Moje wnioski po Social Media Convent 2015

Po co jeżdżę na konferencje? Przede wszystkim dla networkingu, aby spotkać ludzi z którymi mam kontakt tylko przez fejsa, ale też poznać czytelników. Drugim powodem jest społecznościowy dowód słuszności. Otóż nieskromnie napiszę, że trudno mnie zaskoczyć jakimiś danymi dotyczącymi social media i prowadzenia w nich działań. Dlatego podczas takich wydarzeń jak Social Media Convent sprawdzam, czy ludzie z innych agencji podchodzą do SoMe podobnie jak ja. Czy mają podobne cele w swoich działaniach, koncepcje, mechanizmy. Czasem łatwo się zwyczajnie zapętlić w tym co robimy na co dzień. Prezentacje, których słuchałem w czwartek i piątek pozwoliły utwierdzić mi się w przekonaniu, że naprawdę wiem co robię, gdy tworzę nowe oferty i aktywacje dla klientów. Z Wami zaś chciałem się podzielić sześcioma szybkimi myślami w ramach podsumowania.

Dopasowuj komunikat do grupy docelowej

Truizm, podstawa, jeden z elementów dekalogu social media managerów. A jednak na tym polu trochę zawodzimy, co uświadomiła mi prezentacja ludzi z Fenomemu na temat Generacji Z na Twitterze. Młodzi ludzie na tej platformie są bardzo specyficzni. Anonimowi, szczerzy i często oddani swoim idolom. Facebooka traktują jako zło konieczne, a wolą dzielić się myślami w 140 znakach. Przy okazji używają języka, którego ja, rocznik 89 już w ogóle nie rozumiem. Dzięki mrówczej pracy prelegentów dowiedzieliśmy się jak ta grupa docelowa konsumuje treści, podchodzi do relacji z innymi i odpowiada na działania marketingowe marek na Twitterze.

Trochę otworzono mi oczy, bo nastolatki kojarzyły mi się w ostatnich czasach wyłącznie ze Snapchatem i tego typu aplikacjami. Okazuje się, że nawet tu jest rozłam i część z nich jest aktywna na Twitterze tak bardzo, że 100 000 opublikowanych tweetów w historii konta to norma. Dlatego warto iść trochę dalej jeśli chodzi o poznawanie naszych target grup. Badania to za mało, bo są obdarte z semantycznych znaczeń, z rzeczywistych zachowań. Jak to mówił Leonardo Di Caprio – „We need to go deeper”. Najpierw należy obejrzeć jak ta grupa funkcjonuje w swojej codziennej, nieregulowanej komunikacji i na tej podstawie formułować plany działań, które rzeczywiście trafią w ich gusta.

Działania spontaniczne

Mariusz Pełechaty podczas swojej prezentacji na temat #kibicujztesco (tutaj możecie ją sobie przejrzeć) nie tylko pokazał, że angażowanie się w dyskusje w tym medium, odpowiadanie na wypowiedzi użytkowników i zwyczajne zaczepianie, może znacząco podnieść zasięgowość kanału. Pokazał również, że akcje, które robione są trochę na spontanie, bez dopracowania potrafią być świetnym pilotażem do większych kampanii. Bo pierwsza edycja wysyłki paczek z przekąskami od Tesco właśnie była taką trochę prowizorką. Oczywiście koncept bardzo mi się podoba i tej prowizorki nie odbierajcie negatywnie. Sam prezentujący zaznaczył, że klient wysłał brief tuż przed dużym wydarzeniem jakim były piłkarskie mistrzostwa świata. Jednocześnie jak mogliście zauważyć z prezentacji warto obserwować trendy i zachowania konsumentów. W tym przypadku były to rytuały i zachowania związane z oglądaniem rozgrywek sportowych. Ale czy w codziennej komunikacji nie zadajemy wielu pytań otwartych? „Jak spędzacie weekend i czy towarzyszy Wam produkt XX?”. Na pewno nie raz i nie dwa stosowaliście coś takiego. A czy zbieraliście potem te dane do Excela żeby je zestawić ze sobą i wyciągnąć trochę wiedzy o tym jak aktywni użytkownicy rzeczywiście wykonują daną czynność? No właśnie. Dlatego za Real Time Talking zawsze powinna iść analiza, która przyda nam się w przyszłości, chociażby jako pobieżny insight, a nie wróżenie z fusów.

Publikuj ekskluzywne treści

Po raz drugi gościem Social Media Conventu był Stephen D. Mull, ambasador USA w Polsce. Niezwykle pozytywny człowiek, mówiący zabawną i łamaną polszczyzną, a jednocześnie mimo bycia dyplomatą niezwykle zdystansowany do samego siebie człowiek. Pamiętajmy jednak, że opowiadał o dość ważnych działaniach, bo wizerunkowych dla kraju, który jest partnerem Polski w wielu działaniach, zwłaszcza militarnych. Z prezentacji zwłaszcza jedna rzecz zwróciła moją uwagę i zapadła w pamięć. Całkiem niedawno pod Sochaczewem miały miejsce ćwiczenia polskich i amerykańskich żołnierzy przy obsłudze wyrzutni rakiet Patriot. Media informowały o tym, ale jedyne materiały jakie mogły upublicznić to jakieś zdjęcia zza płotu lub z dużej odległości. Ambasada zaś mogła nakręcić telefonem video z bliskiej odległości i wrzucić na fanpage oferując swoim odbiorcom ekskluzywną treść, która spotkała się z dużym odzewem. I to znowu jest chyba ten moment, gdy powinniśmy oblać się zimną wodą i zacząć tak planować działania, żeby ludzie mogli dostawać coś „ekstra” w każdym z kanałów, a nie jedynie kserówki postów z Facebooka na Twittera lub oglądać te same zdjęcia na Instagramie i Pintereście.

