Pisz dobre rzeczy, wzorując się na innych

Od Blog Forum Gdańsk 2015 minęło już trochę czasu. Ze względu na różne prywatne sprawy nie miałem możliwości jeszcze się odnieść do tego wydarzenia i zebrać gdzieś wniosków. Bo musicie wiedzieć, że BFG co roku jest dla mnie takim resetem. Momentem, gdy układam sobie od nowa plany blogowe na kolejny rok. Tym razem nie było inaczej i utwierdziłem się w pewnych przekonaniach, a dodatkowo dostałem potwierdzenie swoich myśli. Także ten tekst, który już zaczęliście czytać nie będzie typową relacją. Na nią już za późno, a nie chciałbym też otrzymać jakiegoś orderu dla „ostatniego blogera, który napisał relację z konferencji, która była prawie dwa miesiące temu”.

Konferencja na wysokim poziomie

Krótki akapit jednak nie zaszkodzi, żeby opisać wrażenia. Zarówno program konferencji, jak i miejsce w którym się odbywała (Europejskie Centrum Solidarności) to najwyższa klasa. Oli Mokwie i jej zespołowi należą się głębokie ukłony za to co robią co roku. Jednak gdybym miał wbić jedną, maleńką szpilkę w to wszystko, to napomknąłbym, że za dużo było paneli dyskusyjnych. Po prostu ta forma wystąpień trochę zabija napięcie i skupienie, oczywiście w moim przypadku. Bo tak naprawdę z całej tegorocznej edycji w pamięć zapadły mi dwa wystąpienia. Pierwsze i ostatnie, Austin Kleon i Konrad Kruczkowski.

Plagiat to zło, szukajmy zatem wzorców

Wystąpienie Kleona, który jest artystą w dość nietypowej dziedzinie – otóż bierze różne skrawki tekstu, zamazuje w nich markerem większość słów i zostawia takie, które układają się w krótkie przysłowia, fraszki – umocniło mnie w pewnym przekonaniu. Tworzenie treści podobnych do innych nie jest niczym złym. O ile nie jest plagiatem właśnie, takim ślepym kopiowaniem. Podawał przykład ze swojej działki artystycznej. Gdzie okazało się, że artysta, który inspirował go, gdy Kleon był nastolatkiem sam wzorował się na pracach kogoś innego. I tak śledztwo wykazało, że pierwsze przypadki takiego, a nie innego trendu były praktycznie dwa wieki temu.

W tym wystąpieniu pojawiła się taka mądra myśl, że kopiowanie od jednej osoby to plagiat, kopiowanie od wielu to research. Gdzieś we mnie samym od dłuższego czasu kiełkowała taka myśl, czy to co robię u siebie na blogu nie będzie uznane za kalkę? Owszem, na początku mocno inspirowałem się tym co robi Paweł Tkaczyk, ale z biegiem czasu i lat odkryłem, że to nie do końca ramy w jakich chcę się poruszać. Zatem case study i tym podobne rzeczy. Tylko, że to znajdziecie na wielu serwisach branżowych, prawda? I tu pojawia się moim zdaniem główne przesłanie wystąpienia Austina. Dodawanie do tych zebranych inspiracji własnego pierwiastka, czegoś co robimy inaczej od innych. Czy to w sferze języka, przedstawiania opinii, czy po prostu konstrukcji treści i jej formatów.

Krzysztof Gonciarz często o tym wspomina w swoich video, że przecież on też kopiuje coś co ktoś już na YouTube zrobił. Dorzuca do tego jednak swoją osobowość, żarty, a nie kopiuje 1 do 1. Co mam wrażenie starają się robić niektórzy młodzi blogerzy, którzy prześledzili dzieje Kominka i próbują tworzyć teksty o takiej samej formule jak te Tomczyka sprzed kilku lat. W nadziei, że nikt się nie skapnie. Nie ma nic złego w inspiracji i czerpaniu od innych, o ile będziemy z nich tworzyć remiks.

Róbmy dobrze, dobre rzeczy

Odnosząc się do wystąpienia Konrada Kruczkowskiego z Halo Ziemia przytoczę Wam treść jednego z jego slajdów:

Dobra treść odpowiada na dobrą potrzebę (nie szkodzi): indywidualną (poradnik, recenzja, instrukcja itd.) lub społeczną (reportaż, felieton, komentarz), została przygotowana zgodnie ze sztuką (warsztat, etyka pracy), oraz została zaprezentowana w odpowiedniej formie.

I tutaj mam wrażenie, że niektórzy się zachłysnęli tym jakie mają potężne narzędzia do przekazywania własnej opinii. Czy to w formie blogowej, czy video. Tylko, że najwyraźniej nie bardzo umieją się odnieść do tego pierwszego nawiasu. Tworząc wpisy na bloga, od dłuższego czasu wychodzę z założenia, że nie chcę nikomu szkodzić. Sobie, bo coś mnie denerwuje, a ja jeszcze przelewam to na tekst. Swoim czytelnikom, bo wylewam do nich żółć. Podmiotom trzecim, bo zwyczajnie mogę zaszkodzić jakiejś firmie, PRowcowi, agencji (nie żebym myślał, że mam taką siłę, ale lepiej dmuchać na zimne). Dlatego postanowiłem tworzyć rzeczy w neutralnym lub pozytywnym tonie.

Czemu? Bo lepiej dawać inspiracje, pomysły, rady niż napędzać negatywne emocje. Oczywiście konstruktywna krytyka i wytknięcie jakiś błędów dając rozwiązania lub własne wnioski to co innego. Na takich fundamentach chcę budować kolejne lata swojej blogerskiej działalności i Wam również polecam ten kierunek. Tworzenie dobrych rzeczy w pozytywnym tonie, zamiast babrania się szambie. Do tego oczywiście dochodzi warsztat i inne techniczne sprawy, ale one według mnie są drugorzędne w odniesieniu do tonu przekazu jaki konstruujemy.


Blog Forum Gdańsk 2015 nie nauczyło mnie nowych rzeczy. Nie otworzyło nagle oczu na nowe kierunki w blogowaniu, tworzeniu treści i budowaniu społeczności. Utwierdziło mnie w po prostu w moich przekonaniach, które były wypowiadane ze sceny przez ludzi o wiele ode mnie mądrzejszych. Skoro oni mają takie wnioski, to ja mogę spać spokojnie i z myślą – idę właściwą drogą i czekam na kolejne skrzyżowanie, którym będzie następna edycja BFG, tam zadecyduję czy skręcam, a może pojadę znowu prosto.

logohd24154

Tagi: , , , , ,