Dzielmy się dobrymi emocjami

Jakiś czas temu stworzyłem sobie takie małe postanowienie. Jego geneza była dość prosta – zbyt dużo negatywnych treści wokół mnie. Zbyt dużo narzekania, wytykania błędów. To nam przychodzi zdecydowanie łatwiej niż pochwalenie czegoś lub podzielenie się małymi sukcesami. Dlatego zachęcam Was do wdrożenia kilku punktów do swojej obecności w mediach społecznościowych.


Zignorowanie „kryzysów” marek

Co jakiś czas ktoś mi podsyła niezwykle sensacyjną wpadkę marki lub post, który sprawi, że jakaś firma zbankrutuje. Zawsze w takich sytuacjach grzecznie dziękuję i odpowiadam, że takie sprawy mnie nie interesują. Jedynym kryzysem w polskich mediach społecznościowych, który rzeczywiście odbił się na kondycji przedsiębiorstwa, był rebranding i zmiany w NC+. Reszta? Jednodniowe sensacje, które pokazują, że trolle wciąż są głodne. Zamiast besztać, próbujmy szukać rozwiązań, analizujmy co w danym przypadku nie zagrało. Po prostu konstruktywna krytyka.

Nikt nie każe Ci obserwować toksycznych osób

Pisałem już o tym w tekście „Trzy rodzaje ludzi, którzy hamują Twój rozwój”. Powtórzę po raz kolejny: jak ktoś tylko szuka okazji do rozpętania kolejnej gównoburzy albo dzieli się tylko tym jak mu jest źle, to lepiej ukryć publikacje takiego osobnika i mieć spokój.

Widzisz coś pozytywnego, to się wypowiedz

Pewnie jest na ten temat masa badań i nikogo to nie zdziwi, chętniej krytykujemy niż chwalimy. Ktoś zrobił coś fajnego, dam lajka. Po co komentować i zabierać głos, skoro już wyraziliśmy aprobatę? Z kolei jeśli trafiamy na treść, która nam się nie do końca podoba, to komentarze aż płoną, bo każdy musi innym, że są w błędzie. Dobra karma wraca, zatem chwalmy innych częściej, dzielmy się fajnymi rzeczami.

Publikuj rzeczy o wydźwięku pozytywnym lub neutralnym

To trochę jak z ugryzieniem się w język, żeby kogoś nie obrazić. Czasami widzę coś, co już prawie udostępniam, ale wtedy pojawia się refleksja, że przecież zaraz rozpocznie się dyskusja w komentarzach, a moje usposobienie każe mi to czytać i jeszcze reagować. Szkoda czasu i energii, które można przeznaczyć na coś ciekawszego.

Zastanów się jaką reakcję wywołasz

Mnie niezmiernie dziwi, że niektórzy potrafią punktować i krytykować firmy lub blogerów, że robią coś źle. A potem sami bez refleksji publikują treści, które mogą być odczytane dwuznacznie przez znajomych wiedzących o pewnych sprawach prywatnych. Transparentność nie zawsze oznacza, że musimy się dzielić w social media każdą pierdołą. Odpowiednie ustawienia prywatności w takich sytuacjach to już wyższa szkoła jazdy.

Oczywiście od tych zasad zawsze można zrobić jakiś wyjątek, przecież jesteśmy tylko ludźmi. Choć jeśli coś mnie zirytuje, to prędzej wyślę to znajomym w wiadomości prywatnej i tam podzielę się opinią. Staram się też być krytyczny, ale w sposób konstruktywny i zanim wydam osąd przynajmniej zrobię minimalny research lub sprawdzę sprawę.

Czasem zdarzy mi się też wysłanie negatywnej opinii na Facebooku do jakiejś firmy. W końcu czemu mam być gorzej traktowanym konsumentem, skoro mam pewne narzędzia do wywierania nacisku (to w ogóle jest temat na osobny wpis jak social media sprawiły, że niektórzy czują się panami życia i śmierci). Tylko moim zdaniem nie można przeginać w drugą stronę, bo czy chcemy być postrzegani tak jak smerf Maruda?

logohd24154

Tagi: , , , ,