Wykorzystuj nowe formy treści

Znacie taki produkt jak Post Sticker? Pewnie zaraz zaczniecie google’ować bo coś Wam świta, ale nie do końca wiecie o co chodzi. A pamiętacie taką wirusową aplikację na profilu KFC, gdzie w ramach quizu mogliście się dowiedzieć jaki serem jesteście? To właśnie był mechanizm Post Sticker, czyli aplikacji, która działa już z poziomu newsfeedu. Paweł Jarco i Wojtek Zając podczas Social Media Conventu pokazali kilka ze swoich realizacji i powiem Wam, że jestem wielkim fanem tego co robią. Dzięki ich narzędziu jeden post może służyć do opowiedzenia całej historii, wyciągnięcia danych od użytkowników i głębszego zaangażowania ich w to co marka chce powiedzieć, a nawet generowania leadów. Warto eksperymentować z tego typu formami contentu, sprawdźcie zresztą sami niżej jak to działało u KFC i zajrzyjcie na blog chłopaków, tam jest więcej realizacji.

Odkryj swoją naturę!Modniś, maruda, a może RAMBO?!Weź udział w quizie i dowiedz się, którym Serem jesteś!

Posted by KFC on Monday, February 2, 2015

Nie bądź robotem

Jednym z największych profili na polskim Twitterze jest Samsung Polska. Marka, która już dawno temu zdała sobie sprawę z potencjału wizerunkowego tego narzędzia, dostali za to nawet Złotego Spinacza. Służy im również do działań customer care, odpowiadania na zapytania, informowania klientów o aktualizacjach, nowych produktach i tym podobnych. Olaf Krynicki i Bartek Szymeczko bijąc się w pierś zauważyli, że z powodu skali swoich działań często w tym kanale odpowiedzi były mechaniczne. Robotyczne i zimne. Gdy ktoś pytał na przykład kiedy będzie premiera jakiegoś telefonu dostawał po twarzy tweetem o treści „Nie mamy jeszcze takich informacji.”. No nie nastraja coś takiego do kolejnego kontaktu z marką, wręcz nawet może skłonić, że taki user pójdzie i jednak kupi sobie smartfon LG, bo został potraktowany z góry.

Zatem próbujmy podchodzić do ludzi indywidualnie, ciepło i w taki sposób, żeby z czasem byli naszymi adwokatami marki, angażowali się i sami pomagali w komunikacji. Nie bez powodu większość marek stara się humanizować i być bliżej odbiorców. Po prostu w dłuższej perspektywie może to się przełożyć nie tylko na lepszy wizerunek, ale też sprzedaż.

Sprawdzaj nowe platformy

Na Facebooku rozsiedliśmy się niczym królowie na tronach. Twitter dla wielu jest już coraz mniej tajemniczy. Instagram? To stała pozycja w prezentacjach ofertowych. Co jednak ze Snapchatem, Tinderem i mniejszymi aplikacjami? Zazwyczaj nie chcemy w nich działać, bo ich nie rozumiemy, a research to dodatkowy pain in the ass. Jednak czy nie warto czasami iść śladem największych i tak jak oni sprawdzać co działa, a co nie? Tomek Zawiślak podczas pierwszego dnia pokazał nam jaka jest skala działań, które prowadzi w social media dla Roberta Lewandowskiego, prawdopodobnie najsilniejszego personal brandu z Polski.

Tomasz Zawiślak o współpracy z Robertem Lewandowskim #SMConvent

Posted by Social Media Convent on Thursday, April 16, 2015

I co tam nam pokazano? Że chociażby Lewandowski jest obecny w takiej aplikacji, która nazywa się Mikz i pozwala nie tylko konsolidować cały content społecznościowy osoby/marki w jednym miejscu, ale też publikować zupełnie ekskluzywne treści skierowane do najwierniejszych odbiorców korzystających właśnie z tej aplikacji. Trudno mi wyrokować jak to w tej chwili wygląda w liczbach, ale fakt faktem, że jako ludzie odpowiedzialni za nowe media trochę zatraciliśmy w sobie żyłkę odkrywców i zapominamy o tych najnowszych mediach, w których moglibyśmy być obecni z naszymi klientami.


Tyle jeśli chodzi o moje wnioski i spostrzeżenia po konferencji. Oczywiście cały ten czas spędziłem w doborowym towarzystwie i świetnym networkingu. O samej organizacji imprezy złego słowa nie powiem, bo to klasa sama w sobie. Po raz trzeci zatem kłaniam się pięknie dziewczynom z Personal PR i mam nadzieję, że czwarta edycja już wkrótce zostanie zapowiedziana. Tym z Was, którzy dotąd raczej nie odwiedzali tego typu konferencji gorąco to rekomenduję. Warto czasami wyjść do ludzi, wynurzyć się ze swojej jaskini i zobaczyć jak ta branża rzeczywiście wygląda.

logohd24154

Tagi: , , , , ,