Przybornik community managera

Praca ze społecznością to nie tylko siedzenie na fejsie. Często potrzebne są dodatkowe aplikacje, strony, źródła które usprawnią pracę i pomogą odciążyć chociażby grafika. Dziś zaprezentuję Wam kilkanaście takich „must have” linków, które po zakończeniu czytania powinniście czym prędzej dodać do zakładek albo jako notatkę w Evernote. Również blogerzy powinni pochylić się nad tą listą. Dodam, że nie jest to żaden ranking i kolejne linki z pełną premedytacją wymieszałem i będę opisywać w losowej kolejności!

1. Manage Your Likes – czyścimy swojego feeda

1

To jedno z najbardziej przydatnych narzędzi w ostatnich tygodniach. Skoro Facebook sprawił, że nasze facebookowe feedy stały się zagracone przez posty podbijane przez Last Actor i Bumping Stories to trzeba je trochę odchudzić. Im mniej zmiennych tym algorytmy Edge Ranka będą sprawniejsze. Dlatego warto pozbyć się stron, które kiedyś polubiliśmy, ale od dawna ich nie śledzimy. Manage Your Likes posiada również opcje rekomendacyjne, gdzie pokazuje jakie strony polubili nasi znajomi i które najlepiej usunąć bo są nieaktywne od jakiegoś czasu.  Minusem MYL jest dość toporne działanie i niemożność zaznaczenia X profili na raz, tylko przy każdym musimy dać odlubienie osobno. Tak czy siak jest to lepszy sposób na odświeżenie newsfeeda niż poprzez natywne rozwiązania Facebooka.

W czym to pomaga? Przede wszystkim w tym, że posty naszych znajomych będą trochę lepiej punktowane przez ER jeśli nie mają takiej konkurencji w kolejce do wyświetlenia. To raz. Dwa, że naprawdę wiele stron po prostu umarło i nie ma sensu ich śledzić. Pamiętajmy, że „Lubię to” jest swego rodzaju walutą i lepiej rozporządzać nim dość rozsądnie.

2. PlaceIt – realistyczne zdjęcia aplikacji na telefonach i laptopach

3

Świetny bajer do wszelkiej maści prezentacji, ale także jeśli chcemy przygotować prosty post z wizualizacją nowego layoutu strony, sklepu i tym podobnych. Nie trzeba zaprzęgać do tego grafika, który będzie musiał skalować zdjęcie, dopasowywać, odnaleźć na stocku odpowiedni szablon. Tutaj wszystko robi za nas aplikacja. Korzystałem z tego przy okazji prezentacji ofertowych dla klientów, gdzie od razu można było zobaczyć jak wizualizacja aplikacji będzie wyglądać na telefonie.

3. Pixlr – edytor grafiki w Twojej przeglądarce

2

Jedna z moich ulubionych aplikacji graficznych. Posiada trzy moduły. Jeden to Editor, czyli taki zubożały Photoshop, a nawet bardziej Gimp w wersji webowej. Drugi to Express w którym robię chociażby kolaże zdjęć, które są okładkami Podsumowań Tygodnia, dodatkowo można tam też zdjęcia trochę podciągnąć graficznie oraz dodać filtry i napisy. Proste, szybkie i przyjemne. Na koniec zaś zostaje nam Pixlr-o-matic, czyli taki webowy Instagram. Wrzucamy zdjęcie, dodajemy filtr, rozmycia i bach! można udostępniać na profilu bez potrzeby wyjmowania telefonu.

Pixlr posiada również narzędzie do screenshotów oraz hostowania zdjęć, także jeśli nawet częściowo zajmujecie się obróbką contentu na profil, to jest to nieoceniona pomoc. Prosta i intuicyjna.

