Kim powinien być bloger?

Kim jest bloger? Takie pytanie zadano mi na potrzeby jednego z tekstów na łamach Brief.pl. Z perspektywy czasu myślę, że powinno brzmieć raczej „kim powinien być bloger”. Tak jak w tytule, bo wiadomo, że bloga może założyć każdy, że termin blogosfera ma negatywne konotacje i tym podobne. Zatem dzisiaj chciałbym trochę rozwinąć całą myśl.

Bloger = archaizm?

W tamtym tekście pisałem następująco:

„Kim jest bloger? Przede wszystkim osobowością. Kimś kto ma określone poglądy, opinie i własny charakter. Chce mówić, przekazywać swoje myśli innym. Trochę się przy tym promować oczywiście, bo przecież social media nie służą temu, żeby ukrywać swoje ego. Jednak typologia mówiąca, że blogerem jest ta osoba, która ma stronę na Wordpressie itp. to moim zdaniem archaizm. Wszak większość blogerów łączy się ze swoimi czytelnikami poprzez Facebooka czy Twittera. Owszem, blog jest tą twierdzą do której powracają z łupami w postaci myśli spisanych w artykuł. Lecz są też świetni twórcy treści, którzy takich platform nie posiadają. Zatem nie są blogerami? Są. Tylko sam termin „bloger” nam się zdezaktualizował i powinniśmy mówić influencer/lider opinii.”

Pojawiało się również takie sformułowanie jak cewebryci (tytuł książki i termin wymyślony przez Michała Janczewskiego, który miał opisywać osoby znane z działalności w internecie), ale to znowu ma konotacje z rozpoznawalnością. Nie każdy twórca internetowy jest szeroko znany, najczęściej „nadajemy” do określonych kręgów odbiorców, które czasem mogą być wspólne. Nie ograniczajmy się również do platform. Moim zdaniem blogerem jest tak samo osoba, która buduje swoją rozpoznawalność na Twitterze, Facebooku czy nawet Vine. Tu bardziej chodzi o coś innego, o wartość dodaną i umiejętność „zmieniania świata”.

Journalist working on his new article. Overhead view of man typing on keyboard laptop located vintage natural wooden desk with many items in creative mess

Zmienianie świata, niby jak?

Kiedyś pisałem kogo nie uważam za blogera, za twórcę, nawet mimo że posiada odpowiednią platformę. W skrócie określiłbym tak osoby, które tworzą treści opisujące świat zastany. Bez komentarza, bez opinii, bez tego czegoś dla czytelnika. Czytanie etykiety produktu, tylko umieszczonej na blogu w moim życiu nic nie zmienia. Za to video na Vine, które mnie rozbawi lub wpis pomagający uporządkować mi rzeczy w szafie i zaoszczędzić miejsce już na mnie wpływają. Może i na moment, ale jednak.

Kolejna rzecz, obiektywność. Jak dostaję propozycje współpracy polegające na „obiektywnym” opisaniu produktu, to coś we mnie umiera. Bloger ma być subiektywny, to główny atut tej profesji, że to tak ujmę. Nikt nie siedzi Ci nad głową i nie mówi „Ej weź opisz to tak, żeby reklamodawca się nie zraził.”. To tak jakby się bać własnych opinii, a to one charakteryzują twórców i ich różnicują. Mam wrażenie, że niektórzy mylą obiektywizm z rzetelnością. A twórca powinien być rzetelny, bo w ten sposób okazuje szacunek swoim odbiorcom, pokazuje że nie idzie na skróty byleby odsłony się zgadzały.

Ambiwalentne uczucia żywię również do kontrowersji jako środka wyrazu. Udaje się to tylko niektórym, a i tak wielu zaczyna z pułapu „Kominek AD 2010”. Zwykle kończy się to na tym, że taki bloger albo zaraz łagodnieje, albo po momencie chwilowej sławy znika gdzieś w odmętach newsfeedu. Bo jeśli ktoś naprawdę nie ma silnego charakteru to w końcu ten ostry wizerunek posypie się pod własnym ciężarem. Lepiej próbować przekazać swoją prawdziwą osobowość, nawet jeśli jesteście ciepłą kluchą. Znajdą się ludzie, którzy będą z takim wizerunkiem jak najbardziej ok i jakoś się z nim utożsamiają.

Odpowiadając na pytanie z tytułu

Pasjonat to zbyt duże słowo na określenie blogera lub innego twórcy contentu. Bo z czasem to się zamienia w rodzaj pracy, obowiązku i pasja schodzi trochę na drugi plan. Nie ma w tym nic złego, ale tak się dzieje. Wydawca? Też nie, chyba że rzeczywiście produkujesz tyle wpisów, że ludzie nie nadążają z czytaniem. Zatem kim powinien być dzisiejszy digital influencer?

Transparentną i szczerą postacią, która niezależnie od platformy jaką się posługuje stara się dać odbiorcom coś unikatowego i wartościowego. Nie przekazuje faktów, a opinie i emocje z nimi związane. Korzysta ze swojego doświadczenia i zebranej wiedzy, by ułatwić życie innym. Tak bym to widział i tak streścił misję jaka powinna przyświecać szeroko pojętej blogosferze.

Niektórzy powiedzą teraz „Ale Koksu, jak Ty robisz jakieś case study, to nie są fakty właśnie?”. Częściowo tak, ale tworząc wpisy na swojego bloga zawsze patrzę czy jest to coś wartego podania dalej. Czy dana kampania może być inspiracją. I jeśli uważam coś za słabe, to nigdy nie napiszę że jest inaczej tylko dla poklasku. Sumienie powinno być zawsze pierwszym korektorem tekstów.

logohd24154

Tagi: , , , ,