Podsumowanie Roku 2016

Minął już prawie pierwszy tydzień 2017 roku, także chyba nadszedł odpowiedni moment na podsumowanie poprzednich dwunastu miesięcy. Zmieniłem trochę formułę względem zeszłego roku, ale podział zostaje mniej więcej podobny. Co się działo u mnie prywatnie, statystyki bloga i najważniejsze wydarzenia branżowe.

 

Prywatnie i zawodowo w 2016 roku

Poprzedni rok uważam za udany. Przeprowadziliśmy się z moją małżonką (która ma nową odsłonę bloga, o tutaj) do większego mieszkania, bliżej naszych miejsc pracy. To wiele ułatwia, człowiek jest trochę bardziej wypoczęty, bo może pospać i szybciej wraca do swoich czterech ścian i psa. Właśnie, zaadoptowaliśmy też Herbiego, dziesięcioletniego kundelka, który dość długo nie mógł znaleźć nowego domu. Zobaczcie jaki radosny z niego psiak!

Małe zmiany często dają naprawdę dużo. Zawodowo też się trochę pozmieniało, bo agencja w której pracuję przeszła rebranding (nie ma już Przeagencji, jest Truly!), a ja w sumie po raz pierwszy awansowałem na wyższe stanowisko. Odpowiedzialność czasami ciąży, ale fajnie jest być docenionym za swoje pomysły i wiedzę. Praca w zacnym zespole z ludźmi od których można się cały czas uczyć to coś bardzo ważnego dla mnie, bo nawet jeśli czasami zadania są cierniem w tyłku, to atmosfera wszystko rekompensuje. Także zawodowo 2016 również był bardzo na plus.

Czy mógłbym sobie wyznaczyć jakiś krok milowy z zeszłego roku? Tak naprawdę nie, jak wcześniej wspomniałem metoda małych kroków sprawia, że czuję się usatysfakcjonowany tym co robią i standardem życia na jaki mogę sobie pozwolić. Niektórzy by powiedzieli, że założenie działalności mogłoby być takim ważnym wydarzeniem, ale w sumie w sposobie pracy nic się nie zmieniło, kwestia tylko rozliczeń jest inna. Ewentualnie bloga mogę nazywać swoim startupem. Podobnie podchodzę do tego roku, nie chcę robić sobie żadnej rewolucji, wielkich postanowień. Mam solidne fundamenty i będę chciał na nich po prostu powoli budować swoją wiedzę (chociażby z zakresu content marketingu i big data), a także blogowe aktywacje, które rozpocząłem w ostatnich miesiącach (Back to school, Biografie marek).

W poprzednich latach wyznaczałem swoich prywatnych influencerów, marki i wydarzenia które wywarły na mnie wrażenie. Nagradzałem ich figurkami z „lajkiem” i logo bloga. W tym roku tego nie ma przede wszystkim dlatego, że największy wpływ na mnie mieli przyjaciele i znajomi. Także tutaj też zamykam pewną inicjatywę. Nie, nie musicie się obawiać, że Podsumowania Tygodnia znikną, to akurat jest rzecz, bez której trudno by mi się pracowało.

Blogowo

Czas na trochę statystyk dotyczących bloga i moich kanałów społecznościowych (co oznacza, że muszę też na dniach zaktualizować też zakładkę dotyczącą współpracy).

  • Napisałem (wliczając Podsumowania Tygodnia) 104 wpisy na blogu, co jak łatwo policzyć daje średnio 2 tygodniowo. Takie było moje postanowienie z 2015 i mniej więcej udało się je spełnić.
  • Bloga odwiedziło 83 534 osób, które wygenerowały 118 376 sesji, trwających średnio 1,5 minuty (co daje ponad 2 959 minut spędzonych na moich wpisach).
  • Najpopularniejszym nowym wpisem (bo top 3 to wpisy z poprzednich lat) był „Zostań bardem”, stworzony we współpracy z firmą Provident – 5 416 odsłon.
  • Wpis, który dał mi największą satysfakcję przy pisaniu i ogólnie był chyba najlepszym jeśli chodzi o przekaz w zeszłym roku to „Pozostaw wrażenie”.
  • Fanpage na Facebooku to 558 postów, które zebrały 14 300 reakcji, 867 komentarzy i 571 udostępnień. Wiadomo, że liczba fanów nie jest jakaś ultra ważna, ale jednak miło że na przybyło ich aż 2 264 (łącznie ponad 12 600 osób).
  • Na Twitterze rok zakończyłem mając 11 446 obserwujących, 4 631 polubień tweetów i 267 retweetów.
  • Instagram z kolei to 190 nowych zdjęć, które zebrały 3 515 polubień, łącznie mój profil obserwuje 1091 osób. Bez rewelacji, ale moje zdjęcia też nie są jakieś wybitne.

