Zostań bardem! [KONKURS]

Kim jest bard? To osoba, która dzięki temu jak posługuje się słowem, tworzy opowieści i zjednuje sobie słuchaczy. Jest niezależny i to zarówno wada, jak i zaleta. Czasem ktoś rzuci kilka miedziaków i zleci napisanie pieśni, czasami jednak trzeba tworzyć nowe utwory tylko po to by o nas pamiętano. Współcześnie takich twórców nazywamy blogerami, a moja dzisiejsza opowieść ma mi pomóc w odkryciu nowego młodego talentu.

WPIS KOMERCYJNY NA ZLECENIE PROVIDENT S.A.

 

Sam jestem bardem i co tydzień tworzę pieśń kronikarską z której wiele możecie się dowiedzieć. Tworzę też eposy o wielkich rodach kupieckich, które sprzedają swoje dobra i usługi. Dziś jednak chciałem Was zachęcić do przeczytania innej historii i wypełnienia zadania, dzięki któremu sami możecie stać się bardem-blogerem i rozpocząć budowanie własnej legendy!

Trudne początki

Trudne początki

Jak takich historii wiele, ta też zaczyna się od marzeń. O chwale, sławie i pełnej sakiewce. Nasz bohater to żak jednej z wielu gildii. Życie ucznia nie jest łatwe, bo musi często dzielić swój czas między naukę i próby zadbania o swój wikt i opierunek. Niektórzy z nich miewają patronów, którzy pomogą finansowo, ale to według naszego bohatera ścieżka na skróty. On wie, że chce się zahartować w życiu i móc sukcesy przypisywać tylko sobie.

Dlatego świadczył swoje usługi jako najemnik. Otrzymywał różne zadania, ale płaca zazwyczaj była licha. Wmawiał sobie jednak, że to tylko taki etap, że po zakończeniu nauki w gildii każdy cech weźmie go z otwartymi ramionami, a z nieba posypią się floreny. Dlatego wciąż imał się różnych zajęć, nie dosypiał, nie miał czasu na spotkania z towarzyszami. Pewnie mój drogi czytelniku też znasz takie osoby. Ba! Może sam obrałeś taką ścieżkę.

Stając na drodze przeciwności nasz bohater miewał momenty zwątpienia. Przecież mógł pójść do armii albo dołączyć do garnizonu miejskiego. Tam praca owszem ciężka, ale pewniejsza. I nauki nie ma tyle. A tu jeśli nie pomagał ochraniać jakiegoś kramu, nie pracował po karczemnych kuchniach, to spędzał noce nad niezliczonymi manuskryptami. Sen z powiek spędzała wizja spotkań z mistrzami gildii, którzy przeprowadzali próby wiedzy.

Nowe wyzwanie 

Trudne początki (1)

Pewnego dnia nasz protagonista postanowił spędzić trochę czasu na prokrastynacji, wyszedł zatem na miasto bez jakichś większych planów. Tym sposobem trafił na występ jednego z bardów na rynku miejskim. Historia której wysłuchał zainspirowała naszego śmiałka. Bo bard snuł opowieść nie o kim innym, jak o sobie. O tym czego trzeba żeby zostać bardem, jakie talenta trzeba rozwijać, jak często pieśni i słowa składać, a też kiedy na rynek przyjść. Nietypowa to była pieśń, acz stawiała twórcę w dobrym świetle, bo najwyraźniej swoim doświadczeniem chciał się podzielić. Ludzie słuchali, potakiwali i widać, że w oczach zapalały im się ogniki, a w głowach pewnie pojawiała się myśl „Też mogę taki być!”.

Co zatem z naszym bohaterem się stało? Ano, wrócił do swojej celi w gildii i zastanawiał się. O czym może tworzyć swoje pieśni, czym ludzi do siebie przekonać? Zastanawiał się kilka dni, po czym ruszył na targowisko. Mieszek do połowy pełen, ale może uda mu się zdobyć potrzebne przedmioty. Przeglądał stoiska, szukał, aż trafił. Jeden z kupców miał na stanie strój barda, manuskrypt „Jak pisać pieśni” i potrzebny instrument, którego akompaniament sprawia, że opowieści niosą się dalej po królestwie Sociali. Jednak pojawił się problem. Cena. Naszemu śmiałkowi starczyłoby monet zaledwie na jeden z przedmiotów. Zagaił zatem do kupca i rozpoczął negocjacje…

Zostań bardem!

Trudne początki (2)

Powyższa opowieść może Wam się częściowo wydawać znajoma. Bo przecież wielu z nas w ten sposób zaczynało lub wciąż tak żyje. Studia, praca na pół etatu, zarwane noce przed egzaminami i skromne, ale pierwsze dorosłe pieniądze. Dlatego oferuję Wam możliwość zostania bardem, czy jak to się teraz mówi „blogerem”. Wraz z firmą Provident szukam osoby, która stanie się jednym z tkaczy historii na blogu dotyczącym oszczędzania i gospodarowania pieniędzmi przez młodych ludzi. Osoba, która zacznie tam tworzyć swoje eposy i opowieści otrzyma comiesięczne wynagrodzenie w wysokości 1 000 złotych monet. Dzięki temu będzie można poświęcić więcej czasu na pisanie i wymyślanie tekstów, niż na jakieś dodatkowe zajęcia. To jak, chcecie zostać bardami?

Odpowiedź była twierdząca? To zacnie!

Zadanie jest proste, opisowo dokończcie moją historię w komentarzach pod tym wpisem. Jak nasz bohater przekonał kupca, by ten sprzedał mu potrzebne dobra, ale z drobnym rabatem? Jak dalej potoczyła się jego przygoda? Czy jako młody minstrel zjednał sobie sympatię ludu?

Pokażcie swoje opisowe zdolności, a ja wybiorę najciekawsze zgłoszenie. Macie czas do 31 lipca 2016, wtedy wybiorę najlepszą pracę i zaczniemy pisać nowy rozdział.

Następnie wybraniec przejdzie stosowne szkolenie, może nie tak wymagające jak to wiedźmińskie. Jednak z kilkoma radami ode mnie i dwóch innych blogerskich mędrców, powinno być dzięki temu trochę prościej na początku. Potem zdobytą wiedzę możecie przekuć w słowo i budować swoją własną markę w blogowym świecie, gdy już poznacie jego tajniki.

Więcej informacji znajdziecie na stronie coztymhajsem.pl. Powodzenia!

logohd24154

WPIS KOMERCYJNY NA ZLECENIE PROVIDENT S.A.

Tagi: , , , , ,