Wykorzystanie Twitcha w marketingu

Jeszcze kilka miesięcy temu, zanim Periscope i Facebook Live rozwinęły skrzydła, najlepszym sposobem na tworzenie relacji na żywo, było wykorzystanie Twitcha. Platforma znana przede wszystkim osobom związanym z gamingiem, ale pozwalająca również na streamowanie materiałów w wysokiej jakości i posiadającej ciekawe rozwiązania jeśli chodzi o sekcję komentarzy. Nie będę jednak zagłębiać się za bardzo czym w ogóle Twitch jest, chciałem Wam pokazać trzy ciekawe kampanie z jego wykorzystaniem.

Tomb Raider i pogodowy billboard

 

2964790-rottr+survival+billboard+group+shot+wide

Do akcji zgłosiły się setki fanów serii, ale w rezultacie castingów wybrano osiem osób. Ośmiu śmiałków, którzy mieli stanąć naprzeciw trudnościom takim, jakie spotykały Larę Croft w najnowszej odsłonie gry. A czy jest coś, co potrafi bardziej zabić w nas ducha przetrwania, niż niekorzystne warunki atmosferyczne?

Stworzono zatem billboard ze zdalnie sterowaną pogodą. Śnieg, deszcz, wiatr, upał. Wszystko to sterowane poprzez głosowanie widzów na Twitchu. Przez dwadzieścia cztery godziny można było obserwować jak ta ósemka fanów gry próbowała przetrwać. Co mogli wygrać? Ekskluzywną wycieczkę śladami najsłynniejszej pani archeolog oraz oczywiście egzemplarze nowej gry. Zwycięzca wytrwał prawie 21 godzin, ale to nie wszystko. Tak naprawdę w tej akcji nie było przegranych, bo wcześniej wszyscy uczestnicy wyzwania odbyli „trening” survivalowy na Syberii, a takich przygód nie przeżywa się przecież codziennie.

Podzielona ludzkość w Deus Ex

I drugi tytuł ze stajni Square Enix, który w swoich działaniach promocyjnych postanowił wykorzystać Twitcha. Myśleliście, że powyższy koncept jest kontrowersyjny? To co powiecie na… tortury, w których to widzowie decydują co zrobić z przesłuchiwanym? Zaraz, o co chodzi? Jak to przesłuchanie? Tortury? Zatem nakreślę trochę fabułę nowego Deus Ex. W niedalekiej przyszłości, ludzie dzielą się na dwie grupy. Zwykłych śmiertelników i tych posiadających wszczepy ulepszające. Oczywiście ta druga grupa zaczyna być dyskryminowana, traktowana gorzej, a to prowadzi do buntu.

Podczas streamu na Can’t Kill Progress można było obserwować właśnie przesłuchanie jednego z buntowników. Całe wydarzenie trwało 3 dni. Tylko warto zaznaczyć, że na samym początku kanał pojawił się bez żadnego obrandowania. Tak naprawdę nie końca było wiadomo o co w nich chodzi. Jednak czujni fani gier odkryli pewne nawiązania i mogli stwierdzić: Nowy Deus Ex nadchodzi!

Jakie było zadanie widzów? Głosowanie na to co ma zrobić przesłuchiwany w kluczowych momentach. Oprócz tego na ekranie były wyświetlane różnorakie kody i nawiązania do serii, ale nie wprost. Co zrobili zatem uczestnicy streamu? Stworzyli otwarty dokument Google w którym zaczęli rozszyfrowywać ukryte przekazy i w ten sposób mogli potwierdzić przypuszczenia, że oto oglądają nietypową zapowiedź Deus Ex. Oprócz tego swoimi wyborami, niczym w grze mogli się opowiedzieć za pewnymi stanowiskami znanymi z gry.

A jak efekty tych działań? Po 30 minutach transmisji kanał miał już 20 000 widzów i zebrał w ciągu dwóch dni więcej obserwujących niż jakikolwiek inny kanał promujący grę typu AAA. Po zakończeniu streamu z kolei statystyki wyglądały tak, że łącznie proces torturowania Ivana obejrzało milion unikalnych użytkowników. Po więcej szczegółów klikajcie tutaj – Work At Play.

Snickers i streamerzy

Wspomniałem na samym początku kto przede wszystkim korzysta z Twitcha, czyli streamerzy. Gier, unboxingów produktów, a nawet szydełkowania. Zaproszono zatem do akcji kilka osób znanych społeczności serwisu i postanowiono, że mają się zachowywać inaczej. Jak? Tak jakby byli głodni, jednocześnie popełniając błędy, które normalnie im się nie zdarzały! Czyli idealnie w tonie komunikacji Snickersa.

Oczywiście widzowie są czujni i wyczuli, że coś musi być nie tak. Przecież Ci ludzie zwykle się tak nie zachowują! Są profesjonalni w tym co robią. Co najlepsze po chwili streamerzy zamienili się w zupełnie inne osoby. Cała akcja miała bardzo dobry odbiór nie tylko na Twitchu, ale też Twitterze i Reedit. Głównie ze względu na humor, kontekstowość i efekt zaskoczenia. A cały placement produktu był w sumie niewielki, bo baton pokazany był tylko przez chwilę.


Powyższe akcje to świetny przykład jak w krótkim przedziale czasowym i na żywo angażować widzów. Czymś co będzie albo szokujące albo po prostu niespodziewane i zabawne. Mamy coraz więcej narzędzi, a samo nadawanie na żywo to już bardziej codzienność niż coś do czego trzeba było stawiać stronę, angażować ludzi i zasoby. Teraz można to robić praktycznie ad hoc i z małym budżetem. Najważniejsze są kontekst i pomysł, a tych moim czytelnikom chyba nie brakuje.

logohd24154

Tagi: , , , , , ,