4. Ap Social Image Maker – dopasowujemy zdjęcia do ich sugerowanych rozmiarów

4

Co społecznościówka to inne wymiary zdjęć. Spamiętać tego nie sposób, bo co chwila zmienia się coś o jeden piksel, więc lepiej posiłkować się powyższą stroną, na której dodatkowo możemy przeskalować cover photo, avatary, dopasować je do siebie i edytować. Przede wszystkim zaletą tej konkretnej appki jest jej szeroki „asortyment” wspieranych platform social media. Od Facebooka po Slideshare, a po drodze potykamy się tam nawet o Foursquare’a. Zabijcie mnie, ale totalnie nie wiem jakie mogą być tam wymiary zdjęć. Dlatego korzystam z Ap Social Image Maker.

5. Twitonomy – przeanalizuj konto na Twitterze

5

Darmowe narzędzie do analizy profilu na Twitterze. Dzięki niemu otrzymamy informację o liczbie retweetów, potencjalnym zasięgu naszych ćwierknięć. Można z jego pomocą monitorować odpowiednie hashtagi i wiele więcej. Posiada również możliwość eksportu raportu i zarządzania listami. Przydatne, ale muszę uprzedzić, że niestety nie zbiera danych archiwalnych, a raczej kilka dni wstecz od momentu pierwszego zalogowania się do narzędzia. Także nie odkładajcie tego na ostatnią chwilę, bo inaczej nie będziecie mieć danych do raportu miesięcznego.

Minusem darmowej wersji jest to, że nie można zmienić zakresu dat i tak jak zalogowałem się po raz pierwszy gdzieś w maju, tak teraz mam dane z przedziału maj 2013 – styczeń 2014. Także najlepszym wyjściem byłoby robienie zrzutu ekranu na początku i końcu miesiąca. Niestety wciąż nie mogę znaleźć idealnego i darmowego narzędzia do analityki Twittera, więc trzeba się posiłkować tym co jest.

6. Download My Board – pobieranie zdjęć z Pinteresta

6

Nagle dostajecie zadanie. Macie stworzyć odpowiedniki boardów na Pinterest globalnej marki. Bierzecie piny z niemieckiego oddziału i macie je wrzucić na polski profil. Ok, czyli każde zdjęcie „zapisz jako…”? Zaoszczędzę Wam chwilę czasu i polecam „Download your board”. Wystarczy przeciągnąć przycisk „Download”, który mamy dostępny na stronie do paska narzędzi przeglądarki, wchodzimy na dowolną tablicę i pobieramy do wyznaczonego folderu. Simply as that!

7. Google Think Insights – dane do Twojej prezentacji i inspiracje do kampanii

7

Chwila oddechu od narzędzi i oto przedstawiam Wam marketingową platformę Google’a. Znajdziecie na niej masę danych, badań, opracowań, ale także case study (zakładka Creative Sandbox). Jeśli przygotowuję ofertę, strategię lub w ogóle jakikolwiek koncept kreatywny to jest to pierwsze miejsce w którym szukam inspiracji i wiedzy. Wszystko jest przedstawione czytelnie, można nawet filtrować wyniki po konkretnych branżach! Zobaczcie jak wiele to ułatwia. Przychodzi klient farmaceutyczny, a nie macie doświadczenia z tą branżą? No to ciach, szukamy i mamy nie tylko badania dotyczące rynku, ale też konkretne rozwiązania. Oczywiście nie namawiam do kopiowania jeden do jednego, ale każdemu jest potrzebny jakiś bodziec do działania i wymyślania własnych rozwiązań, prawda?

8. Agorapulse Barometer – porównaj się z całym Facebookiem

8
Często na spotkaniach pojawiają się pytania. A jakie jest średnie zaangażowanie na Facebooku? Zasięg? Jak możemy się z kimś porównać? Oczywiście, że takie porównania jeden do jednego mają średni sens, ale często to jedyny sposób na wykazanie, że profil po prostu potrzebuje odświeżenia. To również może być podparcie tezy, że konkurencja z taką i taką strategią radzi sobie lepiej i warto od nich trochę zaczerpnąć. Z pomocą zatem przychodzi Agorapulse Barometer w darmowej wersji, gdzie możemy sprawdzić jakie noty dostanie nasza strona po analizie 50 ostatnich postów i jak wygląda na tle stron o podobnej liczbie fanów.

