Rzecz o transparentności

Podczas wszelkich szkoleń lub wystąpień, zawsze podkreślam, że największa siła dobrych blogerów tkwi w transparentności ich działań. Mieszkamy w Polsce i mamy wręcz uczulenie na osoby, które kombinują, starają się jakimiś drobnymi „machlojkami” więcej ugrać i dzięki temu polepszyć swoją pozycję w łańcuchu pokarmowym. Niestety w większości odbija się to czkawką.

Utajniamy statystyki (lub nie)

Jeśli już uważamy, że nasz blog zasługuje na uwagę reklamodawców i tworzymy dział „Współpraca”, to niech do cholery zawiera jakieś statystyki, cokolwiek. Niektórzy mają drobnego fioła, żeby nie pokazywać jak wygląda ruch na ich stronie. To taki trochę paradoks. Hajs z wpisu komercyjnego jest całkiem fajny, ale przesłanie kilku screenów z Google Analytics zakrawa na wkroczenie z butami w intymność? Nie zrozumiem takiego postępowania.

Z drugiej strony z kolei są tacy „artyści”, którzy wyciągają jakieś najlepsze z najlepszych wykresów i wrzucają je w taką zakładkę. Widzimy mega czas na stronie, tysiące wejść i unikalnych użytkowników oraz fanów na fanpage’u. Problem jest tylko taki, że wcześniej statystyki były niskie, a po jednorazowym skoku również spadają. I my jako osoba postronna o tym nie wiemy, namawiamy klienta/firmę na współpracę z takim blogerem i bach… Wpis sponsorowany ledwo szoruje po dnie. Owszem, można pokazać taki wykres który jest świadectwem naszych możliwości, ale gdzieś pod nim powinny się również znaleźć wykresy zbiorcze z na przykład pół roku. Tak dla porównania.

Wpis komercyjny ≠ wpis pochwalny

Tu znowu mamy dwa grzechy. Brak oznaczenia wpisu, że został stworzony we współpracy z jakimś podmiotem komercyjnym lub oznaczenie takie, że trzeba się go mocno naszukać – gdzieś w kącie ekranu, fontem 9 i na dodatek szarym kolorem na białym tle. A ludzie na coś takiego reagują alergicznie. Dlatego wystarczy jakiś banner pod tekstem, im bardziej wali po oczach tym lepiej. Tak samo z wszelkimi linkami polecającymi, nie bójmy się ich oznaczać, ale nie róbmy z czytelnika idioty, bo w końcu ktoś to i tak zauważy. Wystarczy krótka adnotacja na koniec tekstu.

Dziwnym jest też dla mnie traktowanie wpisów dla firm w charakterze peanów pochwalnych. Wpis blogera powinien być subiektywny, ale rzetelny. Jeśli coś nie pasuje w testowanym produkcie to napiszmy o tym. Nie ma rzeczy idealnych i czytelnik też to wie. Jeśli jakość do ceny przeważa lub obiekt naszej recenzji i tak ma przeważającą liczbę zalet to i tak jest większe prawdopodobieństwo, że rekomendacja zadziała niż gdy wszystko jest picuś glancuś. Polacy już tak mają.

Budujemy zaufanie

shutterstock_129551477-e1373003118319

W tym długotrwałym i wymagającym procesie najważniejsze jest to, żeby nasz wizerunek jako blogera był po prostu spójny. W każdym medium zachowujemy się po prostu tak samo. Niezależnie czy dotyczy to prywatnego profilu, czy fanpage’a bloga. Po prostu personal branding bez zbędnego zadęcia, naturalny i autentyczny. Jeśli szpanuje się na eksperta, a się nim nie jest to i tak dojdzie do takiej dyskusji, że dojdzie do demaskacji. Za to chociażby bardzo cenię Michała Sadowskiego (Brand24) i Michała Góreckiego (koszulkowo.com).

Promują swoje usługi, piszą na fejsie, udzielają wywiadów i nawet zanim ich poznałem, wiedziałem że na żywo są tacy sami jak w internecie. Z niczym się nie kryją, są spójni w tym co mówią i konsekwentni. Nie ma nic gorszego niż bloger/influencer (to drugie to duże słowo, ale lider opinii naprawdę mi tu nie pasuje) który zmienia zdanie i poglądy w zależności od tego z której strony wiatr niosący unique userów wieje. Blogi to świetne narzędzie rekomendacji, dlatego nie rozumiem psucia rynku i samej idei wyłącznie dla poklasku/gratisów. Jest masa przykładów, że jeśli po prostu robi się swoją robotę to efekty i gratyfikacje też się pojawią.

Pisałem już nawet kiedyś o tym, kto według mnie blogerem nie jest i w sumie mógłbym tam dopisać tych „nierzetelnych”. Transparentność to dla nich wciąż obce wyrażenie, ale na szczęście kłamstwo ma krótkie nogi, a internet jest pełen „detektywów”.

logohd24154

P.S. Jeśli ktoś myśli, że wpis dotyczy chociażby bloga Naspidowany, to myśli dobrze.

Tagi: , , , ,