Czego o social media marketingu uczą nas Strażnicy Galaktyki?

Minęło trochę czasu od premiery, więc pewnie większość z Was już była na Strażnikach w kinie. Jeśli jednak nie widzieliście jeszcze filmu, to lepiej omińcie ten tekst, bo będzie zawierał coś na kształt spoilerów. No chyba, że chcecie zaryzykować. Zatem, czego o social media marketingu możemy dowiedzieć się z przygód Petera Quilla i spółki?

WPIS MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY

1. Reakcja w czasie rzeczywistym

Tak jak wiele marek reaguje na wydarzenia newsowe, w stylu Oskary, mecz reprezentacji w jakimś sporcie lub nowy trend społecznościowy, tak też bohaterowie filmu musieli w pewnym momencie działać spontanicznie, lecz w ramach wcześniej określonej strategii. Chodzi mi konkretnie o scenę w więzieniu. Zobaczcie, Rocket jako strateg określił dokąd zmierzają, jakie mają cele i tym podobne. Nagle jednak przez Groota musieli przyspieszyć cały plan i jego wykonanie. Podobnie jest z działaniami real time marketingowymi, mamy wcześniej pewne założenia, ale jak już wydarzy się TO, to działamy TU i TERAZ, ale w taki sposób, by nie popsuło to naszego większego celu.

2. Każdy potrzebuje swojego Draxa

Jeden z bohaterów, czyli Drax, pochodził z ludu, który nie rozumie metafor. Trzeba było do niego mówić językiem zrozumiałym lub takim, by nadać mu odpowiednie skojarzenia. Przy tworzeniu postów/publikacji dla niektórych marek często bawiłem się słowem, obrazem, dodawałem jakieś znaczenie. I zawsze wolałem sprawdzić, czy to jest jasne dla osoby trzeciej. Zatem miałem swojego “Draxa”, który był osobą nie za bardzo zagłębioną w markę, a dzięki temu mógł określić, czy przekaz rzeczywiście jest zrozumiały bez większego zastanowienia. W tej roli dobrze sprawdzają się graficy i programiści. 😉

3. Traktuj swoją pracę jak zabawę

Gdy poznajemy dorosłego Petera Quilla widzimy jak przemierza opuszczoną planetę w poszukiwaniu “skarbu”. Robi to ze słuchawkami na uszach, tańcząc i kopiąc jakieś stworki. Pełen luz. I warto z niego brać przykład, bawić się społecznościami, angażować je zabawnymi komentarzami. Tworzyć taką komunikację w jakiej sami chcielibyśmy brać udział. Próbować zawsze dodać jakiś pierwiastek zabawy do tego co robimy. Pisałem kiedyś, że ja na przykład lubię włączyć sobie muzykę z filmów szpiegowskich, gdy robię monitoring w Brand24. Od razu czuję się jak analityk z CIA. Zatem bez spiny.

4001862-5196891396-guard

4. Czynami buduj świadomość Twojej marki w social media

Zaraz po zdobyciu artefaktu o który bije się pół kosmosu, Peter Quill przedstawia się pewnym najemnikom jako Star Lord. Na co jeden odpowiada “Kto?”. Pod sam koniec seansu ten przydomek jest już znany wszystkim, a to przez to czego główny bohater dokonał. Podobnie powinno być z budowaniem świadomości marki którą prowadzicie w social media lub marki personalnej. Niech świadczą o Was kreacje, fajne copy, obsługa klienta, proaktywność w dialogu. Nie ma nic gorszego niż fanpage, który tylko publikuje i potem nie daje nic więcej, ludzie zadają pytania, mają problemy, ale pozostają one nie rozwiązane. Niech czyny świadczą o “fajności” Waszego brandu.

5. Wymyśl slogan, który będzie definiował Twój fanpage

Jedna z moich ulubionych marek, czyli Newcastle Brown Ale używa sloganu #NoBollocks, za to moja ulubiona postać ze strażników używa hasła “I am Groot!”. W tym wypadku im częściej coś powtarzacie, tak jak Groot właśnie, tym pewniejsze, że wbije się to w głowy Waszych odbiorców i stanie się Waszą wizytówką. Jasne, że często hasła reklamowe są wspólne dla całego marketingu marki, ale jaki widzicie problem, żeby odwrócić dotychczasowy proces i zamiast z ATLu do socialu taki slogan powędrował z socialu właśnie? Bądźcie jak Groot i pamiętajcie o “korzeniach” swojej marki, ale starajcie się też dodać jej trochę nowości.

Co jeszcze dodalibyście do tej listy? Pewnie niektórym pojawi się myśl, że tak jak Ronan powinno się też niektórych użytkowników banować, ale wolałem tu pisać o pozytywnych praktykach. Jeśli macie też pomysły jaki serial/film mógłbym jeszcze przyrównać do świata marketingowego, to komentarze są dla Was otwarte. Ja przy okazji tylko przypomnę, że kiedyś pisałem o tym, czego Walter White z Breaking Bad mógłby nas nauczyć o personal brandingu.  Jeśli powyższy tekst też przypadł Wam do gustu, to nie zapomnijcie dać lajka.

logohd24154

Tagi: , , , , ,