Back to school – taktyka publikacji na Facebooku

Rozpoczynacie swoją przygodę z prowadzeniem fanpage’a na Facebooku? Myślicie o tym, żeby przenieść tam część swoich prywatnych aktywności? Powstaje zatem pytanie – kiedy publikować treści, żeby dotrzeć do odbiorców. I drugie, niemniej ważne – jakie rodzaje treści generują największy zasięg i zaangażowanie. W dzisiejszej odsłonie Back to school postaram się odpowiedzieć na te zagwozdki dotyczące taktyki publikacyjnej.

Back to school to cykl wpisów tłumaczących podstawy social media. Jest skierowany do osób początkujących, właściciel małych i średnich przedsiębiorstw, a także osób które z racji wieku dotąd nie korzystały z social media (nasi rodzice i dziadkowie). Nie ukrywam również, że tego rodzaju wpisy mają wpłynąć na pozycję bloga w SEO.

ZOBACZ TEŻ WPIS „WIRTUALNI NAUCZYCIELE MARKETINGU” – SPIS APLIKACJI UCZĄCYCH PODSTAW DZIAŁAŃ NA RÓŻNYCH PLATFORMACH

Kiedy publikować treści?

Dawno, dawno temu na tym blogu pojawiło się już podobne opracowanie w którym tłumaczyłem jak dobrać pory publikacji z użyciem Statystyk Facebooka i Sotrendera – klikajcie o tutaj – jednak to trochę wyższa szkoła jazdy. Dlatego dziś chciałem Wam podrzucić kilka statystyk dotyczących najpopularniejszych pór aktywności użytkowników. Zachęcam do ich przetestowania, a w rezultacie za pomocą metody prób i błędów odkrycie, kiedy Wasi odbiorcy rzeczywiście na FB są i mogą zobaczyć Wasze posty.

Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, kiedy inne marki/profile publikują. Jakiś czas temu takie badanie przeprowadził Sotrender, wynikło z niego, że najwięcej treści pojawia się w godzinach 11:00 i 12:00. Ja roboczo tę porę nazywam „drugą kawą”, czyli momentem kiedy wiele osób może robić sobie krótką przerwę w pracy i wtedy właśnie sprawdzają co się dzieje na Facebooku. Widać też wyraźnie, że im późniejsza pora, tym postów z fanpage’y robi się mniej…

Popular-posting-hours-facebook-1024x576

Co nie do końca jest odpowiedzią na to jak zachowują się użytkownicy na FB. Poniższe wykresy pokazują jak wyglądają aktywności administratorów stron i użytkowników – chodzi o komentarze i publikowane na profilach posty. Bo kiedy najczęściej mamy czas załatwić jakąś sprawę związaną z produktem/usługą? Zazwyczaj wieczorem lub po pracy. I widać to właśnie doskonale w tych statystykach, że 20:00 to pora wzmożonej obecności użytkowników w serwisie. Jednocześnie odwzorowuje to pewne niedopasowanie tego jak pracują marki oraz agencje, a jak do komunikacji podchodzą konsumenci, ale to temat na cały odrębny wpis.

facebook-posting-time-alcohol-1024x745facebook-posting-time-telecommunications-1024x745

Zebrałem jeszcze trzy opracowania od firm analitycznych – kolejno Hubspot, Kissmetrics oraz Quicksprout. Jaki wniosek mniej więcej można z tych infografik wyciągnąć? Ano taki, że jeśli mamy publikować to najlepiej około 13:00 lub 15:00 jeśli chcemy uzyskiwać dużą liczbę klików. Jeśli z kolei chodzi o dni, to sobota lub końcówka tygodnia. Jednak nie możemy robić tak, że w tygodniu opublikujemy jeden post. FACEBOOK LUBI REGULARNOŚĆ, zatem jeśli uważacie, że nie macie aż tylu tematów żeby wrzucać coś codziennie, to dobrą metodą jest ustalenie sobie limitu na 3 wpisy tygodniowo. Takie przerwy nie powinny totalnie zabić zasięgu. Godziny tak jak wspominałem wcześniej to kwestia testów, bo może się okazać, że akurat Wasi czytelnicy najczęściej klikają Reagują na to co piszecie o 22:00. Wtedy trzeba będzie stać się nocnym markiem.

collage

Co publikować?

