Twitterze – quo vadis?

Trudno przejść obojętnie wobec tego, co aktualnie dzieje się z Twitterem. Mam wrażenie, że serwis popadł w pewien „kryzys tożsamościowy”. Wszystko to tak naprawdę wywołane jest coraz niższą liczbą nowych użytkowników. Gdy Facebook rośnie stabilnie, Instagram rozwija się prężnie, a Snapchat notuje rekordy, to Ćwierkacz na ich tle wygląda słabo. Statista szacuje, że w tej chwili może mieć 307 milionów aktywnych tweetujących. Zatem by przyciągnąć nowe osoby trzeba było wprowadzić zmiany… A te moim zdaniem nie do końca idą w dobrym kierunku.

Najciekawsze i „Kiedy Cię nie było” – quazi algorytm

Jedną z rzeczy, które najczęściej słyszę od nieobytych na Twitterze, to: „TAM JEST ŚCIANA TEKSTU I NIC NIE ROZUMIEM!”. Na marginesie jeśli uważacie się za taką osobę, to polecam ten tekst jako wprowadzenie – klik klik „O tweetowaniu. Wróćmy jednak do meritum.

Właśnie z racji tego, że niektórzy nie mogą się odnaleźć w tej ćwierkającej przestrzeni wprowadzono najpierw mały box z kilkoma tweetami od osób z którymi wchodzi się często w interakcję „Kiedy Cię nie było”. Jeszcze mało inwazyjne, ale już wprowadzające pewną achronologię w całym feedzie.

Timeline-highlights-1024x575[1]

Kolejna rzecz to „Najciekawsze” (wchodzicie do nich z tego samego menu w którym przełączacie konto lub wylogowujecie się z aplikacji), tweety te są dostępne z poziomu aplikacji mobilnej i dotyczą zarówno osób, które obserwujemy, jak i profili, które są śledzone przez inne osoby z naszej sieci kontaktów. Także zdarza się, że widzimy tam treści, jakie zwykle nie docierają do feedu.featured_image_twitter-highlight-1024x356[1] Wspomniałem, że to już przygotowania do wprowadzenia algorytmu filtrującego treść (poczytacie o tym tutaj). To się już dzieje, bo Twitter wprowadza to u użytkowników z USA. Niech ta poniższa wypowiedź będzie najlepszym podsumowaniem, czemu jest to słabe wdrożenie. Jak to będzie porządkowane? Trudno jeszcze stwierdzić, ale jak dotąd Twitter nie karał mnie w żaden sposób za ukrywanie treści od innych, czy zwyczajne zignorowanie ich i przewinięcie dalej. Jakikolwiek system filtrujący sprawi, że to już będzie zliczane, w efekcie nie będę widział niektórych profili w swoim strumieniu aktywności, nawet mimo tego że często tweetują.

Zamiana Favorite na Like

Zmiana, która wręcz uderza w „odmienność” Twittera, jego unikalność. Większość platform social media ma coś na kształt „polubienia”. Kciuk, serduszko i tym podobne. Twitter wyróżniał się tym, że tweety, które nam się podobały dodawaliśmy do ulubionych za pomocą gwiazdki. Także dla niektórych mogło być to odrobinę mylące oraz podnosiło poprzeczkę jeśli ktoś chciał zrozumieć o co w Ćwierkaczu chodzi. Rozumiem unifikację, ale widać w tej zmianie chęć podpasowania się większości.  

Mimo tego podejrzewam, że Twitter nagle nie stanie się „fancy” i Ci którzy dotąd go nie używali nagle wsiąkną w to medium, bo interakcje są sementycznie zbieżne z tymi w innych serwisach. Jeszcze brakuje żeby Retweet zamienił się na Share i będziemy mieć doskonałą kopię Facebooka z domieszką Instagrama (bo zdjęcia chociażby mają już być nieprzycinane – tutaj dokładna informacja o tej zmianie). W porządku z symbolicznego punktu widzenia, to jest zmiana na lepsze. Z perspektywy unikalności Twittera z kolei jest to strzał w kolano.

W jakim kierunku to według mnie zmierza?

Gdy Facebook wchłania nowe rozwiązania od innych i przerabia je na swoją modłę, jednocześnie eksperymentując, to Twitter robi to w taki sposób, że zmienia swój paradygmat i charakter. Ostatecznie, bez ewentualnego powrotu na stare śmieci. FB nie radzi sobie wciąż aż tak dobrze jeśli chodzi o przekazywanie informacji w czasie rzeczywistym, Ćwierkacz chce to zatracić zaburzając chronologię. Nie będę już nawet wspominać o wdrożeniach reklamowych, bo mam wrażenie, że to chwytanie się brzytwy przez tonącego. Video, reklamy dla niezalogowanych użytkowników, sponsorowane trendy. Konkurencja testuje, sprawdza i stara się tworzyć nieinwazyjne rozwiązania, Twitter z kolei zaczyna przypominać choinkę.

Jestem daleki od bojkotowania i mówienia „Nie będe korzystać z Twittera”. Przede wszystkim ze względu na zupełnie inne użytkowanie przeze mnie tego serwisu, obserwowanie ludzi z którymi nie wiążą mnie żadne społeczne więzi czy po prostu traktowanie go jako aplikacji RSS. Wszystko można naprawić włączeniem odpowiednich notyfikacji lub tworzeniem list, ale chyba nie o to chodzi, żeby życie użytkownika się komplikowało, prawda? Choć mam wrażenie, że gdyby wprowadzić dwie wersje tego serwisu w wersjach „Basic” i „Pro” to można by zadowolić różne grupy użytkowników. Jedni mają algorytm, filtrowanie i tym podobne, drudzy  Ćwierkacza takiego jakim go pokochali, ze ścianą tekstu i specyficznym żargonem.

logohd24154

Tagi: , , , ,