Viva la Rewolucja SM!

Czerwona książka z charakterystyczną gwiazdą przywędrowała do mnie jeszcze przed świętami, ale z racji ciągłego zasypania innymi sprawami, dopiero dziś zakończyłem jej lekturę. Michał Sadowski, autor to powszechnie znany w środowisku marketingu internetowego wokalista Bitsy Boys… Ok, założyciel Brand24, po prostu tej muzycznej informacji brakowało mi na tylnej okładce. Pewnie jeszcze nie czytaliście żadnej jej recenzji. 😉 Moja nie będzie hurra-optymistyczna, ale na lincz też się nie nastawiajcie, pytajcie raczej „czego możemy się nauczyć z tych 214 stron”?

Dobre praktyki budowy marki w social media

To tytuł jednego z podrozdziałów, który tak naprawdę jest najlepszym streszczeniem książki, a jednocześnie ogromnym niedomówieniem. Michał przekazuje masę świetnego know how, które może nie jest jakimś rocket science, ale świetnie porządkuje nasze podejście do mediów społecznościowych. Lekturę uprzyjemniają grafiki oraz QR kody odsyłające do poszczególnych case study, za co wielki plus, bo w ten sposób autor oszczędził zbędnego międolenia o poszczególnym studium przypadku. Jeśli Was zainteresuje podczas lektury, to zeskanujecie kod i przeczytacie je w późniejszym czasie.

Co dobrego dał nam Sadek?

książka2Dał nam rzetelnie i rzeczowo napisaną książkę marketingową bez dłużyzn. Co więcej, to pozycja o mediach społecznościowych, która nie przeterminowała się w momencie wydania! I nie przeterminuje prawdopodobnie jeszcze przez długi czas, a to z tego prostego powodu, że Michał unikał tworzenia własnych teorii czy opracowań, które mają zastosowanie dla początku 2013 roku. To fakty znane już od dawna marketerom i PRowcom, ale mocno osadzone w mediach społecznościowych.

Podoba mi się również rozdział na temat monitoringu internetu. To pewnie konik Michała, w sumie na tym zbudował swój biznes. I świetnie o tym pisze, daje dużo inspiracji. Pokazuje zastosowania – czyli znajdź opinię klienta i na nią odpowiedz jednocześnie chroniąc swoją reputację – oraz pokazuje różne narzędzia. Wspominałem o rzetelności i skromności autora? Ten rozdział to mogła by być reklamówka Brand24, a tu proszę. Opisano również inne narzędzia dostępne na rynku. Plusik ode mnie za taką postawę.

Dobrze też, że pisząc tę książkę nie zachłysnął się tak jak wielu guru zza Oceanu którąś platformą, twierdząc że to ona będzie rządzić niepodzielnie i marki naszych klientów muszą tam być! Co to, to nie. Facebook, Instagram, Twitter, Pinterest itd. wszystkie tu są na równych prawach, wszystkie dostały case study. Bo jak mądrze Michał zauważa:

Tak często powtarzane przez marketingowców hasło „Bądź wszędzie” zostanie zastąpione poprzez hasło „Bądź tam, gdzie ma to wymierne korzyści dla Twojego biznesu”.

Niby proste, niby trywialne, ale czy wiele firm w Polsce dalej nie jest na etapie – „Musimy pier***nąć se fejsa!”?

Dużo daje również cały rozdział na temat influencerów i blogerów. W prosty i przystępny sposób tłumaczy, czemu należy się z nimi liczyć i jak przeobrazić ich w ambasadorów marki.

Niepełna rewolucja

książka3Nie spotkałem się jeszcze z książką na temat marketingu w nowych mediach, która byłaby kompletna. Zawsze mi czegoś brakuje (może to moje przeznaczenie taką napisać? 😉 ). I tym razem tak się stało. Bo brakuje mi jakiejś tezy, która miałaby na celu zmianę paradygmatu mediów społecznościowych. Trochę więcej myśli autora. Owszem jest rozdział „Przyszłość social media”, ale dla mnie jest trochę zbyt zachowawczy. Nie mniej, jeśli ktoś dopiero wkracza do tego świata albo stara się przebranżowić na przykład z tradycyjnego PRu (a nawet ePRu) to jest to książka dla niego. Ja po prostu cały czas czekałem na jakieś uderzenie w twarz. Na wskazanie mi: „Kuba! Social media idą w tym kierunku!”

Brak tu też chociażby takiego kompendium opisującego czym jest Edge Rank, Retweety itp. chociażby w formie aneksu. Jak już wspomniałem to fajna lektura wprowadzająca, a taki słowniczek odniesień (nawet z QR kodami) byłby bardzo przydatny dla nowicjuszy.

Z social media za pan brat

I tak się zastanawiam stojąc w pewnym rozkroku. Dla kogo jest to książka. Zgryz jest, bo z jednej strony pojawia się wiedza elementarna dla ludzi, którzy już trochę w social marketingu siedzą, z drugiej strony książka przyjemnie, a także szybko systematyzuje i porządkuje wiedzę oraz pewne fakty. Również case study czy definicje nadają się do prezentacji dla klientów, którzy nie bardzo kumają social.

Podsumowując, to książka dla takich semi pro. Ludzi z krótkim stażem, którzy mają jeszcze przed sobą daleką drogę żeby dogonić Michała i resztę, ale mają chęć do nauki i chłonięcia wiedzy. Samą „Rewolucję social media” oceniłbym jako dobrą, bez rewelacji i tytułowej rewolucji. Mi w głowie nie poprzestawiała klepek i pomysłu na prowadzenie działań w mediach społecznościowych. Chociaż może Tobie czytelniku zmieni tok myślenia? Kto wie?

Rzekłem!

Jakub „Pijaru Koksu” Prószyński

[counterize]

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,