Facebook umiera?

Dziś na blogu zastanowimy się, czy Facebook rzeczywiście stoi nad krawędzią grobu i powinien ze strachem spoglądać przez ramię na konkurencję w postaci Snapchata i Twittera, czy jednak jest nadzieja. W tych rozważaniach pomaga mi znajomy bloger, którego tożsamość zaraz wyjawię, ale zacznijmy od tezy. Facebook według różnych speców umiera i ma się coraz gorzej…

Paweł Lipiec, autor Prosument.es komentuje to następująco:

1600250_276080849212092_186212909_n

Mniej więcej takich głosów spodziewałem się po tym jak kolejne osoby zaczęły publikować link do raportu, mówiącego o odpływie nastolatków z Facebooka. Wystarczy jednak chwila refleksji żeby zrozumieć co się dzieje tak naprawdę.

Raport mówi o odpływie ponad 25% użytkowników w wieku 13-17 lat oraz utracie 7,5% użytkowników w wieku 18-24. Niedobrze. Można by powiedzieć, że dzieje się tragedia. Wszak to spadki w najbardziej atrakcyjnej grupie użytkowników… Wait, WHAT?!

Po pierwsze facebook powstawał jako sieć społecznościowa dla studentów kilka lat temu. Dziś ówcześni studenci mają lat 30 – 35. Warto zauważyć, że kolejne grupy notują już całkiem ciekawe wzrosty 32,6% (25-34 lat), 41,4% (35-54 lat) i 80,4% ( w grupie 55+). Ej, ponad 80% przyrost w grupie naszych rodziców! 55+ – to są ludzie urodzeni przed 1960 rokiem! Oni są starsi niż słynne zdjęcie Ernesto „Che” Guevary czy Senegal!

Warto też zwrócić uwagę, że ten blisko 33% odpływ młodzieży oznacza stratę niecałych 7 milionów użytkowników. Wzrosty w „starszych” grupach to przyrost o jakieś 38 milionów użytkowników. Bilans nie jest wcale taki zły, prawda? Zwróćcie również uwagę, że studentów na FB ubyło 59%. Za to przybyło ponad 64% osób, które studia ukończyły. W sumie logiczne po 10 latach od startu serwisu.

Jeszcze jeden aspekt – starszy użytkownik wcale nie jest gorszy od tego młodego. Ba, zaryzykowałbym tezę, że może być ciekawszy: ma pieniądze, nie ma problemu z ich wydawaniem. Oczywiście to czy skupiamy się na młodych czy na odrobinę starszych wiele zmienia, ale w ostatecznym rachunku nie wydaje mi się, aby te „straty” były odczuwalne dla FB.

Z jednej strony użytkownicy dorastają razem z serwisem. Z drugiej serwis jak każdy produkt na rynku ma swój cykl życia i mimo buńczucznych zapowiedzi Marka Z. nie może być modny wiecznie. Ewolucja jego charakteru jest zupełnie naturalna.

Wyniki nie kłamią

Gdy Paweł podesłał mi link do badania uśmiechnąłem się z satysfakcją. Nigdy nie byłem zwolennikiem teorii spiskowych dotyczących Facebooka. No bo jak nagle taki behemot ma umrzeć? Odpływ kilku milionów użytkowników w USA? Kiedy ma się ich miliard?! Przecież nikt nie powiedział, że nie wrócą. Sam kiedyś miałem taki etap, że zawiesiłem konto na FB i potem wróciłem. To było jeszcze w czasach Grona, które wśród moich rówieśników wtedy było trendy. Dziś spytajcie kogoś chodzącego do liceum, czy wie co to było Grono. Nie pamiętają, a na Facebooku siedzą mimo tego, że przeszkadza im obecność spokrewnionych z nimi dorosłych.

Szczerze? Powyższe dane i te które przedstawił Paweł dla marketerów są mega dobre. Bo wiadomo, że na Facebooku są osoby, które rzeczywiście kupią produkt. Nie są tylko aspirującymi do zakupu klikaczami z mlekiem pod wąsem. Nie ma nic gorszego niż nastolatek myślący, że ma władzę nad marką. Postawa roszczeniowa, wyszczekanie przez sieć. Oni kiedyś dorosną, ale czy skoro teraz opluwają to co reprezentuje sobą dana marka oznacza, że kiedyś jednak zostaną jej klientami? Niekoniecznie. Dlatego lepiej się skupić na starszych grupach wiekowym i z ich pomocą budować merytoryczne społeczności. Zresztą do podobnych wniosków doszedł również Łukasz Kępiński z K2 w artykule dla Brief.pl.

collage

Na koniec jeszcze słowo o polskim Facebooku. Powyżej widzicie dane Sotrendera, które publikują co miesiąc przy okazji Fanpage Trendsów. Z nich również wynika, że populacja Facebooka staje się coraz starsza, ale w Polsce tego odpływu młodych praktycznie nie uświadczamy. Ba! Z miesiąca na miesiąc użytkowników jest więcej – od lipca do grudnia przybyło 400 tysięcy userów. Ja rozumiem, że śledzimy co się dzieje na Zachodzie, ale pamiętajmy że Polska zawsze w tych kwestiach ma jakieś dwa lata zacofania. Gdy w USA już coś okrzepnie, to u nas jest nowością.  Jako socjolog obserwuję to tak naprawdę od początku mojej pracy w branży marketingowej i stwierdzam, że naprawdę lepiej mieć kontakt z ludźmi, którzy w jakiś sposób mogą decydować portfelem niż z gimnazjalistą, który myśli że może wszystko.

logohd24154

[wysija_form id=”1″]

Tagi: , , ,