Nie mam TV, a seriale oglądam

Pełnometrażowe produkcje są już passe? To trochę wyolbrzymienie, ale nie można zaprzeczyć, że w ostatnich latach seriale wyrobiły sobie zupełnie nową renomę. Dziś telewizyjne produkcje są raczej kojarzone z Grą o Tron, Dexterem czy Walking Dead, aniżeli Klanem lub brazylijskim tasiemcem o zakochanej pokojówce. Zmiana percepcji sprawiła, że wokół seriali powstają bardzo aktywne fandomy, których głównym siedliskiem zdaje się być Tumblr (wpiszcie tam hashtag #Sherlock to zobaczycie o czym mówię). Ja fanatykiem jakiejkolwiek produkcji się nie nazwę, ale mam swoich faworytów z tego roku, o których chciałbym wspomnieć. W kontekście społecznościowym rzecz jasna.

Politycznie

Kevin-Spacey-House-of-Cards-Netflix

Najlepszym serialem tego sezonu mianuję House of Cards. Dzieło Davida Finchera i Netflix to mega dobrze opowiedziana historia Franka Underwooda. Kongresmana z wielkimi ambicjami. 13 odcinków, które były dostępne poprzez wyżej wspomniany serwis nie tylko nagrodzono Emmy, ale również pokazało iż konsumpcja treści przez użytkowników się zmienia. Nie trzeba czekać tygodnia na kolejny epizod. Chcesz to zapłać za wszystkie i oglądaj przez całą noc.

Tro

Trochę informacji na temat buzzu wywołanego przez premierę House of Cards.

Drugi aspekt, który zaważył o pierwszym miejscu dla tego serialu w moim prywatnym rankingu to fakt zobrazowania dzisiejszego stanu mediów. Jedna z bohaterek odchodzi z pracy w tradycyjnej gazecie i zatrudnia się w platformie blogowej. Takie mniejsze Huffington Post, gdzie „głos” autora liczy się bardziej niż renoma tytułu (coś co teraz warto robić, żeby nas pokochał Google). Zachwyciło mnie również podejście do nowych mediów, Zoe Barnes aktywnie wykorzystuje Twittera do komunikacji ze swoimi czytelnikami. I gdy dochodzi co do czego,  to oni zabierają głos w dyspucie oraz nadają rozgłosu jej treściom. Jeśli ktoś był sceptyczny w kwestii social media w polityce, to ten serial powinien rozwiać jego wątpliwości. W jednym z odcinków pojawia się znamienne zdanie: „Rozmawiając z jedną osobą, mówisz do tysięcy.” – oto jak wygląda rola influencerów w dzisiejszych mediach.

Czemu warto obejrzeć? 

  • Fabuła i sposób narracji głównego bohatera, łamanie zasady czwartej ściany (Kevin Spacey mówi bezpośrednio do widza).
  • Świat marketingu politycznego i spin doktorów widziany od drugiej strony.
  • Klimat Waszyngtonu.
  • Relacje pomiędzy głównymi bohaterami – wychodzące poza dotychczasowe schematy.

Psychologicznie

Hannibal

Doktor Lecter to postać kultowa. Zatem z początku podchodziłem sceptycznie do jego skandynawskiej inkarnacji, czyli Madsa Mikkelsena. Jak się okazało serial „Hannibal” zaskoczył mnie pozytywnie. Relacje między bohaterami, akcja, zagadkowe morderstwa i klimat autentycznej grozy związanej, gdy nie wiadomo było co doktor właśnie pichci dla swoich gości. Czy to kurczak? Czy raczej latynos? Nieważne. Serial szybko zyskał wierną rzeszę fanów, którzy wykonali najlepszą marketingową robotę. Fala memów, przeróbek, fan artów – wszystko co w user generated contencie najlepsze.

