Czym jest lajk?

Śmierć celebryty, muzyka lub aktora. Konflikty zbrojne. Katastrofy. Oto rodzaje wpisów, pod którymi zawsze pojawiają się komentarze o pewnej konkretnej treści. “Czemu lajkujecie ten post!? Życzyliście im śmierci?!” Nie. Nie życzyliśmy. Kliknięcie “Lubię to” na Facebooku już dawno straciło swój jednowymiarowy przekaz, ale chyba niektórzy wciąż przebywają na semantycznym pustkowiu i do nich to nie dociera.

“Lubię to” nie jest jednowymiarowe

Najczęściej traktowane jako aprobata, pokazanie, że dana informacja nam się podoba i chcemy ją podawać dalej. No właśnie. Na tym polega mechanizm Facebooka, że każda interakcja to takie podanie dalej. Może nie chcemy tworzyć nowego postu? Nowej publikacji? Nie bardzo wiemy co można dodać do tematu? Tak właśnie bywa w przypadku newsów o takim “negatywnym” charakterze. Wtedy “Lubię to” powinno się interpretować jako wyraz współczucia lub chęć nagłośnienia sprawy. Zdarzało Wam się polubić post o ogłoszeniu związanym z kradzieżą u jakiegoś znajomego Waszych znajomych? No wiecie, takie podbicie popularności posta. I wtedy to nie jest nic złego, nie polubiliście tego, że kumpel stracił rower i dobrze mu tak. Po prostu zwiększyliście wagę tej informacji dla algorytmu. Wszystko wiąże się z odpowiednim kontekstem.

Odbierajmy treści kontekstowo

Mam też wrażenie, że nasze społeczeństwo przez edukację w klimacie “zadanie zgodne z kluczem”, nie bardzo potrafi poruszać się w kontekstowości treści. Czytają i odbierają wszystko jakby było czarno-białe. Bo już lepiej skomentować na przykład, że “Smutna wiadomość, będzie nam jej brakować”. Czy to prawda? W większości przypadków nie, ale dla niektórych jakoś tak głupio zostawić “lajka”. Bo inni widzą go tylko jako pozytywną reakcję, a nie narzędzie o nieskończonym potencjale przekazywania różnych informacji w zależności od kontekstu właśnie. A jeśli inni nie umieją identyfikować treści pod względem semantycznym, to od razu nam przypisują odpowiednią łatkę – “Niewrażliwy! Żartuje sobie z czyjejś śmierci?”. A chyba nikt nie chce być tak odbierany, prawda? Więc większość wybierze konformistyczne podejście i albo nie zrobi nic, albo wypowie się nieszczerze.

stickers-facebook-messenger-like

Żyjemy w świecie symboli

Komunikacja się zmienia. I trudno za nią nadążyć. Większość treści młodsi użytkownicy przekazują już przez emoji lub memy. Czasami ciężko nawet odkodować ich szyfr. I podobnie jest z “Lubię to”, które już nawet jest mniej kojarzone z samym uniesionym kciukiem (kwestia różnic kulturowych, w Europie oznacza to ok, za to w świecie islamu jest to dość obelżywy gest).  Powyżej macie nawet propozycje na nowe wersje tego przycisku, Facebook jednak pozostaje przy tej jednej jedynej wersji. Czemu? Bo wie, że komunikacja idzie w taką stronę, że jednym krótkim “lajkiem” będziemy mogli wyrazić to, na co kiedyś potrzebowaliśmy kilku zdań.

Tu mamy właśnie do czynienia z komunikacją niewerbalną w mediach społecznościowych. Nie wyrażamy głośno zdania, nie “przemawiamy”. Jedynie wirtualne skinięcie głową, którym potwierdzamy przyjęcie informacji. To w ogóle jest ciekawy paradoks, bo treści konsumujemy coraz szybciej, jest ich coraz więcej, ale nasze reakcje na nie muszą przejść przez pewien filtr, żeby były dobrze odczytane.

logohd24154

Tagi: , , ,