Wirtualni nauczyciele marketingu

Jeden z celów jakie przyświecały mi przy zakładaniu bloga była możliwość samodzielnej nauki jak działają media społecznościowe. To założenie wypaliło na tyle, że dziś spokojnie mogę uczyć innych, tłumaczyć jak prowadzić działania marketingowe na różnych platformach i efektywnie wykorzystywać różne kanały komunikacji. Jednak w sieci znalazłem też wiele artykułów, które chciałyby uchodzić za eksperckie, ale zazwyczaj jeśli nie były pobieżne, to wręcz błędne. Dlatego cieszy mnie, że powstają aplikacje i kursy za pomocą których można pozyskać wartościową wiedzę.

Google Primer – lekcje marketingu internetowego

gif-1

Z tej appki sam z przyjemnością korzystam, bo wiedza w niej podana jest nie tylko jak najbardziej aktualna, ale też prosta w przyswojeniu. W postaci krótkich slajdów, bez żargonu z konkretnymi przykładami, a nawet w wielu przypadkach quizami sprawdzającymi przyswojoną wiedzę. Kursy podzielono na cztery sekcje: reklamę, content, mierzenie efektów oraz strategię. I tak naprawdę nie ma tu przypisanych konkretnych mediów i kanałów. Wiedzę zdobytą z Google Primer spokojnie można stosować w wielu kanałach.

collage

Komu poleciłbym tę aplikację? Oczywiście osobom, które myślą o rozpoczęciu kariery w marketingu cyfrowym, ale też blogerom i właścicielom małych firm lub startupów. Wystarczy poświęcić kilka minut dziennie w drodze do lub z pracy i przejrzeć sobie konkretne lekcje. Pozwala to nie tylko na usystematyzowanie wiedzy, ale też zobaczenie jak pewne trendy postrzega jedna z największych firm na świecie. A to moim zdaniem stanowi ogromną wartość, jeśli możemy uczyć się od samego Google’a.

Sombrero – Twój trener social media

sombrero

Posiadać wiedzę, a wykorzystywać ją w praktyce, to dwie różne sprawy. Social media są trochę jak trening na siłowni. Wymagają rutyny i regularności, bez tego nasze socialowe mięśnie nadmuchane engagementem (za to zdanie ktoś mnie pewnie zabije) zwiotczeją jeśli nie będziemy nic publikować. I taki jest główny cel aplikacji Sombrero od Sotrendera. Wyrabiać w nas nawyki publikacji, dopasowywania godzin i contentu. Bo Facebooka czy Twittera może mieć każdy, ale często są traktowane w firmach po macoszemu. „A wrzucimy coś raz na miesiąc i będzie hulać” – to chyba najgorsze zdanie jakie może wypowiedzieć osoba odpowiedzialna za fanpage.

collage2

Appka jest mega prosta w użyciu i na dodatek dzięki powiadomieniom, dopasowaniu do naszego poziomu wiedzy i wskazówkom pozwala na rozwijanie kanałów social media zamiast po prostu ich posiadaniu dla samego tego faktu. Aplikacja uczy nas jak szukać konkurencji, na co zwracać uwagę, jak planować komunikację. Dla początkujących blogerów i właścicieli firm, którzy sami obsługują swoje socialowe profile absolutny must have.

Twitter Flight School – jak wylecieć z gniazda

3

Co jakiś czas do moich uszu docierają opinie, że Twitter to jednak nie to, że to za trudna platforma i tak dalej. No cóż, jeśli zajmujesz się mediami społecznościowymi albo wiesz, że tam są Twoi odbiorcy, to trochę wymusza Twoją obecność w tym medium. I owszem, ma ono wyższy poziom wejścia niż Facebook, ale właśnie w tym celu powstała „szkoła latania” Twittera. Czyli kurs rozpoczynający się od podstaw tweetowania, a kończący się na planowaniu kampanii.

4

Oprócz tego użytkownikom udostępniono też masę różnych case study pokazujących jak marki wykorzystują Ćwierkacza, a same kursy są zrealizowane w postaci bardzo atrakcyjnych wizualnie prezentacji. Aż chce się przewijać dalej i sprawdzać wszystkie załączniki video oraz grafiki tłumaczące co jest czym na Twitterze. Dodatkowo, żeby odrobinę ułatwić odbiór i nie zajmować zbyt wiele czasu, każda lekcja jest podzielona na rozdziały. Także można przyswajać wiedzę partiami, kiedy mamy na to czas i ochotę.


Jeśli uważacie, że macie wciąż pewne braki lub zwyczajnie nie macie jeszcze takiego zwyczaju, żeby ciągle aktualizować swoje kanały społecznościowe, to te rozwiązania są właśnie dla Was. Proste, stworzone przez specjalistów i przede wszystkim nie wprowadzające w błąd. Bo ile razy jeszcze gdzieś przeczytam, że trzeba publikować posty na Facebooku o godzinie 11:00? Jeśli to taka świetna pora i wszyscy wtedy coś wrzucają, to przecież nie przebijesz się z komunikatem ze swojego małego profilu. Albo rola grafik w social media. Mamy 2016 rok, wiem że trzeba robić ładne grafiki (dodam, że zazwyczaj te które są pokazane jako przykłady w tych artykułach są po prostu ohydne). Zatem tym źródłom wiedzy, o których przeczytaliście w dzisiejszym wpisie, spokojnie daję atest jakości Pijaru Koksu.

logohd24154

Tagi: , , , , , ,