Wydarzenia i trendy branżowe

Tutaj wybrałem pięć wydarzeń, które według mnie miały największy wpływ na media społecznościowe. To oczywiście kwestia mocno subiektywna, ale w 2016 działo się tak dużo, że trudno na dobrą sprawę wybrać nawet 20, 30 czy 50 wydarzeń, które sprawiły że inaczej patrzymy na marketing w internecie. Często nawet małe zmiany miały duży wpływ na to jak wyglądała praca social media managerów na całym świecie.

Rozwój video na Facebooku 

Meerkat i Periscope zaczęły wyścig jeśli chodzi o streaming video, a w efekcie dały się rozjechać Facebookowi, który na początku roku udostępnił relacje na żywo wszystkim użytkownikom. Wciąż rozwija narzędzia, udostępnia nowe opcje i coraz mocniej szturcha Youtube.

Reklama na Facebooku 

60 milionów profili firmowych, 4 miliony aktywnych reklamodawców i 7 miliardów przychodu z reklam w trzecim kwartale 2016 roku. Te liczby robią wrażenie i pokazują jedno: Facebook jest bardzo daleko od śmierci jako serwis i usługa reklamowa.

Nieudolny Twitter 

Kiedyś uważany za godnego przeciwnika dla FB. Dziś? Zamyka jedną ze swoich usług, czyli Vine. Periscope integrował ze swoim głównym serwisem przez wiele miesięcy. Nie udało się sprzedać firmy większemu graczowi i wciąż brakuje jakiegoś kierunku rozwoju. Martwię się czy Twitter przeżyje 2017 rok.

Instagram idzie po swoje 

Druga największa platforma społecznościowa na świecie, 600 milionów użytkowników (z czego 100 milionów pozyskane w ok. pół roku!) i coraz mocniej rozwijana funkcja Instagram Stories, która może swobodnie konkurować ze Snapchatem. Oprócz tego w zeszłym roku dodano wiele przydatnych funkcji i w moim odczuciu przynależność do wielkiej rodziny Marka Zuckerberga tylko Instagramowi służy.

Allegro najlepszym reklamodawcą w Polsce? 

Po sukcesie i rozwoju projektu Legendy Allegro przyszedł czas na świąteczną kampanię. Reklama z sympatycznym dziadkiem uczącym się angielskiego stała się hitem na całym świecie i na Youtube obejrzało ją już ponad 13 milionów użytkowników.


Mam wrażenie, że zeszły rok to był taki czas stabilizacji. Nie zmieniało się zbyt wiele, nie powstały nagle narzędzia które obróciłyby wszystko o 180 stopni i sprawiły, że nagle niektórzy mogą zacząć bać się o swoje posady (no chyba że jest się pracownikiem Vine i Twittera). Content marketing rośnie, video rośnie, Facebook i Instagram rosną. To było do przewidzenia, tutaj nie ma zaskoczeń. Nawet to, że Microsoft kupił LinkedIn było całkiem logiczne, wszak jeśli chcą rywalizować z Google to dobrze by było mieć jakąś bazę społecznościową.

Dobra, może odrobinę zaskoczyło wszystkich Pokemon Go. Bo nagle okazało się, że ludzie nie tylko zainstalują aplikację, ale nawet wyjdą z domu żeby wykonać pewne czynności. Tylko, że jednocześnie zobaczyliśmy cykl życia trendy, który wybucha, jest omawiany we wszystkich mediach i równie szybko się wygasza. Tak to wygląda z memami już od dłuższego czasu i tak pewnie też będzie z trendami marketingowymi w kolejnych latach. Pyk, chwila, real time marketing, tygodniowa kampania bazująca na trendzie i koniec. Dlatego trzeba być czujnym i od samego początku roku obserwować co się dzieje w socialach.

logohd24154

Tagi: , , , , , ,