Appki wszędzie, co to będzie!?

Od Forum IAB 2012 minęło trochę czasu, ja Wam obiecałem artykuł związany z jednym z wystąpień i słowa dotrzymuję. Po prostu po drodze wpadły inne tematy, które uznałem za bardziej priorytetowe.  Dzisiaj zatem będzie o appkach, ich zastosowaniu marketingowym i o tym jak coraz bardziej kontrolują nasze życie.

Nick SohnemannTrendONE, firmy wychwytującej trendy technologiczne, podczas swojego wystąpienia twierdził, że dzisiejszy biznes wymaga adaptacji i rozwoju. A jedną z najlepszych i jeszcze nie tak zatłoczonych dróg jest mobile. Prawdziwe kombajny technologiczne nosimy w kieszeniach, a i forma marketingu ukrytego w aplikacjach jest bardziej angażująca niż kolejny billboard. Zatem chciałbym Wam przybliżyć kilka z prezentowanych przez Nicka rozwiązań, a w dalszej części wpisu trochę ponarzekam. 😉

Technologia jutra w Twoim telefonie?

Nie jestem technokratą ani geekiem, nie śledzę co dzieje się na rynku nowych aplikacji itd. Trochę ze względu na ograniczenia sprzętowe (mój LG ostatnio tnie się nawet przy słuchaniu muzyki), ale głównie ze względu na to, że wolę jak mi się podsunie te najatrakcyjniejsze i najbardziej efektowne aplikacje. W sumie to właśnie tym zajmuje się TrendONE, więc jestem w ich targecie. 😉

Aplikacje to nie tylko zabawa, ale również angażowanie nas w pewne usługi, tworzenie otoczki wokół produktu i miękkie przypominanie o nim konsumentowi. Przede wszystkim jednak mają ułatwiać nam życie i skracać czas dotarcia do informacji. Wiem, brzmi ambitnie, ale czy taki email w telefonie nie ułatwił Wam życia? Nie sprawił, że komputer nie jest już niezbędny do pracy? Trzy aplikacje, które chciałem Wam pokazać nie są na tyle rewolucyjne, ale na pewno warto wzmianki.

Blippar, ja bym to określił jako QR kod 2.0 z rozszerzoną rzeczywistością. Chcesz się czegoś dowiedzieć o produkcie stojąc przy półce sklepowej? A może chcesz wyszukać szybki przepis do którego możesz użyć właśnie zakupionego keczupu? A może chcesz kupić produkt,   o którym właśnie przeczytałeś w gazecie? Nic łatwiejszego. Rozpoznawanie logotypów, obrazów itd. to wszystko oferuje Blippar. Oczywiście efekt WOW jest uzależniony od tego co dana marka przygotowała pod aplikację i według mnie najlepiej prezentował się Heinz. 😉

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=hT-Z6yhiLD8&w=560&h=315]

Epic Mix to z kolei aplikacja dla fanów białego szaleństwa. Mierzy naszą aktywność na stoku, porównuje ze znajomymi, tworzy leader boardy i daje nam specjalne badge. To również platforma dzielenia się zdjęciami z wypadów na narty. Innymi słowy to taki Foursquare połączony z Pinterest stargetowany na tych, którzy często bywają na stokach.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=74y8NtUw3Zs&w=560&h=315]

LoyalTree, czyli alternatywa dla portfela pełnego kart lojalnościowych. Bo ile ich zmieścicie? 10 i portfel ledwo się zmieści w kieszeni? A przecież odpowiednie zniżki sprawiają, że chcemy wracać do danego sklepu lub lokalu. Dlaczego by więc nie oferować zniżek poprzez rozszerzony skaner QR kodów? Czekam na polski odpowiednik, bo zwykle odmawiam wyrobienia karty. Z prozaicznego powodu, pewnie zostawię ją w domu i przy następnej wizycie nie będę jej mieć przy sobie! A telefon zawsze mam przy sobie.

[vimeo http://www.vimeo.com/28827799 w=400&h=300]

Czy to nas nie zmęczy?

Właśnie, to wszystko udogodnienia, wymagają tylko kilku kliknięć i każdą informację mamy w zasięgu ręki. Trend zmęczenia technologią jednak robi się coraz silniejszy, a my czujemy się osaczeni. Każda appka zbiera o nas informacje, wszystko ląduje w chmurze itd. itp. Plus overtracking, przecież teraz co druga appka wie gdzie jesteśmy?!

Zaciera się również granica między byciem offline i online. Praktycznie, to mając smartfona w kieszeni jesteśmy cały czas w sieci. Reklamy mobilne, aplikacje, nawet kalendarz, który jest zsynchronizowany z tym, który mamy w przeglądarce na komputerze. Musimy pamiętać o ustawieniach prywatności, co komu udostępniamy itd. Pewnie gdzieś w zakamarkach internetu kryje się aplikacja, która zarządza prywatnością w innych appkach. Takie zamknięte koło.

Mimo tego fascynujące jest jak łatwo teraz o zdobycie konkretnych informacji. A mimo tego ich wartość nie dewaluuje. Obserwujemy świat przez cyfrowy pryzmat, oczekujemy informacji zwrotnej od razu, skanujemy, wyszukujemy. Czujemy, że Wielki Brat dyszy nam na kark, a ludzka ciekawość wygrywa i poddajemy się kolejnym aplikacjom, które ułatwią nam życie. Marketingowy majstersztyk!

Rzekłem!

Jakub “Pijaru Koksu” Prószyński

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,