media oni dają nam największego kopa.

Poznajcie gwardię zenboxa! – http://blog.zenbox.pl/ekipa-blog

Czyli stawiacie na działania miękkie, PRowe, a nie bannery?

Tak, nie planujemy typowej kampanii reklamowej w różnych serwisach. Chcemy budować społeczność wokół zenboxa. To jest największa siła. Chcemy budować trwałe relacje z klientami. Nie chcemy być korporacją, chcemy być blisko klienta, wchodzić z nim w interakcję. Bez czekania na zgłoszenia, wolimy doglądać strony na bieżąco.

Nie odpaliliśmy programu partnerskiego, a jednak niektórzy tworzą na swoich stronach bannery, które nas polecają. Po prostu są zadowoleni z tego, co oferujemy.

Jakie zatem macie plany na przyszłość? Na pewno ambitne?

Chcemy być jak najwyżej w rankingu Top 100 firm hostingowych. 😉

To aż tyle firm jest?

Tak. Nie mówi się o nich głośno; jest kilka firm, które widzi się w reklamach bannerowych, a nawet prasie. My zatem wolimy pójść drogą rekomendacji, która przekona ich do zakupu. Niższym kosztem dla nas, a jednocześnie z większą jakością dla niego.

Życzę Wam zatem powodzenia, a sobie życzę, żeby blog śmigał jak najszybciej.

Wiesz, blogerzy przetestowali nas już elegancko. Były wykop efekty, które wytrzymaliśmy, więc idzie ku lepszemu.

Blog, jak widać, trzyma się dzielnie, a ekipie zenboxa życzę jak najlepiej. Zachęcam Was do obserwowania ich na FacebookuTwitterze.

Rzekłem!

Jakub “Pijaru Koksu” Prószyński

[counterize]

Tagi: , , , , , , , , , , , ,