JA = brand

Jak już pewnie wiecie, ostatnio jeżdżę z prelekcjami na temat personal brandingu (odwiedziłem już Kraków i Poznań). Pytania uczestników, a także czytelników sprawiły, że postanowiłem stworzyć cykl wpisów poświęconych temu zagadnieniu. Uporządkuję wiedzę wyniesioną z lektur, a także własnych doświadczeń, a wszystko po to, żebyście i Wy mogli zaistnieć jako osobiste marki! Dziś krok pierwszy – rozpoznanie.

Od czego zaczynamy?

 

„Jeśli zastanawiasz się, od czego zacząć budowanie swojej marki, żeby była, kolokwialnie mówiąc, chodliwa… odpowiedź jest jedna – od pierwszego kroku!” – Paweł Tkaczyk, Zakamarki Marki

Przede wszystkim, jak przy formułowaniu każdej dobrej strategii, musimy określić cel. Czy to będzie wzmocnienie naszego studenckiego CV (taki był mój cel na początku blogowania), czy dodania ludzkiej twarzy firmie w której pracujemy lub stworzenie własnego biznesu? Ten pierwszy cel, który sobie założymy i powiesimy w ramce nad łóżkiem powinien być sprecyzowany, prosty i niezbyt odległy w czasie – tak, możecie się posłużyć całym modelem SMART w trakcie planowania. Jesteście przecież marką, która podlega takim samym zasadom marketingu jak chociażby proszek do prania. 😉

Czyli co powinno być celem? Ja na przykład założyłem sobie, że stworzę bloga, przez przez pierwsze 3 miesiące będę publikować przynajmniej raz w tygodniu i zdobędę 100 czytelników. Udało się? Tak. To odhaczamy to na naszej tablicy i piszemy kolejny krok milowy. Ale, ale… Warto również wyznaczyć sobie cel końcowy – na przykład zdobycie pracy z pensją 5.000 netto dzięki swojej marce personalnej. Lub podpisanie kontraktu z dużą marką na firmowanie jej swoją twarzą i fanpagem. To już zależy od Was.

Także podsumowując tę część – stwórzcie cel końcowy, a w międzyczasie wypełniajcie krok po kroku mniejsze wyzwania. W ten sposób będziecie mieć uczucie spełnienia, a jednocześnie nie zawiedziecie się, że nic się nie dzieje i w ogóle ten cały personal branding to sobie można w rzyć wsadzić za przeproszeniem…

295429_206203639519290_1123859702_n

Masz kompas, aby obrać kierunek?

Przy wyznaczeniu celów warto też pamiętać o kierunku, w jakim chcemy się rozwijać. Trudno żeby totalny introwertyk nagle był wymiataczem w dziedzinie szkoleń, a choleryk, który nie umie usiedzieć na miejscu, celebrytą świata analiz marketingowych robionych w Excelu – trochę przerysowane, ale chyba chwytacie o co mi chodzi? 😉 Usiądź i zrób sobie analizę SWOT. Jakie są Twoje silne, a jakie słabe strony? To wraz z wyżej opisanym celem pomoże Ci określić w jakiej branży chcesz pracować, na jakim stanowisku i jakimi środkami wspomagać swoją markę osobistą.

Znasz już swoje wady i zalety? To teraz pora, żeby zrobić research gdzie możesz zaistnieć. Z jakich mediów skorzystać. Oczywiście mówimy dalej o Internecie, bo przecież bariera wejścia do mediów tradycyjnych wciąż jest zbyt wysoka… Za to do mediów społecznościowych wrota stoją otworem. Ustaw zatem Alerty Google na słowa kluczowe, które Cię interesują. Zapisz się na demo Brand24 (albo od razu wykup najtańszy abonament) i monitoruj na jakich platformach toczy się dyskusja w której możesz zabrać głos (i załóż tam profil!). Skorzystaj również z narzędzia Google Adwords, które sprawdza jak duża jest liczba zapytań na konkretne frazy. Jeśli „nisza” jest już zagęszczona to albo pomyśl jak stworzyć w niej wartość dodaną lub pomyśl nad inną tematyką. Nie powielaj tego, co już wszyscy widzieli…

„Media społecznościowe dały ludziom możliwość wpływania na innych, tym samym sprawiając, że w działaniach PR-owych trzeba mieć wzgląd zarówno na samych ludzi, jak i na ich strategie komunikacji” – Brian Solis, prezez i założyciel Future Works – cytat pochodzi z książki Personal Branding 2.0

Spójrz na siebie. Kogo widzisz?

44824958761318241_VvognsL5_cDziś wykonujemy pierwszy krok. Zastanówcie się, czy nie warto zrewidować dotychczasowej ścieżki. Może to co wydawało Wam się na pierwszy rzut oka fajne i w ogóle, wcale nie pasuje do tego jaką markę osobistą chcielibyście kreować?

Dla przykładu: z wykształcenia jestem socjologiem. Kierunek humanistyczny, statystyki, trendy itp. Problem w tym, że praca w zawodzie albo kiepska lub nie ma jej w ogóle – ewentualnie jak to stereotypowo się postrzega – absolwent kończy w Burger Kingu czy innym KFC. Wykład z public relations zainteresował mnie na tyle, że pomyślałem: „Hej, a gdyby pracować jako PRowiec?” Pomysł dobry. Ha! Wręcz zacny! Tylko bariera wejścia; ja po jednym wykładzie (30 godzin wykładowych, pfff), bez wiedzy praktycznej. To może praktyki? Nie ma. Staż? Za słabo. Houston, mamy problem… Zatem zauważyłem swoje braki i postanowiłem je nadrabiać samoedukacją. Potem przyszedł pomysł na założenie bloga o „pijarze”… Jak jednak potem zrewidowałem swoje cele i cechy wyszło, że to wcale nie PR jest na dole mojej tablicy, on jest środkiem żeby tam dotrzeć!

Jeśli widzicie, że po drodze w tworzeniu marki osobistej otwierają się dla Was inne drzwi, zajrzyjcie chociaż za próg. Nie brnijcie ślepo do przodu za białym królikiem. Samorefleksja przede wszystkim. W następnym wpisie przyjrzymy się temu „jak być człowiekiem” w mediach społecznościowych.

Macie pytania? Piszcie w komentarzach lub na pijarukoksu@gmail.com lub w wiadomościach prywatnych na fanpage’u. A tymczasem…

Rzekłem!

Jakub „Pijaru Koksu” Prószyński

[counterize]

Tagi: , , , , , , ,