IKEA i Blogogody

11900090_10153243499292479_5328146537713768094_nDotąd o szczegółach naszej kooperacji z IKEA wiedziała rodzina i garstka znajomych. Dzisiaj chcielibyśmy uchylić rąbka tajemnicy przed resztą zainteresowanych. Otóż mówiliśmy, że Blogogody podzieliliśmy sobie na trzy etapy, a w skład jednego z nich wchodził obiad dla rodziny, który odbędzie się w…

Sklepie IKEA na warszawskim Targówku. Tak, oczy Was nie mylą. Wpierw chcieliśmy, żeby to odbyło się na terenie samego sklepu, jako część jednej z ekspozycji. Nietrudno jednak się domyślić, że byłoby to trudne do realizacji. Zatem stanęło na tym, że tworzymy naszą ślubną strefę w obrębie restauracji. W samym obiedzie wezmą udział nasze rodziny i garstka najbliższych znajomych, żeby trochę zróżnicować średnią wieku.

Zastanawiacie się jak na nasz pomysł zareagowały osoby odpowiedzialne za marketing w IKEA? Oto odpowiedź.

„Blogogody” to bez wątpienia nietuzinkowa akcja. IKEA lubi zaskakiwać i jest otwarta na nowe, często niestandardowe projekty. Cieszymy się, że przyszła młoda para chce uczcić ten wyjątkowy dzień w sklepie IKEA. To dowód ogromnej sympatii do marki, tym bardziej jest nam miło, że jesteśmy częścią „Blogogodów” –Łukasz Ostrowski, Dyrektor Marketingu IKEA.

11986587_10153270717987479_5492466560644071090_n

Dlaczego sami zdecydowaliśmy się na taką formę współpracy?

Kuba: Lubię spędzać czas w IKEA, pojechać i kupić kilka nowych rzeczy do domu. Zdarzało nam się pojechać po jakieś drobiazgi, a wrócić z dywanem lub regałem. Zatem, gdy zaczęliśmy myśleć o tym jak z naszego ślubu zrobić coś niestandardowego, to ta marka dość szybko pojawiła się jako skojarzenie nieszablonowych działań marketingowych.

Dorota: IKEA kojarzy mi się przede wszystkim z ciepłą, sympatyczną atmosferą oraz nieskończoną liczbą pomysłów. Ileż to razy ich kampanie marketingowe poprawiły mi humor, nie umiem zliczyć. Dlatego też IKEA dość szybko skojarzyła nam się z naszym ślubem – wydarzeniem najbardziej pozytywnym ze wszystkich.

Jak to będzie finalnie wyglądać? Sami będziemy mieć trochę niespodziankę. Znamy menu, na dniach będziemy wybierać zastawę i dodatki, ale jaki przebieg będzie miał sam obiad? Mamy nadzieję, że w ciepłej, rodzinnej atmosferze, wszak to o to nam chodziło w tym wszystkim, żeby to był radosny dzień. Nie chcemy jednak zakłócać całości relacją video na żywo. Na pewno wrzucimy zdjęcia do social media, powstanie też krótkie video, ale wszystko będzie przez nas sprawdzone w taki sposób, żeby nie naruszać prywatności naszej rodziny. Dodam na koniec również, że to pierwsze tego typu wydarzenie w Polsce z udziałem tej szwedzkiej marki i czujemy dumę, że udało się je zrealizować. Trzymajcie kciuki, żeby inne części naszego planu też wypaliły!

PS. Zdjęcia pochodzą z profilu facebookowego IKEA.pl.

Spodobał ci się wpis? Udostępnij go!

  • Zaskoczyliście mnie:) Pomijając koncepcję – jestem ogromnie ciekaw realizacji.

    • Jakub_Proszynski

      Powinno być pozytywnie i fajnie. IKEA pokazała już chociażby na Blog Forum Gdańsk, że można fajnie zaanektować przestrzeń.

  • Luiza Jurgiel

    Czy obiad będzie się odbywał w czasie godzin otwarcia? Klienci będą poinformowani co się dzieje, czy będziecie siedzieć po prostu w wyznaczonej strefie, a obok będą przechodzić zdziwieni klienci? 🙂

    • Łukasz KuKi

      Wydaje mi się że powyżasza osoba w ogóle nie zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi, ale nie przejmuję się bo nietety „…Głupim narodem się łatwiej rządzi…” 🙂

      • Dorota Nowacka

        Łukasz, nie przesadzaj 😉 Lepiej, by ludzie zadawali pytania, niż wyciągali Bóg wie jakie wnioski i potem je rozpowszechniali 😉

        • Łukasz KuKi

          Racja 😀

      • Jakub_Proszynski

        Klienci będą o wszystkim poinformowani, a my będziemy tam w czasie gdy sklep jest otwarty. I tak będą zdziwieni. 😉

    • Dorota Nowacka

      Tak, wszystko się odbędzie w godzinach otwarcia 🙂

      • Luiza Jurgiel

        ok, dzięki – jestem ciekawa jakie będą reakcje 🙂

  • <3

    • Jakub_Proszynski

      Ucieszyłeś się, że będą klopsiki? 😉

  • Krzysztof Deoniziak

    Underpeople

  • bre

    Szkoda ze jednak nie bedziecie czescia ekspozycji jadalni. To byloby cos.

