Adekwatny social

Rynek mediów społecznościowych w Polsce jest coraz bardziej ustabilizowany, ale w mojej ocenie wciąż nienasycony. Widać to chociażby po liczbie ciągle powstających agencji, czy projektów wykorzystujących social media. W tym artykule jednak przyjąłem sobie za za zadanie nie przedstawienie rynku, a bardziej wyjaśnienie, czemu polskie marki oraz przedstawicielstwa tych globalnych brandów raczej są oszczędne jeśli chodzi o dywersyfikację komunikacji w SM.

Liderzy?

Przede wszystkim prym wiedzie Facebook. W tej chwili posiada ponad dziesięć milionów użytkowników, co daje około połowę aktywnych internautów w naszym kraju (dane za Sotrender, Fanpage Trends marzec 2013). I to jest główny powód tej jednotorowości, jeśli chodzi o obecność firm w social media. Po prostu większość targetu jest obecna na platformie Marka Zuckerberga.

Czy zatem jest jakiś świat poza Facebookiem? Jest, ale jeszcze chciałbym się chwilę skupić na tym “niebieskim” serwisie. Czemu to on jest takim świętym Graalem brand menadżerów? Przede wszystkim przez niesłabnący hype na tą społecznościówkę. Zarówno w mediach branżowych, jak i tradycyjnych. Nie spotkałem się jeszcze z artykułem w tygodniku opinii, bądź dzienniku na temat twórców Twittera, czy Pinteresta. Artykułów o Zuckerbergu za to powstało całe krocie. I ten szum oraz zainteresowanie udziela się zarówno konsumentom, jak i marketerom. Owszem, co jakiś czas dochodzą nas głosy, że “Facebook umiera”. Jednak obalanie tej tezy to materiał na oddzielny artykuł.

Gdzie w polskich mediach społecznościowych może siać ziarna komunikacji marka, która chce dotrzeć do swojego targetu? Tu zaczynają się schody. Twitter? W Polsce to wciąż nisza i choć bardzo Ćwierkaczowi kibicuję, to jednak nie jest on dla każdej marki. Przede wszystkim odnalazłyby się tam marki lifestyle’owe, czy fast foodowe. Bo młody (gimnazjalno-licealny) target już tam jest i czeka na zniżki, bądź oferty skierowane tylko do nich. Dużo PRowego wizerunku mogą tam zyskać brandy technologiczne, czego świetnym przykładem jest case Samsung Polska chociażby. Inne firmy mogły by wykorzystać Twittera jako środek do komunikacji CSRowej – w końcu jest tam wielu dziennikarzy i polityków – co znowu jest krokiem bardziej wizerunkowym. W tej chwili Twitter to niespełna dwa miliony real users według Megapanelu, więc wymaga zupełnie innego podejścia ilościowego niż Facebook, a także większej proaktywności od marek.

Stare lub własne społeczności?

A może fora? Tam marki są zdecydowanie za rzadko obecne. Wyznaczając swoich rzeczników mogły by zdobyć naprawdę wielu ambasadorów i adwokatów. Zwłaszcza marki kobiece (forum wizaz.pl), czy motoryzacyjne. Tworząc monitoringi social media dla swoich klientów wielokrotnie znajdowałem bardzo ciekawe wypowiedzi pochodzące z for, którymi jednak przedstawiciele brandów się nie interesowali, nie próbowali tam nawiązać dialogu. Czemu? Bo Facebook jest bardziej catchy.

Zatem może własna społecznościówka? Niestety nie, Polacy nie są skorzy do zakładania kolejnych kont, mnożenia bytów. Wynika to z dość powolnej adaptacji nowych rozwiązań i młodej kultury internetu. Dopiero pokolenie Y może to zmienić poprzez swoje przywiązanie do nowych technologii, ale oni również wolą być tam, gdzie ich znajomi. A ich znajomi zazwyczaj są na Facebooku i koło w pewien sposób się zamyka.

Jeśli chodzi o twory własne, to zdecydowanie bardziej polecałbym założenie bloga firmowego. Tam marka ma szansę przekazać konsumentom więcej informacji, w szerszy i bardziej merytoryczny sposób niźli na Facebooku, czy Twitterze. To również źródło treści i wsparcie SEO strony internetowej. Daje również możliwość stworzenia quazi społeczności wokół niego, stałych komentatorów, czytelników którzy polecają interesujące ich treści i jednocześnie generują szum wokół marki.

4648335139_2437c16807_b

Tak naprawdę dobranie odpowiedniej platformy do naszych klientów to czasami żegluga we mgle. Nie wiemy na jakiej wyspie wylądujemy.

Koniec hype’u?

Media społecznościowe w Polsce są na swój sposób okrzepnięte i dopiero teraz tama powoli pęka, przede wszystkim dzięki coraz wyższej penetracji smartfonów. A z nimi rozwijają się społeczności na Instagramie oraz co prawa o wiele wolniej, ale jednak na Foursquarze. Zatem nie odkryję tak naprawdę Ameryki twierdząc, że dla marek w Polskim internecie najbardziej adekwatny do działań w społecznościach będzie Facebook. Jednak nie jest on dla każdej marki, naprawdę czasami lepiej się ograniczyć do strony WWW i newslettera, zamiast wystawiać firmę na pośmiewisko, ponieważ osoba odpowiedzialna za komunikację stara się utrzymywać fanpage przy życiu za pomocą Demotywatorów. Do social media powinny wchodzić firmy, które naprawdę mają coś do powiedzenia lub posiadają ciekawy produkt/usługę.

Rzekłem!

Jakub “Pijaru Koksu” Prószyński

Tekst ukazał się magazynie Brief – 5/2013 w lekko zmodyfikowanej wersji, tu macie bardziej felietonowe podejście

[counterize]

Tagi: , , , , , ,