Czwartunio i branżunia

Dawid PachaMichał Sławiński. Dwóch ludzi, którzy branżę bardziej zespolili niż sprawa ACTA, niż nowe algorytmy Facebooka, niż kryzys nawet. Niby na rynku ostra konkurencja, ale gdy przychodzi się na Czwartek to tego jakoś nie czuć. I to jest mega zacne. Dziś odbywa się kolejne spotkanie, ale w pewien sposób wyjątkowe (tak, jubileuszowe dwudzieste czwarte!), bo pojawi się pierwszy gość spoza Polski. Jednak ja najpierw nie o nim chciałbym coś powiedzieć.

Czym są Czwartki Social Media dla Pijaru Koksa?

Przede wszystkim są miejscem w którym mogę rozbudować sieć kontaktów. Nie jestem mega towarzyskim gościem, ale nie mogę powiedzieć, że nie lubię ludzi. Bardzo nawet jeśli mam z tymi jednostkami wspólne zainteresowania. Także przede wszystkim są chyba przedłużeniem znajomości zapoczątkowanych w socialu. Pisałem o tym kilkukrotnie, że networking przeniesiony z sieci to świetna sprawa. Podchodzi ktoś, przedstawia się i bach! już macie kilka tematów. A na Czwartkach pojawia się masa pozytywnych ludzi, także tego…

Czwartki dały mi też pracę. Bo to po jednym z takich spotkań rozmawiałem z Jackiem Mossakowskim, który zwerbował mnie do faceADDICTED. To, że obydwaj stamtąd odeszliśmy, to jednak inna kwestia, której nie chcę tutaj poruszać. 😉

Te dwa pierwsze punkty składają się również na to, że dano mi porządnego kopa do rozwoju i wiele inspiracji. I to poprzez rozmowy z ludźmi, którzy w tym siedzą o wiele dłużej ode mnie. Dobra porada, ciepłe słowo lub konstruktywna dyskusja wielokrotnie pozwoliły mi spojrzeć na pewne aspekty social media pod innym kątem. Także zawsze coś z tych spotkań wynoszę (nie, nie jest to alkohol).

Poza tym poznałem tam również kilkoro moich czytelników. I uwierzcie, że o wiele fajniej jest dostać lajka w realu niż setki na FB. W ogóle to było kolejne wyzwanie dla moich działań personal brandingowych. Bo tutaj na blogu mogę zgrywać nie wiadomo kogo, ale celem było pisać tak, żeby to BYŁ Jakub Prószyński. Taki sam jak ten, który pojawia się na Czwartkach. Dotąd nikt nie narzekał, że się zawiódł.

 

602169_415479831880760_295659702_n

Wszyscy jacyś zamyśleni. To chyba była sesja networkingowa.

Czwartek dla ludu

Spytałem moich znajomych/czytelników/subskrybentów co im dały Czwartki Social Media.

14

Kilka opinii, z których jednak główny wniosek jest nastepujący: networking jest dobry dla branży! Owszem czasami rozmowy w kuluarach przeważają nad prezentacjami (co w swoim tekście zauważył Maciek Budzich), ale to dlatego, że często spotykamy się tylko na Czwartkach z niektórymi ludźmi. No tak po prostu wychodzi, że nie ma czasu albo terminy się nie zgrywają.

To także możliwość wdrożenia nowych osób do tego światka. Przykładem jestem choćby ja sam, bo na początku praktycznie zielony, znałem kilka osób poprzez fejsa. Potem wystąpiłem z prelekcją, a teraz wchodząc do 1500 m2 witam się z ludźmi przez dobre 10 minut. I to daje dodatkowego kopa, że czujesz się częścią jakiejś grupy.

Czwartki to tak jak wcześniej wspomniałem również wiedza. Darmowa wiedza. Płynąca z prezentacji, dyskusji i późniejszego śledzenia w social media niektórych osób, które tam zapoznaliśmy. Ok, nie wszyscy publikują w 100% merytorycznie (cześć Kamil!), ale warto śledzić ludzi, którzy stali się liderami tej społeczności.

Znam też przypadki, że niektórzy na Czwartkach dobijali biznesowe deale albo znajdowali partnerów biznesowych… i tych miłosnych też jak mi napisała jedna z czytelniczek. To się nazywa integracja! I ta integracja czwartkowa również działa w Białymstoku, Toruniu i Katowicach. 🙂

 

169534_340023309426413_1236580168_o

Tak było jeszcze na Solcu 44.

 

Czwartek 24

To tak, spróbujcie dzisiaj wpaść kto w Wawie do 1500 m2 na godzinę 18.45 (bo wtedy rozpoczyna się sesja networkingowa, przedstawicie się, przybijemy piątki). Z polskich prelegentów będą chłopaki z Showroomu, którzy powiedzą słów kilka o tym, jak Facebook pomaga im sprzedawać.

Jednak tą świeczką na torcie będzie obecność brytyjskiego gościa, Euana Semple. Przyznam się, że dopiero teraz zacząłem śledzić jego aktywności i dokonania. Biję się w pierś, bo to człowiek o niemałych osiągnięciach. Wprowadzał do social media chociażby BBC! Jest również autorem książki “Companies don’t tweet, people do”. Tytuł już mówi dużo o jego podejściu do social media, że to od ludzi zależy sukces kampanii w nich przeprowadzanych, że to kolektyw tworzy strategie.

Z krótkiego wywiadu w Nowym Marketingu wywnioskowałem również, że to taki social mediowy realista. Nie oczekuje od Facebooka czy Twittera gruszek na wierzbie i nie wiadomo jakich efektów. To raczej odpowiednio dobrane komunikaty i strategia sprawią, że kampania w SM przyniesie oczekiwane rezultaty.

Nie jest to Brian Solis, czy Chris Brogan, ale bardzo chętnie posłucham kogoś z innych realiów. Bo nie oszukujmy się, nasz światek social media jest stosunkowo mały i już trochę znudzony. I zaczyna być pełen dziwnych uszczypliwości, mam nadzieję, że to minie. Niemniej, kto może niech wpada. Przyjmuję deklaracje obecności w komentarzach.

Rzekłem!

Jakub “Pijaru Koksu” Prószyński

[counterize]

Tagi: , , , , ,