Vikings – serial który promuje się sam

Jak już kilkukrotnie wspominałem telewizji prawie nie oglądam. Jeśli już, to kanały tematyczne i serialowe, bo reszty tej papki serwowanej chociażby na TVN czy Polsacie zwyczajnie nie zdzierżę. Dlatego idealnym połączeniem byłoby dla mnie to, że telewizja, która ma określony kierunek i ramy programowe tworzy osadzone w nich seriale tematyczne. Tak też uczynił kanał HISTORY tworząc serial Vikings, który szybko stał się hitem. Wkrótce normańscy najeźdźcy zaatakują nasze, polskie telewizory.

Przygotujcie się na atak

Wikingowie, bo jakże inaczej można przetłumaczyć angielski tytuł (uff, nie dorwał się do tego tłumacz od Szklanej Pułapki) gościli już w Ameryce, gdzie odnieśli sukces – premierowy odcinek obejrzało 6 milionów ludzi – a teraz obejmują kolejne rynki na których obecne jest HISTORY. Na początek wprowadzę Was jednak w klimat i posłuchajcie sobie utworu którym okraszono czołówkę serialu. Budowanie otoczki wokół produktu, to bardzo ważny aspekt.

Przejdźmy zatem do „brandingu”, czyli identyfikacji wizualnej Wikingów, która niczym najbardziej skomplikowane logotypy wielkich korporacji ma w jednym symbolu przekazywać wiele informacji. Logiem jest stylizowana litera V, która jak się okazuje nie jest ot po prostu ozdobionym runicznie symbolem, który znamy z alfabetu.

Vikings-Symbolism

Ważne nordyckie wartości przekazane w jednym symbolu. To nadanie kolejnego szlifu historycznej spójności i tła całego serialu. Bo musicie wiedzieć, że owszem jest osadzony w czasach wielkiej świetności łupieżczych plemion ze Skandynawii, ale nie do końca bazuje na faktach. Owszem, istniał taki przywódca jak Ragnar Lodbrok, ale z tamtych czasów i regionu raczej za dużo kronik pisanych nie uświadczymy. Także całość jest niejako formą storytellingu osadzonego w odpowiednich realiach. Mamy uzbrojenie, pokazane zwyczaje (między innymi inicjacyjne) i symbole. To jeszcze wróćmy do symboliki właśnie i zobaczcie teaser, który na potrzeby serialu stworzył Tomasz Bagiński.

Serial znikąd?

Trochę tak, bo o ile taka Gra o Tron z każdym sezonem ma coraz potężniejsze i prężniejsze kampanie reklamowe, tak Wikingowie mam wrażenie promują się poprzez marketing rekomendacji. Jeden znajomy poleci kolejnemu i tak to szło. Owszem, na Facebooku mają już przeszło 500 tysięcy fanów, ale nie ma tam żadnej aplikacji, dodatkowej aktywacji. Po prostu jakość serialu sprawiła, że wydatki na marketing można było ograniczyć. Przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy.

Dodatkowo widać, że jeśli chodzi o dodatkowe aktywności komunikacyjne postawiono na content marketing. Powyższy post na Facebooku kieruje na bloga na którym opisywano proces produkcyjny oraz publikowano zdjęcia zza kulis. Czyli to co fani seriali lubią najbardziej, a dzięki czemu fandomy telewizyjnych produkcji rosną w siłę – zobaczcie chociażby jak wiele zdjęć z planu Hannibala udostępniają użytkownicy. Bo poznaje się aktorów i ulubione postacie z zupełnie innej strony oraz generuje kolejne wzmianki w sieci.

Z bardziej klasycznych form reklamy można wymienić chociażby ambient w postaci statku Ragnara, który stał przed halą Comic Conu, podczas spotkań aktorów z fanami, czy kampanię outdoorową (w Polsce już widać Wikingów na citylightach).

452ae0002c6ceed4_173968057.preview

Vikings-Billboard

Jednak Wikingowie to niejedyna ciekawa pozycja w ramówce HISTORY, dlatego też już niedługo rozpocznie się akcja społecznościowa, w której i ja wezmę udział – pokaże ona między innymi, że męska rozrywka może mieć wiele oblicz. Będzie rywalizacja (zobaczycie jeszcze z kim), krew pewnie się nie poleje, ale powinno być emocjonująco. Tymczasem zostawiam Was jeszcze z klipem, który wykonywali didżeje z grupy Addictive TV na pokazie jesiennej ramówki HISTORY. Całość stworzona z sampli serialu robi wrażenie.

 

To widzimy się przed telewizorami i w ramach rosnącego trendu social tv i second screeningu dzielimy się wrażeniami z pierwszego odcinka (ok, ja oszukuję, bo już oglądałem całą pierwszą serię).

logohd24154

9006 - Kopia

Tagi: , , , , , , ,