Gdzie szukać ciekawych treści?

To nawet nie jest do pytanie, które powinniśmy sobie zadawać. Właściwsze byłoby: „jakich narzędzi użyć w poszukiwaniach”. Cały czas pracuję nad tym, żeby jak poszukiwania newsów oraz artykułów branżowych zabierały mi jak najmniej czasu, a jednocześnie żebym wszystko miał podsuwane na tacy pod nos. Włącznie z rekomendacjami, że wpis z danego bloga jest już popularny i warto na niego zerknąć. Jak zatem sobie z tym poradziłem?

Wartość społecznościowa

Czy zdarza Wam się jeszcze korzystać z RSSów? A może jedyną studnią contentu z jakiej czerpiecie są newsfeedy Facebooka/Twittera/Google+? Zatem na co zwracacie w pierwszej chwili uwagę? Najpewniej na interakcje, czy dany link ktoś już polubił, skomentował albo podał dalej. Następnie ważne jest „kto” go opublikował. Czy ufamy temu twórcy? Albo czy wierzymy, że nasz znajomy wrzuca ciekawe znaleziska? To dużo informacji do przetrawienia, dlatego ja trochę staram się zdać na pewne algorytmy, które zwyczajnie mają odciążyć moją głowę od takich analiz.

O aplikacjach do agregowania treści już kiedyś pisałem tutaj – Ogarnij Matrix. Dziś chciałbym Wam pokazać za pomocą jakich appek sprawiłem, że treści zaczynają same do mnie spływać niezależnie od tego co udostępniają moi znajomi lub na jakie źródła gdzieś trafiłem i dorzuciłem do Feedly. Jestem ciekaw czy u Was też zdadzą egzamin.

Klout – to co angażuje

41566

Wciąż nie ma dobrego narzędzia, które analizowałoby nasze prywatne profile na Facebooku. Jest zatem Klout (o którym szerzej poczytacie we wpisie – Punkty lansu), który jest traktowany przez większość branży z przymrużeniem oka. Wiadomo, jego wynikami można sterować do pewnego momentu. Mimo tego polecam korzystanie z niego dla jednej z funkcji – kurateli treści. Aplikacja analizuje również to jakie tematy/wpisy angażowały naszych znajomych w social media i poleca podobne treści. Owszem jest to trochę grubymi nićmi szyte, ale dzięki rekomendacjom odkryłem kilka blogów, których nikt nigdzie w moim widnokręgu nie linkował.

Niektóre artykuły mają jeszcze oznaczenie, że udostępniali je kloutowi influencerzy, a inne mają dopisek „Hot of the press”, co oznacza, że bardzo szybko po publikacji zaczęły się rozchodzić wirusowo. Jednak największą zaletą kloutowych poleceń wpisów jest możliwość filtracji po konkretnym zainteresowaniu. Ja w swoim profilu mam wpisane najróżniejsze. Począwszy od fantasy i whisky, po branding oraz public relations. Ba! Możemy nawet zaznaczyć dwie kategorie i algorytm postara się wyszukać wpisy, które dotyczą przecięcia się dwóch sfer. Czyli na przykład „social media + whisky”, ale nie polegajcie na tym w 100%, bo zwyczajnie czasami to co dostajemy nie ma związku z żadnym z tematów.

Nuzzel – co czytają nasi znajomi

123567

Jedno z moich ostatnich odkryć, czyli Nuzzel, który charakteryzuje się tym, że analizuje nasze strumienie społecznościowe i to jakie artykuły były najczęściej linkowane. Dodatkowym ciekawym patentem jest to, że możemy sprawdzić co polecają znajomi znajomych (na Twitterze są to na przykład konta obserwowane przez tych, którym my daliśmy Follow), ale także treści, które mogły nam gdzieś umknąć i narzędzie nie wykrywa żebyśmy klikali w dany link za pośrednictwem Facebooka lub Twittera.

W wersji mobilnej appka podsyła nam również rekomendacje contentu, który właśnie został udostępniony przez kogoś z naszych znajomych. Także znowu bazą do rekomendacji są osoby, które z jakiegoś powodu są dla nas relewantne w sieciach społecznościowych. Dotąd jeśli miałbym ocenić trafność treści, które Nuzzel podsyłał za pomocą powiadomień push, to dałbym mocne 7 na 10.

The Latest – proste rozwiązania są najlepsze

12354

Jakie newsy/artykuły/blogowe wpisy są najpopularniejsze na Twitterze? Na to pytanie odpowie The Latest, który to jest niczym innym jak Top 10 linków z tego serwisu w okresie 24-godzinnym. Posiada nawet prosty ranking czy jakiś wpis spadł o kilka miejsc, czy znowu awansował bo jest coraz częściej klikany. Polecam zaglądać raz dziennie i wyłapywać perełki, zwłaszcza, że narzędzie może wysyłać też powiadomienia w przeglądarce (na przykład Chrome) i wtedy mamy informacje czy coś się w tej liście przebojów zmieniło. Dzięki takim rozwiązaniom można przeglądać Ćwierkacza z poczuciem, że jeśli coś ważnego tam jest publikowane, to my o tym będziemy i tak wiedzieć.


To tylko część mojego całego ekosystemu treści. Bo żeby pokazać Wam całość musiałbym opisać dokładnie jak mam skonfigurowane listy na Facebooku i Twitterze, a także jak zarządzam newsfeedem. To jednak materiał na cały długi tutorial i być może wkrótce powstanie. Żyjąc w czasach deficytu uwagi i natłoku informacji trzeba sobie jakoś radzić, żeby wyłuskiwać te najfajniejsze kawałki tłustego contentu (tutaj na przykład znajdziecie fajne przykłady content marketingu tworzonego w Polsce). Oby to co tutaj opisałem Wam w tym pomogło. Dajcie znać w komentarzach z jakich narzędzi Wy korzystacie.

logohd24154

Tagi: , , , , , , ,