Multiplatformowość w social media

Nie jest niczym dziwnym, że jedna marka jest obecna w różnych kanałach społecznościowych. Czasami mam jednak wrażenie, że zapomina się o jednej ważnej rzeczy. Dywersyfikacji komunikatów. Przecież Facebook to zupełnie inne medium niż Instagram i Twitter. A nie trzeba zbyt długiego researchu, żeby znaleźć firmy, które na tych trzech platformach komunikują się w stylu „kopiuj/wklej” nie formatując nawet zdjęć żeby odpowiednio się wyświetlały. Są jednak też chlubne wyjątki, kiedy cały ekosystem social media marki jest wykorzystany w sposób wyjątkowy (oprócz case’ów o których zaraz poczytacie polecam też Mr. Wolfdoga, moją ulubioną kampanię Old Spice). Zacznijmy od Burger Kinga i ich socialowej kampanii zintegrowanej.

Bardzo długa kanapka.

Przyjmijmy, że jako jeden z nowych produktów macie kanapkę, która wyróżnia się w menu długością. Jak to sprawnie zakomunikować i pokazać w mediach społecznościowych? Dać banana dla skali? To chyba nie do końca spełni swoje założenie. Francuski oddział Burger Kinga (pewnie pamiętacie ich za największego whoopera w social media – tutaj case) po raz kolejny zaskoczył kreatywnością. Tym razem wykorzystano więcej niż jeden serwis społecznościowy.

Wszystko zaczyna się od postu na Facebooku z którego możemy dowiedzieć się, że na fanpage’u nie mają miejsca na prezentację całej kanapki i jej resztę znajdziemy pod linkiem. Klikamy zatem.

I przenosimy się na Twittera, gdzie 140 znaków nie wystarczy na opisanie wielkości tego burgera, zatem kontynuujemy podróż…

Lądujemy tym samym na Instagramie, gdzie przecież hiperłącza nie działają pod postami. Za to w bio profilu można było umieścić stosowne odniesienie…

Le seul burger qui ne pourra jamais tenir entièrement dans un selfie. ??Pour voir la suite, cliquez sur le lien dans notre bio.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika BURGER KING® FRANCE ? (@burgerkingfr)

A to teleportuje nas na Vine, gdzie w 6 sekund możemy obejrzeć kolejne centymetry tego megadługiego burgera.

Stamtąd już tylko krok do profilu na Youtube i…

Wracamy na Facebooka, gdzie dowiadujemy się więcej o składnikach burgera.

Akcja na pewno z przymrużeniem oka i Xtra Long Chilli Cheese raczej nie ma kilku kilometrów długości, ale tak czy siak uważam powyższą akcję za ciekawy sposób na przedstawienie użytkownikom wszystkich platform na której marka jest aktywna.

Lubię to umie w multichannel

Teraz czas na dwie kampanie z Polski, pierwsza to #wszystko zrealizowana dla Virgin Mobile, druga to z kolei TubularUncover zrealizowana dla Sizeer i Adidas. Jak już wspomniałem obydwie były zrealizowane przez agencję Lubię to, która w takich pojechanych klimatach czuje się chyba najlepiej. Bo gdy przeglądałem sobie obydwa case study, to wiedziałem jedno. Nie jestem targetem tych działań, bo zwyczajnie nie przeszedłbym przez cały proces, żeby coś zdobyć w tych rozlicznych zagadkach i zadaniach.

Zacznijmy od kampanii #wszystko zatem. Stworzono zatem coś na kształt wirtualnej gry miejskiej. Zaczynała się ona od jednej z klatek spotu reklamowego, gdzie pojawiała się pierwsza podpowiedź. Co działo się dalej? Szalona podróż po świecie mobilnym, bo najpierw trzeba zadzwonić pod numer, potem wykorzystać kod z smsa, przejść na stronę WWW… Wiecie co? Szkoda to opisywać, bo najlepiej to obejrzeć z komentarzem Yuriego Drabenta.

TubularUncover to z kolei inna para kaloszy. Na potrzeby tej kampanii stworzono wirtualny teleturniej na żywo z udziałem Maffashion. Całość trwała około 100 minut, wygenerowała ponad 600 tysięcy zasięgu oraz 6 tysięcy komentarzy na Instagramie (ponoć akcja na chwilę w ogóle zawiesiła tę platformę w Polsce). A na czym polegała multiplatformowość tej akcji spytacie? Wykorzystano blog Maffashion jako teaser, następnie Facebook Mentions z relacją live jako miejsce, gdzie prowadzono cały show, Snapchata jako medium do zadawania pytań konkursowych i wreszcie Insta gdzie można było odpowiedzieć i wygrać nagrodę. Uff. 50 najszybszym śmiałkom udało się zgarnąć nagrody i szczerze mówiąc chciałbym poznać ich nazwiska, bo to muszą być świetni ogarniacze społecznościówek.

Wikingowie i najazdy w social media

Znacie serial Vikings? Otóż przed premierą drugiego sezonu na ich profilu facebookowym pojawiło się wezwanie do najazdów na inne platformy. W jakim celu? Fani mieli za pomocą swoich postów z odpowiednim hashtagiem odblokować datę premiery pierwszego odcinka. Nie była ona podawana nigdzie indziej tego dnia, tylko właśnie na fanpage’u. Zatem trzeba było 2 700 wikingów rozproszonych po archipelagach Instagrama, Twittera i Facebooka.

Śledziłem wtedy akcję na bieżąco i całość trwała z jakieś 45 minut, przy czym użytkownicy wygenerowali nie tylko masę postów, ale też pokazali jak bardzo czekają na kolejne informacje na temat serialu. Prosty sposób na zbudowanie zaangażowania i zasięgu wokół akcji. Można to na przykład powiązać z premierą produktu lub działaniami konkursowymi.


Tyle w temacie multiplatformowości. Jestem ciekaw czy sami gdzieś znaleźliście inne przykłady takich kampanii, które nie ograniczały się do „kopiuj/wklej” pomiędzy serwisami społecznościowymi. Bo te powyższe mechanizmy to różne stopnie skomplikowania, skierowane do różnych grup. Oczywiście najłatwiej jest wdrożyć coś takiego, jeśli wiecie, że odbiorcy komunikatu to przedstawiciele generacji Y i earli adopterzy.

logohd24154

Tagi: , , , , , , , , , ,