Ślub, obiad i IKEA

IMG_3401_awanat - KopiaJesteśmy małżeństwem! Wszystko odbyło się zgodnie z planem. Stawiliśmy się w sobotę przed piętnastą w Pałacu Ślubów, wypowiedzieliśmy słowa przysięgi małżeńskiej i tak oto staliśmy się mężem i żoną. Panią i Panem Prószyńskimi. Brzmi poważnie, chociaż wiele razy było nam do śmiechu tego dnia…

collage2566

Przygotowania zaczęły się w samo południe. Fotografka towarzyszyła nam już od dobrej godziny, kiedy do mieszkania – a raczej na plac boju – wkroczyły dwie dziewczyny, bez których nie wyglądałabym tak, jak wyglądała: makijażystka i fryzjerka. Niedługo potem dołączyła do nas Aga, moja świadkowa. Kuba siedział z boku i obserwował, jak ze zwyczajnej, codziennej Doroty przeistaczam się w Pannę Młodą. Sukienkę założyłam na samym końcu, ale już wcześniej efekt był powalający. Wielkie gratulacje i podziękowania dla Was dziewczyny!

collage23

Nie wydarzyła się żadna ze śniących mi się po nocach katastrof – kierowca się nie spóźnił, nie było korków, świadek nie zapomniał obrączek, rodzina dojechała na czas. Wszystko odbyło się tak, jak powinno.

Weszliśmy do Pałacu Ślubów – ja w sukience, toczku z woalką i eleganckich bucikach, Kuba w czarnej marynarce, koszuli i glanach. Opuściliśmy mury tego niezwykłego gmachu jako mąż i żona.

O ceremonii mogę powiedzieć same pozytywne rzeczy… Nie, coś jednak się stało. Denerwowaliśmy się strasznie, pewnie jak wiele innych par przed nami. Wymawialiśmy słowa przysięgi załamującymi się głosami, trzymając się mocno za ręce. Po wszystkim zgromadzeni bili nam tak gromkie brawo, że pewnie było ich słychać pod kolumną Zygmunta. Było po prostu cudownie.

collage567

Obiad dla rodziny z kolei zaskoczył nas bardzo pozytywnie. Wiecie, wiedzieliśmy, jak to będzie wyglądać, wiele rzeczy wybraliśmy, ustaliliśmy… Nie wiedziałam jednak, jak się będzie prezentować efekt końcowy, a ten nas zwalił z nóg.

Fragment restauracji IKEA, który mieliśmy dla siebie, był pięknie urządzony. Te dekoracje stołu, smakowicie prezentujące się potrawy, girlandy zwisające z sufitu… Nie mogliśmy się napatrzeć. Moje serce podbiły lampiony, stanowiły naprawdę wdzięczną ozdobę całego przyjęcia.collage5667

Bawiliśmy się świetnie, podobnie, jak nasi goście. Na początku wszyscy trochę się krępowali (prawdopodobnie wynika to z naszego opóźnionego przyjazdu z Pałacu Ślubów), natomiast bardzo szybko przyzwyczailiśmy się do zastanej sytuacji, ciesząc się swoją obecnością oraz tym, że możemy się spotkać.

Wszystko odbyło się tak, jak powinno było się odbyć. Były radosne przygotowania, piękna uroczystość w urzędzie, potem obiad w gronie rodzinnym. Ze świecą szukać tak wspaniałej atmosfery.

W tym miejscu w imieniu swoim i Jakuba pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, aby uczynić ten dzień naszego życia niezapomnianym i niezwykłym. 🙂

PS. Za zdjęcia odpowiada jedyna i niepowtarzalna Agnieszka Wanat.

Spodobał ci się wpis? Udostępnij go!

  • Gratulacje i czekam na więcej fot 🙂

    • Jakub_Proszynski

      Na pewno wrzucimy jak tylko Aga się z nimi upora. 🙂

  • Pięknie! Gratuluję! 🙂

  • Jak to tak, nie wisiały nad Wami styropianowe gołąbki z napisem „Szczęść Boże Młodej Parze”? No wstyd… 😉 #takiżarcik

  • Karolina Bąk

    Jak dla mnie paździerz od początku do końca. Ale dobrze, że Wam się podobało.

    • Jakub_Proszynski

      Życzę zatem każdemu takiego paździerza. 😉