Nie zrezygnowano jednak z interaktywnych środków promocyjnych. Wykorzystano chociażby rich media w mobile’u (video wyżej), ale również wykorzystano jeden z najbardziej wyeksponowanych poza krwią elementów produkcji. Jedzenie. Na facebookowym profilu Hannibala oraz dedykowanej stronie, stworzono aplikację, która generuje spersonalizowane menu na obiad z Hannibalem Lecterem. Proste, ale świetnie dopełniające całą otoczkę.

tumblr_mkpabhp75g1rvs9wso1_1280Czemu warto obejrzeć? 

  • Świetne aktorstwo – Mads Mikkelsen i Hugh Dancy wymiatają.
  • Wysublimowany klimat ciągłego zagrożenia i suspensu.
  • Muzyka! Oglądając nie zdawałem sobie z początku sprawy, że ona cały czas jest w tle.  Jakieś pojedyncze dźwięki wywołujące ciarki, to lubię.
  • Żeby zobaczyć, że daną markę – w tym momencie Lectera – można przedstawić odbiorcom na różne sposoby.

Chemicznie

9fb261b16f69ebfb02e3fd82ff94289b

Na koniec pozostawiłem sobie historię Waltera White’a. Nauczyciela, ojca i barona narkotykowego. Zresztą już o tym serialu na blogu kiedyś było, bo analizowałem Waltera pod kątem tworzenia marki osobistej. W produkcji AMC zachwycały mnie nie tylko zdjęcia, ale również głębia świata. Nie wyglądało to jak sterylna bańka jak chociażby Miami z Dextera. To sprawia, że w historię łatwiej uwierzyć. Dodatkowo spece od marketingu postanowili też trochę partyzancko promować serial. Jak? Chociażby tworząc prawdziwe witryny internetowe, które widzieliśmy w serialu. Te małe potworki usability możecie znaleźć pod adresami Better Call SaulSave Walter White. Poniżej możecie zobaczyć screeny.

collage2

Wydaje się, że gdy stacja telewizyjna zobaczyła jaki potencjał społecznościowy drzemie w Breaking Bad, to zrezygnowali z ambientów czy innych akcji interaktywnych. Postanowiono zaangażować fanów, żeby sami inicjowali dyskusje wokół serialu. Dlatego przed finałowymi odcinkami stworzono prostą, ale jakże wirusową aplikację facebookową pozwalającą na wygenerowanie cover photo w stylu głównej planszy tytułowej Breaking Bad z pierwiastkami. Prosty, ale generujący odpowiedni buzz pomysł oraz potencjał do identyfikacji najbardziej zaangażowanych fanów.

b4

Czemu warto obejrzeć? 

  • Jeśli w Hannibalu chwaliłem aktorstwo, to tutaj jest perfekcyjne. Aktorzy grają każdą cząstką siebie.
  • Humor. Tak, to momentami czarna komedia, która tylko pokazuje jak życie potrafi być tragiczne. 😉
  • Zdjęcia (moje ulubione to ujęcia spod stołu) i ogólne zagmatwanie montażu. Czasami aż do ostatniej minuty odcinka nie wiadomo o co chodziło we wprowadzeniu.
  • W ostatnich sezonach chyba specjalnie wdrożono pewną „memogenność”, co akurat ma swoje plusy bo dzięki temu serial wciąż jest żywy.

Tak po dłuższym namyśle wygląda moje podium w kategorii „Najlepsze Seriale 2013”. Gdybym miał wymieniać pozostałe, które zasługują na wzmiankę to ten wpis miałby chyba z 3000 znaków, więc się wstrzymam. Mam nadzieję, że nie usnęliście w połowie lektury i wkrótce zapoznacie się ze wszystkimi trzema produkcjami. Jeśli już je zaliczyliście, to jestem ciekaw czy podzielacie moje opinie. Komentarze czekają, a ja lecę pisać kolejny artykuł.

logohd24154

[wysija_form id=”1″]

Tagi: , , , ,