Moim zdaniem na etapie researchu i planowania działań żadne dane nie są zbyteczne, więc zaglądajcie, notujcie i sprawdzajcie czy Wasze profile radzą sobie coraz lepiej, czy może jednak trzeba coś podciągnąć. Wiadomo, że jeśli znajdziemy równowagę pomiędzy ying i yang, czyli ilością oraz jakością, to klient będzie szczęśliwy, a my community managerowie będziemy mogli spać z czystym sumieniem.

9. Statigr.am – sprawdź jak radzisz sobie na Instagramie

9

W tej chwili jedyne sensowne rozwiązanie jeśli chodzi o analitykę Instagramu. Pokazuje dane zarówno z ostatniego tygodnia, jak i całego miesiąca. Możemy sprawdzić które filtry na zdjęciach wpływały na wyższe zaangażowanie, a także które hashtagi miały w tym swój udział. W zakładce Viewer znajdziemy zdjęcia stron które obserwujemy, w Snapshots możemy wygenerować mini-infografiki z danymi. Dzięki Statystykom odkryjemy też kto jest najaktywniejszym followersem. A zakładka Manage przy której mi się świeci jakaś dwójka? Tam monitorujecie zdjęcia z usługi Instagram Direct oraz komentarze pod zdjęciami. Promote to z kolei generator widgetów, które możemy wstawić na Facebooka lub stronę WWW. I oczywiście wyszukiwarka użytkowników oraz hashtagów. Narzędzie prawie kompletne, a co najlepsze DARMOWE!

10. The Wall Machine – stwórz fikcyjne posty i własne Facecje

10

 

Co ja mam tu napisać? The Wall Machine to nic innego jak narzędzie do robienia Facecji i fikcyjnych postów. Wszystko proste, intuicyjne, a od nas wymaga tylko dopisania treści i wklejenia zdjęć. Zamiast zawracać gitarę grafikowi każdy community manager może zrobić to sam. Można stworzyć żartobliwe treści niskim kosztem, a jednocześnie użyć chyba jednego z moich ulubionych trendów przy tworzeniu contentu, czyli „socialowej incepcji”. W mediach społecznościowych udostępniamy coś, co nawiązuje bezpośrednio do platformy na której to publikujemy. Na przykład? Marka odzieżowa i post ze zdjęciem nowej linii, a tam fikcyjna dyskusja pomiędzy projektantami, lajki od nich itp. W przypadku takiego Croppa to by się sprawdziło, ale to pomysł na szybko.

11. AdParlor – mockupy reklam

12

Proste, łatwe i czytelne. Świetne do prezentacji ofertowych, ale także żeby przesłać klientowi kreacje reklamowe do akceptu. Wszystko wygląda tak, jak zobaczy to końcowy użytkownik, a proces samej edycji jest mega intuicyjny. Wgrywamy pliki, dodajemy copy i wsio. Trud skończon.

12. Text Overlay – sprawdź, czy Facebook zaakceptuje Twoją reklamę

13

 

Co Ci jednak po pięknych wizualkach reklam, jeśli na koniec okaże się, że Facebook zablokuje Ci kampanię. Dlatego trzeba sprawdzić czy tekst na zdjęciu na pewno mieści się w tych normatywnych 20%. Jest tonatywne narzędzie FB i działa mega prosto i jak dotąd mnie nie zawiodło. Po prostu zaznaczacie gdzie jest tekst, on to przelicza i wio. Jak widać powyżej, mimo dość dużego fontu zmieściłem się w 16% i mógłbym wypromować notkę bez podmiany zdjęcia w linku.

Oczywiście znowu nie sprzedałem Wam wszystkich swoich sekretów, ale wiecie… Nie chcę żeby inni social media ninja stali się silniejsi ode mnie. Tak na serio jednak, to wciąż testuję niektóre rozwiązania, w tym na przykład CRM Sotrendera oraz mobilną aplikację Brand24, więc na pewno wkrótce przeczytacie u mnie jakie były moje wrażenia.

logohd24154

Tagi: , , , , ,