Gdy bloger tworzy dla marki

Nie lubię pisać o czymś negatywnym. To już pewnie wiecie, wolę się zajmować dobrymi stronami marketingu, zacnymi kampaniami i tym co w social media jest lubiane. Przypadło mi jednak zadanie, żeby napisać o współpracy blogerów z markami. I konkursach – o tym trochę później. To grunt grząski, wciąż mocno dziewiczy i tylko garstka blogerów potrafi się po nim poruszać z gracją oraz świadomością tego co dają brandom. Zatem spójrzmy jak to powinno podręcznikowo wyglądać.

Blogerze działaj jawnie

Nie ma nic gorszego niż kryptoreklama. Czytelnicy to przejrzą w trymiga i zamiast korzyści w postaci ciekawej recenzji zacznie się obrzucanie wirtualnymi kamieniami i inwektywami w stylu „sprzedał się!”. Co najciekawsze takich zarzutów praktycznie nie ma w przypadku, gdy treść jest jasno opisana jako sponsorowana. Dlatego chociażby ja stosuję oznaczenie o wpisie komercyjnym w formie graficznej stopki.

Co ciekawe słyszałem już o przypadkach, gdy do blogera przychodzi marka. I tak niczym kanciarz z bazaru Różyckiego szepce, że tutaj ma produkt, napisz o nim, ale nie wspominaj, że to na nasze zlecenie? „Ale dlaczego?” pyta biedny bloger, ofiara szwindlu. Na co dostaje odpowiedź „Bo Google nie lubi sponsorowanych wpisów itp.”… Tak, facepalm to za mało na reakcję po tych rewelacjach, ale o tym zaraz. Zatem największa siła współpracy na linii bloger – marka drzemie w transparentności. Jeśli wszystko dla czytelnika jest jasne, to i nie musi się doszukiwać drugiego dna, może oceniać treść tylko po jej przydatności. W innym przypadku straci najwięcej sam zachłanny twórca treści, który nie umiał postawić marce ultimatum…

jeste_blogere

Co zyskuje marka ze współpracy z blogerem?

O tym mówi się od jakiegoś czasu i niektórzy stwierdzają, że przecież blogerów to czyta tylko branża. Tak, Google też czyta. Bo pamiętajmy, że bloger jest właścicielem medium w internecie. Własnej, autorskiej platformy, która niejednokrotnie jest traktowana w algorytmach wyszukiwarek lepiej niż strony korporacyjne. Czemu? Bo są na niej treści, które wywołują reakcje użytkowników. Nie bez powodu Coca Cola chociażby odeszła od tradycji nudnego website’u żeby stworzyć coś w rodzaju lifestyle’owego magazynu online. Polecam poczytać chociażby o „brand journalism”, czyli tworzeniu treści przez marketerów w takiej formie w jakiej wcześniej robili to dziennikarze.

content-is-king-banner.jpg

Poza tym działania na blogach to jeden z ważnych elementów content marketingu, a jak wiadomo to trend który z roku na rok rośnie i przynosi plony. Ludzie nie chcą sloganów i broszurek reklamowych, chcą czegoś co da im jakąś korzyść. Rozrywkę, wiedzę. Bloger doskonale się w to wpisuje ze swoją internetową przestrzenią. Dochodzi do tego jeszcze „author rank”, czyli ogólna ocena autora treści przez Google. Co się na nią składa? Chociażby interakcje z jego profilami w społecznościówkach, komentarze, czas na stronie. I oto mamy wpływ na SEO jeśli uznany bloger, który tworzy jakościowe wpisy nagle podlinkuje stronę jakiejś marki.

Jak z wynagrodzeniem?

make-money-blogging

Tutaj nie będę aż tak restrykcyjny jak niektórzy. Wszystko zależy od pozycji blogera, jakości jego społeczności i ruchu jaki może wygenerować. Dochodzą też takie kwestie jak jego wizerunek i świadomość marki osobistej. Jednak zarabianie na blogu to dla mnie wciąż efekt uboczny, nie cel sam w sobie i według mnie, mniejsi blogerzy wcale nie powinni się obrażać na to, że ktoś im proponuje barter. Mierzmy siły na zamiary i patrzmy na siebie z dystansem.

Największym wynagrodzeniem dla blogera powinno być to, że w tej całej kooperacji z brandem może zachować zasadę 3xWIN (opatentowane przez profesora Budzicha – tu możecie o tym poczytać w ramach raportu Natalii Hatalskiej o współpracy blogerów z reklamodawcami). Wygrywa marka, bo ma fajną treść. Wygrywa bloger, bo otrzymuje wynagrodzenie i punkty lansu. Wygrywa też społeczność, bo też może coś na tym zyskać.

I dziś Wy też możecie zyskać. Bo jak dobrze widzicie wpis powstał we współpracy z Groupe SEB, która to firma produkuje i sprzedaje artykuły kwalifikujące się jako drobny sprzęt gospodarstwa domowego. Plus bardzo fajnie piszą o tym jak takie promocje organizować i dobrać gratyfikacje dla uczestników, poczytajcie o tym tutaj. To bardzo praktyczne podejście, bo wszak w wielu promocjach produktów spożywczych do wygrania są miksery i tym podobne sprzęty, także pozycjonują się świetnie. Mnie zaś przekazali dla Was jeden z takich ekspresów Nescafe Dolce Gusto Krups Piccolo.

collage

ZADANIE KONKURSOWE

Skoro miało być o dobrych praktykach to niech będzie. Żeby wygrać ten ekspres musicie w komentarzu opisać swój pomysł na idealną promocję konsumencką. Macie dostęp do mediów. Macie budżet. Trzeba tylko dopasować nagrody i zadanie dla konsumentów do marki i jazda. Macie totalnie wolną rękę. Może to być konkurs na Facebooku. A może multiplatformowa zabawa ze storytellingiem? Pozostawiam to Waszej fantazji. Pamiętajcie, że materiały wizualne dodadzą zgłoszeniu dodatkowego uroku. 😉

  • Do kiedy? Macie czas do Wigilii, czyli do 24 grudnia. Dwa tygodnie. Przez ten czas pewnie będę Was rozpraszać na fanpage’u przykładami takich akcji.
  • Regulamin znajdziecie tutaj.
  • Ile zgłoszeń możecie przesłać? Tyle ile Wam kreatywność przyniesie. Ja je wszystkie przesieję i wybiorę to najfajniejsze.
Powodzenia, czekam na Wasze prace i trzymam kciuki za tego, kto wygra, bo będzie mógł męczyć znajomych świetnymi zdjęciami kawy na Instagramie.
KONKURS ZAKOŃCZONY

logohd24154

[wysija_form id=”1″]

9006-Kopia

Tagi: , , , , , ,