    • Jakub_Proszynski

      Niestety przepisy nie pozwalają. Byłoby odważniej i zabawniej, ale przynajmniej rodzina na nas się śmiertelnie nie obrazi.

  • reffan

    Ślub w Ikei… to nawet gorzej niż mieć za dzieciaka urodziny w McDonaldzie. :v

    • Jakub_Proszynski

      Kwestia gustu. 😉

  • Agata Cieślak

    Zastanawiam się co właściwie jest w tej akcji ciekawego? Jaka jest wartość dla „publiczności” ?

    • Jakub_Proszynski

      Mimo wszystko nie nastawialiśmy się na szeroką publikę i całość była skierowana do naszych znajomych, innych blogerów i naszych czytelników, którzy śledzą to co wrzucamy. Wartością, choć trochę naciąganą może być prezentacja tego, że na ślub nie trzeba się zadłużać, brać kredytów i można zrobić coś wychodzącego poza schemat.

      • Agata Cieślak

        Czyli to właściwie bezwartościowe działanie jeśli chodzi o Waszych odbiorców – w jakim celu zatem im to ogłaszać?
        Bez naciągania, (i nie mam na celu Was obrażać a jedynie dojść do sedna tej sprawy) przesłanie jakie wynika z całej akcji to „jak dobrze pokombinujesz to będziesz miał coś za darmo”. Tak to odbieram.

        • Jakub_Proszynski

          Trochę tak, tylko że my za większość naszych ślubnych rzeczy jednak zapłaciliśmy lub wykonujemy określone świadczenia na rzecz partnerów.

          • Agata Cieślak

            Dziękuję już wszytko wiem. Wy po prostu „wykonujecie świadczenia” a nam jest to ogłaszane bezcelowo.

          • Jakub_Proszynski

            Przy takim podejściu, wszystko w blogosferze jest bezcelowe. 😉

          • Leszek

            A czy w większości nie jest?… Albo inaczej: czy świat nie mógłby się obyć bez blogosfery?

          • Jakub_Proszynski

            Mógłby. W sumie bez papieru toaletowego też. W ogóle to wyjedź w Bieszczady i mieszkaj w szałasie. 😉

  • Marcin Perfuński

    Nie wiem jak to pogodzić, żeby być i u Was, i na Video Arena Ursynów. Bilokacja? 😉

  • Przyznam, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona pomysłem i ciekawa realizacji. Ostatnio tak mocno zaskoczyły mnie jedynie oświadczyny Buger Kinga, więc czekam na rozwinięcie 🙂

    • Jakub_Proszynski

      W naszych głowach i na papierze wszystko wygląda super. A że IKEA umie zaskakiwać, to pewnie będzie jeszcze lepiej niż chcieliśmy. 🙂

  • Leszek

    Jeśli „Ślub to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu.” (Wasze słowa), to jak to się ma do Waszego ślubu? Komercjalizacja „jednego z najważniejszych wydarzeń”? Wszystko na sprzedaż?

    „Dlatego
    postanowiliśmy, że „ten specjalny dzień” powinien być jak najbardziej w 
    naszym stylu.
    Odrobinę szalony i niestandardowy.” Ikea „szalona i niestandardowa”?:)

    • Jakub_Proszynski

      Wyjściowa idea była na pewno bardziej szalona. Tylko, że to też chodzi o nasz styl życia. Jesteśmy raczej domatorami, zatem jednak zrobienie tego w ten sposób to nasz sposób na „szaleństwo”. A IKEA jest niestandardowa, chociażby jeśli chodzi o ich marketing, a nie same produkty.

      Odpowiadając na pierwsze pytanie, to uważam, że sprzedaliśmy się na całkiem dobrych warunkach. Zamiast sprzedać się bankowi, który miałby dać nam kredyt jak to u niektórych bywa przy organizacji ślubu.

      • Maciek Partyka

        Wiesz, jakoś nie kupuję tego sposobu myślenia, że „albo IKEA albo kredyt”. Jest wiele różnych sposobów na sfinansowanie ślubu i wesela. Wiadomo, że naprościej dostać pieniądze od rodziców, ale równie dobrze można zaoszczędzić zmniejszajac codzienne wydatki lub dorobić biorąc dodatkowe zlecenia. Mozna się do tego odpowiednio przygotować, szczególnie jesli narzeczeństwo trwa dość długo 🙂 Kolejna sprawa to cięcie kosztów ślubu i wesela poprzez szukanie okazji i rabatów na przykład na targach ślubnych.

        • Jakub_Proszynski

          Zaoszczędziliśmy i wydaliśmy prawie 20 tysięcy na organizację, po prostu stwierdziliśmy, że jeśli możemy zrobić niektóre rzeczy jeszcze lepiej, to czemu nie z partnerami. I tyle.

          • Juk

            Mój ślub kosztował 12 tysięcy złotych. Za wszystko, od fryzjera, przez garnitur, jedzenie, wódkę, na prezentach dla gości kończąc. Więc nie wiem, jakim cudem wydaliście na organizację 20. Na razie, z tego co wnioskuję.

