Aplikacyjny róg obfitości część II

Chyba pierwsza część artykułu wystarczająco się spodobała. 🙂 Dlatego z początkiem tygodnia serwuję Wam krótki spis przydatnych aplikacji desktopowych i mobilnych oraz wtyczek. Nie jest to lista skończona i kompletna, bo na pewno z czasem ją rozszerzę, tak jak i Biblioteczkę PRowca.

Zanim jednak zacznę część właściwą wpisu, chciałbym wspomnieć o naprawdę zbawiennym wpływie posiadania smartphone’a na moją działalność blogerską. Połączenie danych z przeglądarek z tym małym urządzeniem niezwykle ułatwia dostęp do informacji i pomaga w trzymaniu ręki na pulsie, jeśli chodzi o wszelkie newsy. Poza tym nadrabiam w środkach komunikacji miejskiej lekturę najnowszych notek z innych blogów czy serwisów tematycznych. Zachęcam Was do przesiadki z tradycyjnego telefonu komórkowego na dotykowy, tylko uważajcie na opłaty za Internet. 😉

Do rzeczy, bo wpadłem w dygresję…

Dropbox, Twoje pliki zawsze z Tobą

Mieliście kiedyś taki problem, że braliście ważne pliki z domu do pracy – lub na odwrót – i zapominaliście wziąć z powrotem pendrive’a/płyty, co powodowało, że albo trzeba było się wracać lub spędzić dzień praktycznie bezproduktywnie? Możliwe, że nie dopadła Was ta hipotetyczna sytuacja, ale nietrudno zrozumieć co mam na myśli.

Otóż Dropbox jest lekarstwem na takie problemy. Po wgraniu aplikacji na dysk, tworzymy profil i gotowe! W wersji bezpłatnej mamy 2 gigabajty miejsca do wykorzystania w specjalnym folderze. Jeśli nie jesteśmy grafikiem lub filmowcem to taka ilość miejsca powinna spokojnie wystarczyć na pliki tekstowe i arkusze kalkulacyjne. Aplikacja daje nam stały dostęp do danych z każdego komputera i narzędzia mobilnego z wgranym Dropboxem, gdy nasze pliki są bezpiecznie składowane w „chmurze”. Genialnie prosta synchronizacja plików, której jedyną wadą jest ograniczona ilość gigabajtów w wersji free.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=OFb0NaeRmdg&w=560&h=315]

Evernote, notatki, artykuły i wiele więcej

O Evernote napisano już na pewno wiele artykułów, bo jest to niewątpliwie genialna aplikacja do zachowywania naszej twórczości lub potrzebnych publikacji i referatów (lub skryptów na studia 😉 ). Z poziomu pulpitu/przeglądarki możemy stworzyć plik tekstowy (lub skopiować z worda) o każdej treści, wraz z ilustracjami i linkami. Możemy tworzyć również notatki dźwiękowe. Ba! Mała wtyczka do przeglądarki pozwala nam wycinać treść interesujących artykułów ze stron www i zapisywać je w formie notatki.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=LNE0R3rEe5Q&w=420&h=315]

Cała siła Evernote tkwi jednak w synchronizacji z mobilną wersją aplikacji. Oczywistą rzeczą jest to, że laptop lub pecet to wygodniejsze narzędzie do pisania dłuższych tekstów niż standardowy sms. Dlatego po włączeniu aplikacji na telefonie/tablecie następuje automatyczna aktulizacja notatek z tymi, które już znajdują się w chmurze. Ta opcja pozwala nie tylko zaoszczędzić czas, ale również mieć potrzebne materiały zawsze pod ręką.

Z wad należy wymienić częściowe błędy z polskimi znakami oraz ograniczenie do 60 megabajtów na miesiąc w wersji mobilnej. Na krótkie notatki lub artykuły z Pijaru Koksu Blog powinno wystarczyć. 😉

Edit 21 listopada: Najnowsza aktualizacja Evernote naprawia błędy związane z polskimi znakami.:)

FriendCaster, Facebook w Twoim telefonie

Standardowa aplikacja Facebooka na telefonach z systemem Android jest o tyle denerwująca, że nie pozwala na przeglądanie list znajomych i stron. Mnie na ten przykład najbardziej interesuje zakładka „Branża”, w której umieściłem PRowców, blogerów, ekspertów social media i strony powiązane z marketingiem oraz PRem. To jedna z zalet tej aplikacji. Kolejną zaletą jest szybszy czas ładowania stron i aktualności.

