Czemu banowanie ma dobre strony?

Jeśli chodzi o konotacje, to słowo “ban” ma bardzo negatywne konotacje i niektórzy uważają, że to pójście na skróty. Ja w ostatnich miesiącach przekonałem się, że są również dobre strony tego procesu. Przede wszystkim pozwala na utrzymanie porządku i czystych newsfeedów.

Pozbywam się gagatków

Kiedyś usłyszałem, że banowanie followersów, czy fanów na fanpage’u to pójście po linii najmniejszego oporu. Bo przecież skoro jestem mądrzejszy to powinienem wygrać w dyskusji z danym hejterem lub trollem, prawda? Otóż nie do końca, bo są jednostki, które są po prostu niereformowalne. A jeszcze gorzej jeśli cierpią na dualizm osobowości i raz bronią takich tez, a za drugim razem innych.

Z takim nie wygrasz i zwyczajnie najlepszym sposobem jest usunięcie go z naszego widnokręgu. Dlatego nie widzę nic złego w poszerzaniu swojej banlisty na Facebooku czy Twitterze. Po prostu szanuję własną psychikę, a jednocześnie kształtuję sobie te sieci społecznościowe jako miejsca “pozytywne”.

Czy zakłamuję rzeczywistość?

Podczas Blog Forum Gdańsk, Tomek Tomczyk (vel Kominek) stwierdził, że usuwa większość negatywnych komentarzy, bo czuje się wtedy lepiej. Woli otaczać się pozytywnymi opiniami, bo to go bardziej motywuje. I ja właśnie od jakiegoś czasu działam tak w social media. Nie mam nic do konstruktywnej krytyki, naprawdę. Zawsze przyjmuję ją na klatę. Gorzej jednak, gdy do wątku przypełznie ktoś, kto umie tylko pluć jadem lub epatować swoją ignorancją na wszystko co mówią inni, jego pogląd jest najważniejszy i jedyny słuszny.

To dotyczy również prowadzonych przeze mnie fanpage’y (również u klientów). Jeśli pojawia się notoryczny narzekacz na wszystko, do którego nic nie trafia, to sorry. Raczej nie jesteś naszym klientem, a skoro żadna pomoc Cię nie zadowala? Często na bana zasługiwali również spamerzy, którzy chcieli podreklamować swoje stronki.6bZMF

Ale co do krytyki jeszcze wracając. Miałem na fanpage’u egzemplarz niezwykle odporny na wszelkie argumenty. Otóż kilka dni z rzędu na profil bloga wrzucałem kreacje reklamowe firm należących do Nestle. Nawet nie wiedziałem, że należą do jednego koncernu (bo któż to ogarnia przy takim molochu?), ale znalazł się malkontent, bo jakże inaczej…

Co takiego mi zarzucił? Że uprawiam krypciochę, bo promuję koncern niszczący lasy deszczowe i jeszcze nigdzie tego nie podpisuję, a na pewno mi za to płacą. Odpisałem zgodnie z prawdą, że nawet nie wiedziałem, że to wszystko reklamy Nestle, nikt mi za to nie płaci, bo zwyczajnie pokazuję fajne przykłady i dobre praktyki w reklamie, a jeśli robię coś komercyjnie to zawsze to podpisuję. Do delikwenta to nie trafiło, zaczął pisać, że jestem oszustem, że nie szanuję czytelników. Co byście zrobili w takiej sytuacji? Bo ja próbowałem przemówić do rozsądku i dopiero po czwartym jego komentarzu w tym samym stylu kliknąłem “Ban user”.

Wtedy uznałem to za przejaw jakiejś mojej słabości. Wszak miałem rację! Ale jak pokazują wszelkiej maści sekcje komentarzy na najpopularniejszych portalach, prawdę każdy ma swoją i będzie jej bronił choćby miał i na końcu obrażać własną matkę. Dlatego teraz dość szybko identyfikuję czy mam do czynienia z kimś do kogo racjonalny argument trafia, czy do internetowego krzyżowca, który zawsze musi udowodnić swoje.

To w sumie nie są bliscy nam ludzie

Bo znajomych nie banuję. Łączą nas jakieś więzi społeczne, relacje i zainteresowania. Tu raczej łatwiej dojść do konsensusu i stanowiska “jednak nie zgodzimy się w tym temacie”. A z obcymi ludźmi, którzy obserwują nasze aktywności w social media tak łatwo nie jest. Skoro jednak uważają, że jad to najlepszy sposób ekspresji, to ja zadecyduję za nich co powinni widzieć w swoich feedach, a raczej czego nie zobaczą, czyli moich aktywności. Bo na szczęście bany działają niczym miecz obosieczny, skoro ja nie chcę Cię widzieć, to Ty już nic ode mnie nie zobaczysz.

Dbajmy o swoją przestrzeń w mediach społecznościowych i nie dopuszczajmy bliżej negatywnych ludzi. Z kim przestajesz, takim się stajesz jak to mówią. A czy chcemy być hejterami i ludźmi o wąskich horyzontach myślowych? Odpowiedź chyba znacie. Lepiej utrzymywać pewien poziom “higieny” w swoich mediach społecznościowych, zamiast tytłać się w szambie.

logohd24154

Tagi: , , ,