Raz na jakiś czas zdarza mi się wejść na jakiś profil, który z uporem maniaka próbuje publikować jeden, określony typ wpisów. Na przykład cały czas wrzuca tekstowe posty, bez żadnego video/linku/zdjęcia. Zaangażowanie? Prawie zerowe lub jeden samotny lajk od mamy. Przewijam zatem ten fanpage i nagle trafiam na zdjęcie. Po prostu coś skłoniło administratora do złamania rutyny. I nagle się okazuje, że ktoś te posty chyba jednak widzi, bo pod fotografią już tych polubień jest więcej i nawet ktoś skomentował! Dobra, zapędziłem się trochę. Który rodzaj treści zatem powinniśmy wybrać na początek, żebyśmy nie mówili w pustkę?

Kolejny mądry wykres, tym razem z badania Locowise. Ziomeczki stamtąd przeanalizowały ponad 5 000 stron i oto ich wnioski względem 2015 roku. Największe zaangażowanie generują kolejno – video, zdjęcia, statusy tekstowe i linki. Jeśli chodzi o zasięg, to sytuacja wygląda podobnie – najpierw video, potem zdjęcia, linki oraz tekst bez ozdobników. Pomyślicie teraz „To w takim razie będę wrzucać samo video i będzie gites”. Rozwieję trochę te nadzieje, bo to co widzimy wyżej to przecież wyliczone średnie na podstawie różnych stron. Z doświadczenia wiem, że fanpage fanpage’owi nierówny i ten rozkład może być różny.

facebook-content-type-reach-locowise

Tak to wygląda u mnie chociażby na profilu (wykres rozkładu zasięgu i zaangażowania znajdziecie pod takim adresem – https://www.facebook.com/NAZWA WASZEJ STRONY/insights/?section=navPosts, w sumie podręcznikowo, ale zdarzały się miesiące kiedy to fotografie generowały największy zasięg i zaangażowanie. Warto to monitorować w statystykach profilu i dobierać takie treści, które najwyraźniej „leżą” Waszemu audytorium. Jeśli okaże się, że są to długie na 3 000 znaków statusy tekstowe to super. Jeśli najbardziej ich uwagę przyciągają zdjęcia, to już trochę trudniej. Z video sprawy mają się też różnie, ale Facebook oddaje w nasze ręce coraz więcej narzędzi do jego produkcji (chociażby pokazy slajdów – obczajcie tutaj).

24

Na koniec mam dla Was trzy krótkie porady dotyczące publikowania na Facebooku:

  1. Planowanie nie zmniejsza zasięgu – tak twierdzi Facebook, ale praktyka i działanie na różnych profilach czasami sprawiają, że jestem mocno sceptyczny do tej deklaracji. Zatem warto sobie przetestować i wtedy być może nie będziecie musieli się martwić, czy wstrzelicie się w porę aktywności fanów.
  2. Udostępnianie postów z innych profili – działa świetnie jeśli podajemy dalej klipy video. W przypadku zdjęć i linków działa to już tak sobie, zatem lepiej żeby to nie była Wasza podstawowa taktyka publikacji, że zbieracie ciekawe rzeczy od innych. Trzeba też wrzucić trochę swojego contentu.
  3. Linki z YouTube i innych serwisów społecznościowych – od kiedy FB ładuje miliardy dolarów w rozwój swoich usług video to YT jest na cenzurowanym. Nie tylko linki mają brzydkie miniaturki (mały kwadracik), to też zasięg jest znikomy. Podobnie dzieje się z podlinkowanymi tweetami. Zasięg zasadniczo nie spada przy linkowaniu do instagramowych zdjęć, ale to pewnie dlatego, że to jedna rodzina.

W dzisiejszym Back to school to tyle. Na przyszły tydzień zaczynam przygotowywać wpis dotyczący tego jak działają algorytmy Facebooka, Twittera, Instagrama i Pinteresta. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, to zapraszam do komentarzy, a jeśli powyższa wiedza trochę otworzyła Wam oczy na to jak powinno się działać na Facebooku, to oczywiście nie obrażę się za lajka i udostępnienie artykułu dalej.

logohd24154

Tagi: , , , ,