Rynek pracy staje na głowie, czyli o employer brandingu słów kilka

Żyjemy w ciekawych czasach. Mimo, że większość krajów rozwiniętych boryka się z problemem bezrobocia to trend employer brandingu jest coraz powszechniejszy. Bo nie tylko kandydat na pracownika ma sobą reprezentować pewien poziom. Potencjalny pracodawca również powinien się pokazać z tej dobrej strony, co ma zachęcić aplikantów. Dzisiejszy tekst to właśnie przegląd takich praktyk, które na dobrą sprawę są również dobrą reklamą.

Kandydat idealny?

Heineken słynie z niestandardowych pomysłów na swoje kampanie. Zatem czemu poszukiwanie pracownika, miałoby nie być kolejną z nich? Jak wybrać pracownika idealnego spośród ponad 1700 nadesłanych CV? Wszak większość rozmów kwalifikacyjnych przebiega tym samym torem. Należałoby zatem dodać trochę „pikanterii”…

Oczywiście nie mogło się obyć bez elementu społecznościowego, bo na kandydatów Heinekena można było głosować poprzez aplikację intranetową firmy. Także tak naprawdę cały holenderski koncern miał wpływ na to, kto dostanie pracę spośród trzech najlepszych kandydatów. Przy okazji powstało video, które zostało obejrzane ponad 5 milionów razy na oficjalnym kanale i otrzymało 25 tysięcy łapek w górę vs około 600 w dół. Także pozytywny odbiór widzów może wpływać na wizerunek marki jako pracodawcy.

Jaki w ogóle był cel? Pokazanie, że „pokolenie Y” potrafi naprawdę się poświęcić dla wymarzonej pracy, pokazanie otwartości Heinekena jako firmy w nawiązaniu do ich claimu „Open Your World” i oczywiście zwiększenie percepcji tego typu firm na rynku pracy – ponad 200% wzrostu ruchu na strony HR po emisji video.

Konkretnie proszę

Często zdarza się też, że nadsyłane aplikacje nie spełniają wymogów pracodawcy. Dlatego najlepiej gdy on sam wychodzi z inicjatywą, jasno i dobitnie komunikując kogo szuka i na jakie stanowisko. Tak postąpiła chociażby agencja Frontera Group London, publikując ogłoszenia o pracę. Dość wymagające, ale dające też pole do popisu dla kandydatów.

Designer_Portrait Recruitment_AD_Web_Writer

Nawiązania do wielkich osobistości świata pisarzy, artystów lub managerów oraz wykorzystanie różnych platform social media do rekrutacji pokazują, że agencji zależy na ludziach, którzy wiedzą czego chcą, są świadomi swoich umiejętności, a jednocześnie umieją się poruszać w świecie mediów cyfrowych i wiedzą gdzie szukać kontaktów. Dlatego managera rekrutowano poprzez LinkedIn, a designera przez Instagram.

W takim podejściu nie ma nic rewolucyjnego, ale z drugiej strony pokazuje, że pracodawcy zależy na dotarciu do naprawdę wartościowych ludzi, którzy dołączając do zespołu wniosą do niego nową jakość. Podoba mi się również to, że cały proces rekrutacji jest w sumie otwarty dla osób trzecich, bo wystarczy wpisać na Instagramie czy Twitterze hashtag #thinkpotential i zobaczyć zgłoszenia. Na dobrą sprawę do gry mogłaby wkroczyć kolejna agencja i zatrudnić tych, którzy nie zostaną zatrudnieni przez Frontera Group.

Employer branding w Polsce

W zakresie kreowania wizerunku pracodawców na polskim rynku również coraz więcej się zmienia. Przede wszystkim dzięki badaniom wiadomo jakie wymagania mają sami pracownicy. Mam odrobinę wrażenie, że nasza polska kultura ustabilizowała w nas takie „bezpieczne” myślenie. Czyli od pracodawcy wymagamy nawet nie inspirującej atmosfery, wyzwań kreatywnych, a zwyczajnie dobrych zarobków i bezpieczeństwa zatrudnienia. Mnie to absolutnie nie dziwi.

3

Badanie Pracuj.pl „Specjaliści na rynku pracy”

Z kolei druga strona barykady, czyli pracodawcy w ujęciu raportu HRM Institute w 74% (145 respondentów pracujących w działach HR) twierdzą, że odpowiednia strategia wizerunkowa pozwoli im na przyciągnięcie talentów. W rozwoju takie strategii stawia się przede wszystkim na obecność w serwisach ogłoszeniowych, mediach społecznościowych oraz rozwój własnych stron WWW z dokładnie opisanymi zasadami rekrutacji, ścieżki kariery itp.

Z polskich case’ów jednym z najbardziej zapadających w pamięć jest chociażby program employer brandingowy Grupy Żywiec. Specjalna strona poświęcona firmie jako pracodawcy oraz całkiem aktywnie prowadzony fanpage na którym publikowane są nie tylko ogłoszenia o pracę, ale również publikacje dotyczące wartości marki, jej strategii rozwoju i ogólnych informacji dotyczących rynku pracy. Całkiem przydatne źródło wiedzy dla młodych ludzi, którzy dopiero rozglądają się za pierwszym zajęciem, a Żywiec pozycjonuje się jako firma o bardzo ludzkim wizerunku i otwarta na nowe osoby.

Jeszcze na koniec, chciałem zachęcić tych czytelników do sprawdzenia co się jeszcze dzieje w temacie. Bo Pracuj.pl organizuje właśnie Dni Pracodawców. Jest to internetowy event podczas którego pracodawcy mogą się zaprezentować przed potencjalnymi nowymi pracownikami w formie webinariów, prezentacji, video. Pokazać trochę więcej niż podczas standardowej rozmowy kwalifikacyjnej. I to jest właśnie moment, gdy rynek pracy staje na głowie, bo to nie aplikant zabiega o pracę, tylko pracodawca o kandydata. Więcej szczegółów na stronie WWW.

Świat się zmienia i podejście pracodawców również. Teraz trzeba dbać zarówno o pracownika, jak i o wizerunek przed i podczas rekrutacji nowych osób. Co mi się najbardziej podoba w tym trendzie to to, że osoby kreatywne, wiedzące co chcą w życiu robić często są przez takie „proaktywne” firmy wyłapywani z tłumu, zwłaszcza w erze mediów społecznościowych. I dlatego życzę Wam i sobie takich pracodawców, którzy myślą w taki sposób jak Heineken, Frontera, Żywiec oraz te firmy, które przyłączyły się do Dni Pracodawców.

logohd24154
[wysija_form id=”1″]
9006 - Kopia
Tagi: , , ,