          • Jakub_Proszynski

            Tak wyszło, będziemy się teraz licytować? 🙂

          • Juk

            Możemy 😉 Ale nie musimy. Raczej zastanawiam się, na co można wydać 20 tysięcy przed ślubem, kiedy płaci się tylko zaliczki.

      • Joanna Szymańska

        O, Ikea vs bank, to jest bardzo rzeczowy argument. Do mnie przemawia.

        • Jakub_Proszynski

          To uproszczenie akurat, ale wiadomo że różne czynniki wpływają.

          • Tak mi się nasunęło jeszcze, à propos kameralnych ślubów. W końcu kameralne śluby to nowomieszczańska i całkiem współczesna tradycja:). Niegdyś prawdziwy wiejski ślub był kilkudniowym wydarzeniem, w którym udziała brała nie tylko rodzina, ale i okoliczne wsie. Na wschodzie Polski podobno ten zwyczaj jeszcze jest obecny, dla mnie totalna abstrakcja. Znajomi moich rodziców dostali zaproszenie na slub od jakiegos tam brata wujka babci kuzyna, gdy zajęchali na miejsce, to byli przekonani, że znaleźli się na wiejskim festynie – tyle tam ludzi było. To co tam taki skromny obiadek w Ikei. Pomysł jest naprawdę zabawny jak dla mnie. I raczej oryginalny. Przyznajcie się, jacyś zagrniczni blogerzy już tak robili?:)

          • Jakub_Proszynski

            Z naszej wiedzy i tego czego dowiedzieliśmy się od IKEA to była taka pierwsza uroczystość przez nich wspierana. Były jakieś obiady poślubne, ale raczej w formie samowolki. 😉

  • Danuta Zamora

    gdybym akurat w tym dniu była na zakupach i przypadkowo stała się świadkiem takiego wydarzenia w tym miejscu, pomyślałabym, że to już desperacja i zajęte wszystkie miłe miejsca w okolicy. Jedzenie z mrożonek na ślubie, zero intymności, rodzinności. Nie rozumiem idei. Niskim kosztem można zorganizować choćby grilla w ogrodzie, który jest oryginalny, szalony, i w Waszym stylu. Natomiast przyjęcie weselne w, jakby nie było, fastfoodzie, i jeszcze robienie z tego rzekomej akcji. Nie kupuję. Sorry.

    • Jakub_Proszynski

      Kwestia gustu i podejścia. Dzięki za komentarz.

  • Dariusz Dłużeń

    Nie kupuję tego. Nie podoba mi się jak przedstawiacie różnicę między Waszym spoko weselem, a resztą, która wydaje pieniądze bez sensu i się zadłuża. Sam oszczędzam na wesele i mnie to zmusiło do wypowiedzi 🙂 Skoro ślub i wesele są tak bez sensu to trzeba było zrezygnować w ogóle:P Chcecie tego, więc pewnie tak jak inni postrzegacie go za pewien konieczny symbol – rytuał. Nie warto się trochę poświęcić zadbać o odpowiednią atmosferę związaną z miłością, rodziną i związkiem na całe życie? Na razie, pomimo usilnych starań, budujecie wokół nowego początku wspólnego życia skojarzenia z fast foodem, taniością, jednorazówką i masówką.

    • Jakub_Proszynski

      Pisaliśmy już, że ślub traktujemy jako formalność. Również zaoszczędziliśmy pewną sumę, ale ona zwyczajnie nie pozwalała nam na osiągnięcie takiego efektu jakiego chcieliśmy, stąd ten pomysł. Plus taka atmosfera jaką budujemy też nam pasuje.

  • Kira Kowalska

    A noc poślubna też od razu będzie w Ikei przy ludziach?

    • Jakub_Proszynski

      Tak, będziemy przy nich spać i chrapać. Poza tym to była zeszłoroczna kampania z materacami, więc teraz wycięliśmy to z mediaplanu.

    • Dorota Nowacka

      Noc poślubna to coś nie z tego świata chyba: niby wszyscy wiedzą, że istnieje, niby stale się to praktykuje, a z kim bym nie rozmawiała, tak wszyscy moi znajomi, którzy wzięli ślub, po całym dniu świętowania zwyczajnie padali na twarze.
      Jakby się jakiś materac znalazł, to byśmy pewnie padli i spali, ale to ludzi na bank nie będzie ciekawić 😉

  • Ania K-s

    trudniej będzie w ostatniej chwili powiedzieć nie przed ołtarzem z taką presją ;).. ale gratuluję podążania swoją ścieżką wyobraźni, po to żyjemy by żyć wg swojego pomysłu czy to się komuś podoba czy nie 🙂

    • Jakub_Proszynski

      Jeszcze sprawę ułatwia, że nie ma ołtarza tylko urząd. 😉

  • Aleks G.

    Nic mnie tak dziś nie rozśmieszyło jak wasz pomysł na przyjecie weselne.

    • Jakub_Proszynski

      Cieszy mnie to. 😉