Ciągła zmiana paradygmatu, a wykształcenie

Dzisiejszy wpis to kolejna nowa forma na blogu. Otóż widzę jak wiele dyskusji mi umyka, widzę jak działa Edge Rank i nie umyka mojej uwadze, że warto takowe posyłać dalej. Dlatego też co jakiś czas będę je wrzucał na bloga. Nie w formie transkrypcji, a po prostu embedowanych postów. Dzięki temu prowodyrzy tychże dysput też może będą coś z tego mieli. Wpadnie kilku subskrybentów albo jeszcze coś skomentujecie. Na początek wrzucę dwie dyskusje wywołane przez Artura RoguskiegoBrief.plWhysosocial.pl.

Zmienny paradygmat

Jak Artur słusznie zauważył media społecznościowe i ogólnie marketing cyfrowy gnają na łeb na szyję. Również nasza wiedza musi ewoluować, bo musimy nie tylko to przyswoić, ale i wdrożyć. Te wszystkie nowinki oddziałują również na to jak funkcjonujemy jako jednostki i dlatego dobrze by było, gdyby specjaliści od marketingu społecznościowego mieli chociaż znikomą wiedzę na temat psychologii społecznej. Przede wszystkim zaś najciekawszym wnioskiem z całej rozmowy jest to, że media społecznościowe zaczynają podkopywać nawet piramidę potrzeb Maslowa. I tak potrzeba uznania jest dla nas coraz ważniejsza, co okazujemy za pomocą social media. Więcej wniosków poniżej i liczę również, że dorzucicie swoją cegiełkę.

Wykształcenie, a praca w social media

I drugi temat, który jest odrobinę połączony z tym pierwszym. Czyli jakie jest wykształcenie ludzi zajmujących się Facebookiem, Twitterem czy Instagramem? Okazuje się, że zróżnicowane. Od filologii angielskiej, przez politologię, aż po turystykę. Ja na przykład jestem socjologiem i studia dały mi wiedzę na temat tego jak funkcjonują grupy społeczne, teorii tłumu Le Bona, archetypów, czy psychologii społecznej (teorie związane z konformizmem i autokreacją). Zatem mam jakieś podłoże do pracy, ale uważam, że o sukcesie w wielu przypadkach przeważa multidyscyplinarność.

Czy jednak czasami wyjście z murów uczelni i działanie na żywym organizmie oraz takie „ślizganie” się po różnych dziedzinach nie jest czasami lepsze. Z psychologii, PRu czy marketingu czerpię tyle ile potrzebuję do swojej pracy. Oczywiście dokształcam się, ale we własnym zakresie. Poza tym, czy jest jakiś kierunek na studiach, który potrafi nadgonić rzeczywistość? Chyba nie, ale zawsze możecie się ze mną nie zgodzić w komentarzach.

logohd24154

[wysija_form id=”1″]

Tagi: , , , , ,