Jak naprawić Edge Rank?

Narzekanie na Edge Rank jest trendy. Facebook się kończy, a hajsu na reklamę nikt nie rzuci. Ja czasem ponarzekam, ale ogólnie jestem zadowolony z tego, że Facebook przywrócił mi większość znajomych do streamu. Problem w tym, że przeszedł ze skrajności w skrajność. Mam jednak kilka pomysłów, które Mark Zuckerberg mógłby ode mnie kupić za grube dolary (bo i tak szasta na lewo i prawo), ale jednak opiszę je tutaj, na blogu, za darmo. Radujcie się.

Kategoryzacja

Zacznijmy od rzeczy prostych. Facebook kategoryzuje profile i te wszystkie dane zbiera, żebyśmy mogli w panelu reklamowym odpowiednio targetować reklamy. Czyli mamy te wszystkie kategorie przyporządkowane, przypisane i w ogóle bardzo niedocenione. Czemu zatem nie nadawać im rang? Wiecie, użytkownik konfiguruje własny newsfeed, wybiera których kategorii nie chce i nawet jest z tego kolejny profit dla reklamodawców. Dokładnie wiemy jakie treści chce konsumować dany użytkownik.

Poza tym dodałbym przy tym jeszcze jedną zmienną. Wagę kategorii. Jeśli coś jest oznaczone jako strona rozrywkowa lub blog, to prawdopodobnie chętniej wejdziemy w interakcję z takim profilem niż z marką kremu do ciała. To normalne i nie myślmy w kategoriach, że „każdy kocha naszą markę”. Waga mogłaby by być wliczona w Edge Rank, co skutkowałoby lepszym doborem postów do profilu zainteresowań danego usera.

Druga rzecz to tutoriale. Mam wrażenie, że Facebook w większości sytuacji uważa swoich użytkowników za alfy i omegi. Wprowadza jakąś funkcję i może raz da jakiś pop-up. A tu przydałyby się na stałe takie małe ikonki informacyjne. Nawet video objaśniające. Również wytłumaczenie czemu użytkownik powinien szanować swoje polubienia, a w konsekwencji nie rzucać nimi na lewo i prawo. Po prostu brakuje edukacji na temat serwisu, jego mechanizmów. Jak tu już wszedłeś to sam sobie doczytaj jak to działa, nas to nie obchodzi i potem zrzucimy na Ciebie winę, że popsułeś algorytm – wydaje się mówić szefostwo Facebooka.

how-facebook-newsfeed-works

Nie oszukujmy się, zwykły użytkownik nie rozumie czemu mu się coś wyświetla po kilka razy. Nie wie czemu dostaje sponsorowane posty. Potęguje to u niego irytację, a irytacja ta wzmaga się jeszcze bardziej gdy nie widzi wpisów od swoich znajomych. Także zamiast rugać Facebook powinien edukować. Pojawia się coś nowego? To wrzućmy to w stream, dajmy banner lub pop-up. Chociaż spróbujmy temu fejsbukowiczowi coś wyjaśnić. Good guy Facebook!

Neutralizacja

Lecz w moich oczach zyskałaby inna zmiana. Po wprowadzeniu Last Actor i Story Bumping do Edge Ranka sytuacja gdy post sprzed kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu (sic!) godzin znajduje się na górze news feeda to normalka. W porządku, fajnie. To post od ważnego znajomego, ale widzę go CZWARTY RAZ! Irytacja wcześniej wspomniana jest już wysokości Mount Everestu. To ukrywam post i więcej go nie zobaczę…

facebook-meh-shirt

Zaraz! Wróć. Przecież to negatywna reakcja na treść. Ukryjesz tak 3-4 posty od znajomego i algorytm uzna, że czas wywalić go w ogóle z feed. Zatem moje pytanie jest takie. Gdzie są „neutralne” opcje ukrywania postów? Typu „Widziałem to” lub „Wyświetl inny post”? Nie ma. Albo cierpisz albo wysyłasz znajomego w edge rankowy niebyt. Innej drogi w zamyśle Zuckerberga nie ma.

Standaryzacja

Tak samo jak nikt nie wpadł na to, żeby dać administratorom profili trochę więcej informacji. Jakie średnie affinity mają u użytkowników na przykład? Skoro wyświetla się zasięg postów, to czemu nie coś na miarę podziału ilu użytkowników zaangażowanych widziało dany post, a ilu przypadkowych lub wirusowo + wartości uśrednione dla kategorii? To jest do zrobienia, ale lepiej nas mamić tymi danymi zasięgowymi, które i tak aż tak adekwatne nie są.

Facebook-Finally-Admits-That-You-Do-Have-to-Pay-for-Ads-to-Reach-Your-Fans1

Bo w ogóle to się trochę zaślepiliśmy jeśli chodzi o te zasięgi. Na Twitterze nic nie wyświetla, na G+ też nie. I spoko. Komunikujemy się, a stream leci dalej. Polecam zwłaszcza lekturę Jona Loomera, który wylewa kubeł zimnej wody na głowę każdego, kto uważa że Facebook się kończy, bo zasięgi mniejsze. Także lepiej pomyśleć o zmianie taktyki publikacji oraz budżecie, niż załamywać ręce. Koniec dygresji.

Żadne rocket science, proste zmiany, informowanie, a nie trzymanie wszystkiego w tajemnicy. Gdyby wprowadzono to o czym mówię to zarówno wygoda, jak i dobór treści byłby lepszy. Im więcej informacji nie powtarzających się, tym dłuższy czas spędzony w serwisie. Wszyscy są happy. Facebook, agencje i użytkownicy. Na tę chwilę jednak prywatnie eksperymentuję z G+ i trochę więcej czasu poświęcam Twitterowi, choć nie wróżę żeby klienci porzucili swoje profile firmowe na błękitnym serwisie.

logohd24154

Tagi: , ,