FriendCaster strona główna

Być może ucieszy Was również możliwość szczątkowego (ale jednak!) zarządzania swoim fanpagem z poziomu smartphone’a. Otóż FriendCaster  pozwala umieszczać nowe wpisy wraz z linkami na naszej tablicy. Link jednak chyba musimy spisywać z kartki, bo póki co nie znalazłem dobrej aplikacji do zachowywania linków w pamięci telefonu na wzór windowsowy. Kolejnym plusem jest szybki czas ładowania pojedynczego wpisu, który możemy skomentować lub polubić. Ja używam wersji free, ale być może wersja pro posiada kilka przydatnych „ficzerów”.

Mankamenty? U mnie czasami aplikacja potrafi się zwiesić bez wyraźnego powodu lub wyświetlać biały pasek na dole ekranu (gdzie domyślnie powinna być chyba jakaś reklama), ale wystarczy przewinąć ekran raz, czy dwa razy i problem znika. Dlatego myślę, że jeśli chcecie mieć dostęp do mobilnego Facebooka, to FriendCaster mimo małych potknięć będzie lepszym rozwiązaniem niż domyślna aplikacja na Androida.

Networked Blogs, blogi na Facebooku

Jest to bardzo fajne rozwiązanie, dla prowadzących blogi, którzy  chcieliby, żeby potencjalni czytelnicy mieli dostęp do poszczególnych wpisów już z poziomu Facebooka. Po dodaniu apki do strony, na lewym pasku pojawia się mała ikonka, a po kliknięciu w nią pojawia się lista ostatnich wpisów wraz z krótkimi zajawkami. Bardzo sympatyczne i może pomóc w konwersji wejść na linii Facebook –> blog.

Aplikacja ma również dodatkową zaletę, można w niej zaznaczać śledzone blogi niczym w katalogu RSS i przeglądać najnowsze wpisy. Spotkałem się już z takimi przypadkami, że blog jest dodany do NetworkedBlogs, ale nie posiada kanału RSS.

Wadami są na pewno trochę uciążliwa instalacja, bo żeby aplikacja zaakceptowała nas jako twórców  danego bloga, trzeba dodać na nim mały widget z kodem NetworkedBlogs. Często również nie chce uaktualnić ilustracji głównej naszego najnowszego wpisu z blogu. Przycisk „Back to Facebook” też nie zawsze działa.

Read It Later, zostaw sobie artykuły na później 

Na pewno zaśmiecone zakładki to nie tylko zmora mojej przeglądarki. Dlatego z wielką radością powitałem w swoich progach wtyczkę Read It Later, która pozwala na tworzenie listy artykułów do przeczytania poprzez kliknięcie małej ikonki na pasku adresu. Po przeczytaniu interesującej nas publikacji i wciśnięciu „Mark as read” wpis dodaje się do listy przeczytanych, aplikacja działa w chmurze, więc nie tracimy naszego archiwum razem z danymi przeglądarki.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=lQgV6w4faAs&w=560&h=315]

Read It Later współgra również z Google Readerem, w którym możemy bezpośrednio zaznaczać co chcemy przeczytać później oraz posiada aplikację mobilną. W wersji na smartphone’y jest dość wygodna, bo czyści tekst ze wszelkich przeszkadzaczy na wzór czytników RSS, czyli nie ma ani reklam ani szablonów stron/blogów. Po prostu czysty tekst z ewentualnymi ilustracjami. Bardzo przydatne i nieobciążające transferu rozwiązanie.

Na koniec jeszcze słówko na temat pewnego projektu, który jest w fazie start-upu i niedługo ujrzy światło dzienne. Chodzi mi konkretnie o Busyflow, narzędzie, które ma być kombajnem aplikacyjnym i pozwalać na zarządzanie Google Docsami, Google Calendarem, Dropboxem, Evernotem i kilkoma innymi programami z poziomu jednego okna. Zapowiada się to nie tylko ciekawie, ale również funkcjonalnie. Więcej w video od Mediafun:

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=1E37EMDkE58&version=3&hl=pl_PL]

To tyle, póki co zapewne nie jest to ostatni wpis o przydatnych aplikacjach, bo muszę się szczerze przyznać, że staję się coraz większym freakiem, jeśli chodzi o aplikacje mobilne. Mój telefon ma mi to za złe, ale za to mój głód czytania nowości z blogów jest zaspokojony. Skupiłem się na aplikacjach powiązanych z Androidem, ponieważ posiadam tylko telefon LG. Zapewne spis byłby o wiele obszerniejszy gdybym miał dostęp do iPhone’a lub tabletu, ale tu pozostawiam Wam pole do popisu.

Komentujcie i wpisujcie własne sugestie ułatwiających pracę programów, stron i aplikacji. 🙂

Rzekłem!

Jakub „Pijaru Koksu” Prószyński

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,