Dlaczego warto zainwestować w Kindle?

Mamy dopiero marzec, ale już wiem, że na szczycie listy “Najlepszy Zakup 2015” będę mógł spokojnie wpisać czytnik ebooków od Amazona. Jeszcze jakiś czas temu byłem sceptyczny co do takich rozwiązań, wolałem papier i stwierdzałem, że jeszcze jeden ekran poza monitorem i smartfonem nie jest mi w życiu potrzebny. O jakże ja się myliłem. Zatem jakie są główne zalety tego urządzenia? Już Wam mówię!

Zacznijmy jednak od początku, od mojej pierwszej styczności z urządzeniami Amazona. Otóż jakiś czas temu moja narzeczona (wbijajcie na jej bloga!) poprosiła swojego przyszłego szwagra, żeby dał znać swojej rodzinie ze Stanów, czy mogą jej kupić Kindle’a i przywieźć na ślub jej siostry. Wiadomo, że kupowany za granicą, będzie tańszy i być może bez reklam. Same plus. Niestety na skutek małego bałaganu komunikacyjnego Dorota dostała wersję Fire, czyli taki niby tablet. Cóż począć, zapłaciła za niego i zaczęła korzystać. Mimo bardziej klasycznego wyświetlacza jednak nie męczy oczu tak jak chociażby ekran smartona, więc zacząłem go jej podbierać. I tak dorosłem do decyzji, żeby kupić bardziej klasycznego “Kundelka”, w wersji Paperwhite 2, czyli z podświetlaniem e-papieru.

Pierwsza rzecz, która mnie przekonała to wymiary urządzenia, czyli 6 cali i 106 x 117 x 9,1 milimetra. Przy wadze 209 gram daje nam to mniej więcej wymiar wydania kieszonkowego książki. I tak ostatnio właśnie z nim się przemieszczam, w wewnętrznej kieszeni kurtki lub marynarki. Nie ogranicza ruchów, jest lekki, a na dodatek jakiej książki bym akurat nie czytał, będzie taki sam! Jestem fanem fantasy, więc często zdarza mi się sięgać po książki mające 700-1000 stron. Wiecie jak się to niewygodnie wozi w plecaku/torbie? Jak ciężko to trzymać, gdy się czyta półleżąc? No właśnie.

Druga plus to możliwość w miarę komfortowego czytania przy słabszym świetle. Podświetlenie w Paperwhite drugiej generacji nie męczy oczu, jest imitacją tego jakbyśmy położyli kartkę na przykład jakiejś równomiernie oświetlonej od dołu powierzchni. Czytanie w Polskim Busie wracając w nocy? Spoko. Na przystanku czekając na nocny autobus? Spoko.

Dzięki tym dwóm powyższym zaletom naprawdę zwiększyła się moja konsumpcja słowa pisanego. Teraz czytam prawie dwie książki na miesiąc, gdy wcześniej było to zaledwie pół, czy trzy czwarte. W zależności od długości. To jednak nie koniec przewag Kindle’a nad klasycznymi papierowymi wydaniami.

tweedehands-verkoop-e-books-in-principe-toegestaan

Otóż Kindle całkiem swobodnie radzi sobie z wyświetlaniem ilustracji. Dlatego czasem przesyłam na niego część artykułów, które mam zachomikowane w Pocket (tutaj macie stronę z której możecie skorzystać, aby eksportować zapisane artykuły). Także nawet jeśli są tam jakieś wykresy, zrzuty ekranu to Paperwhite sobie z nimi poradzi i nic nie stracę podczas lektury. Mega przydatne jeśli chcę się na chwilę oderwać od czytania na smartfonie lub komputerze, bo na czytniku nic mnie dodatkowo nie rozprasza, brak żadnych powiadomień i tym podobnych odwracaczy uwagi.

Jest też wyraźny czynnik ekonomiczny. Otóż papierowe wydania kosztują coraz więcej, często nieadekwatnie do liczby stron, a czasami wręcz widzę za silną korelację. Kupując na przykład tom mający 800 stron, na ładnym papierze mogę zapłacić nawet około 45 złotych. I trochę mnie to boli, bo zdarzało mi się kupować pod wpływem impulsu, bo okładka fajna lub opis z tyłu wydawał się ciekawy. Ebooki da się dostać czasami w o wiele lepszych cenach, zwłaszcza jeśli nie macie ciśnienia na premiery i wykorzystacie UpolujeEbooka.pl, gdzie po zaznaczeniu interesującego Was tytułu dostaniecie info o promocji. Ja korzystam z tej porównywarki całkiem często. Jestem też z rodzaju ludzi, którzy chcą wszystko “teraz i już”, zatem dystrybucja elektroniczna to już w ogóle dla mnie over 9000 jeśli chodzi o przydatność czytników.

Kupując swojego Kindle’a nie pomyślałem o tym, że ekran może się jakoś zarysować lub uszkodzić, na szczęście z pomocą znowu przyszła zaradna narzeczona i na drutach zrobiła mi coś takiego:

Kindle cover 🙂 zrobione jakiś czas temu. #knitting #knit #yarn #kindle #kindlecover #cathrynekdzierga #czechożydek

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Dorota Nowacka (@czechozydek)


Także jeden gadżet na liście zakupowej mniej. A znając żywotność Kindle’ów to pewnie czytnik posłuży z dobre kilka lat, a jego zakup już powoli mi się zwraca dzięki różnice cenowej ebooków vs papierowe książki (nie we wszystkich przypadkach, bo zdarzyło mi się też kupić elektroniczne wydanie za 40 złotych). Mimo tego, jeśli wciąż się wahacie nad zakupem, czy jaką wersję kupić. To ja mogę Wam powiedzieć, że nawet odrobinę przepłacając w polskim sklepie (nie chciało mi się kombinować z wysyłką z Amazona etc.) to i tak Kindle Paperwhite 2 jest wart swojej ceny.

Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, to piszcie w komentarzach. Ja tymczasem idę poprawiać statystyki czytelnictwa w Polsce, choć gdy patrzę na tramwaj w którym naliczę przynajmniej z 3 książki i tyle samo czytników, trudno mi uwierzyć w statystyki mówiące, że ponad połowa Polaków nie przeczytała w zeszłym roku ani jednej książki.

logohd24154

Tagi: , , , ,