2012 w pigułce, czyli wspominki Pijaru Koksa

Rok 2012. Z czym Wam się kojarzy? Mnie przede wszystkim z rozkwitem mediów społecznościowych, blogosfery i dość dużymi zmianami w moim życiu blogersko-zawodowym. Chciałbym zatem podsumować ten mijający rok. Nie będzie to jakiś ranking czy inne notowanie THE BEST OF, a raczej subiektywny wybór osób/wydarzeń/kampanii, które miały na mnie największy wpływ.

Zatem zacznijmy od tej profesjonalnej strony, a potem przejdziemy trochę do prywaty. A w tej drugiej części rozdam nawet nagrody! Koksy 2012 dla osób, które dały mi w tym roku najwięcej inspiracji i wsparcia. Może w przyszłym roku pokuszę się o jakąś hangoutową galę z rozdania moich mini-nagród? Zobaczymy jak to będzie. Zacznę jednak od tego co było największym wydarzeniem w 2012 roku.koks2012

Najważniejsze wydarzenie 2012

Nie mam zamiaru odkrywać Ameryki lub próbować wyszukiwać czegoś o czym nikt nie pisał. Bo to Facebook zgarnia wszystko jeśli chodzi o taką kategorię w podsumowaniach branży marketingowej. Wejście na giełdę, zakup Instagrama, zdobycie miliarda użytkowników. To są prawdziwe kroki milowe. Jednocześnie Facebooka mógłbym wymienić również jako największą porażkę mijającego roku. Bo to wejście na giełdę skończyło się spadającym kursem akcji, a w dalszej perspektywie postępującą monetyzacją serwisu. Trzymam kciuki za to , że w 2013 roku Zuckerberg wymyśli jak powrócić do dawnej formuły, kiedy Facebook był bardziej social, a mniej marketingowy.

Najlepsza kampania marketingowa 2012

Tu może Was zaskoczę, bo dla mnie taką kampanią jest Kuchnia Lidla. Bardzo pomysłowa kampania zintegrowana, która korzystając z autorytetu dwóch sławnych kucharzy edukuje Polaków, że można smacznie i tanio gotować. Branded content w postaci video przepisów, crowdsourcing polegający na tworzeniu wspólnej książki kucharskiej, wsparcie sprzedaży, billboardy. Teasing kampanii również na wysokim poziomie, wiele osób myślało, że Pascal i Okrasa będą tworzyć jakiś telewizyjny show! A tu zaskoczenie, że chodzi o kampanię Lidla. W tym wszystkim za mało było jednak mediów społecznościowych. Lidl powinien stworzyć dodatkowy fanpage poświęcony Kuchni Lidla i ewentualnie robić akcje crossowe z głównym fanpagem, a tak wychodził trochę misz masz. Niemniej ta długoterminowa kampania (zaplanowano ją na rok) zasługuje na miano najciekawszej.

Więcej o Kuchni Lidla przeczytacie tutaj.

Najlepsza reklama 2012

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=vDGrfhJH1P4[/youtube]

Mówiąc najlepsza mam na uwadze zarówno wrażenia wizualne, koncept jak i odniesienie do marki, jej tożsamości i tego jak chce być postrzegana przez konsumentów. I wybrałem zwycięzce Cannes Lions, czyli reklamę Guardiana „Three little pigs”. Oglądając ją mamy wrażenie, że to trailer filmu na temat dziennikarstwa śledczego i ogromnej afery. Wszystko po to żeby po raz kolejny nadać siły claimowi Guardiana „The whole picture”.

Najlepsza akcja PRowa 2012

Bez wątpienia Red Bull Stratos. Transmisje telewizyjne, trend na Twitterze, ponad 1 milion interakcji na fanpage’u w ciągu trwania tego wydarzenia. A earned media? Zapewne jeśli ktoś chciałby wyliczać ekwiwalent to sumy przekraczałyby pewnie miliony dolarów, a przecież całość kosztowała Red Bulla, zaledwie 5 milionów $ z kawałkiem. Na samym YouTube relację ze skoku obejrzano 20 milionów razy. PRowy geniusz i najlepszy brand energizer jaki znam.

Najlepszy fanpage 2012

Co rozumiem przez najlepszy? Otóż taki, który stawia na dedykowany, brandowany content, utrzymuje relację z fanami i przekazuje to co jest dla marki najważniejsze.

Dla stałych czytelników pewnie nie będzie zaskoczeniem, że wyróżnię fanpage Ballantine’s w Polsce, który zawsze ciepło witam w moim newsfeedzie. Jestem klientem marki, a fanpage daje mi poczucie wspólnoty z innymi wielbicielami tej whisky, a także pozwala mi zdobywać wiedzę i w pewien sposób kreuje mój sposób konsumpcji tego trunku. Wartość dodana po wielokroć. To jeden z niewielu przypadków kiedy czuję więź z marką.

Więcej o tym jak oceniałem ten profil przeczytacie we wpisie Procentowy fanpage.

Teraz przejdźmy do części bardziej osobistej tego podsumowania. Nie znaczy to jednak , że będzie nudniej!

Mój największy sukces w 2012

Brzmi patetycznie wiem, ale powiem Wam, że tym sukcesem jest to, że wciąż bloguję. Jestem osobą, którą rządzi słomiany zapał. Tak naprawdę bez bloga nie miałbym pewnie takiej pracy jak teraz, bo to pisanie determinowało moją marketingowo-PRową samoedukację. Blog w kwietniu skończy dwa lata, a mnie cieszy każdy nowy czytelnik, fan na fanpage’u, czy wzmianka na innym blogu. To mega motywuje do działania! Dzięki, że czytacie!

Ludzie którzy mieli na mnie największy wpływ w 2012 roku

Michał Sadowski – jeden z wzorów dla mnie jak być konsekwentnym w tym co się robi, jak się rozwijać i prowadzić biznes, jak tworzyć relacje. Michał to przesympatyczny facet, a jego skromność jest czasem denerwująca, ale za tym wszystkim stoi też ogromny know how. Bitsy boys, koszulki social media guru, akcja z DaGrasso, Rewolucja Social Media i wiele innych projektów sprawiły, że to Michałowi wręczam pierwszego Koksa 2012!

Tomek Nadolny – współwłaściel Projekt PR, mój osobisty ambasador Trójmiasta i najlepszy followers na Twitterze. 😉 Z Tomkiem w tym roku przedyskutowałem wiele wieczorów. Zarówno na branżowe jak i luźniejsze tematy. To również jeden z najwierniejszych czytelników, który zawsze ma dla blogera dobre, motywujące słowo. Dzięki i Tobie Tomku również wręczam Koksa 2012!

Michał Górecki – za wiedzę, humor, luz i odwagę. Bo żeby zmienić dość wygodną posadę stratega w Heurece na biznes koszulkowy?! Michale dzięki Ci za te wszystkie wpisy, które owszem są idealistyczne, ale pokazują też kierunek w którym marketing społecznościowy powinien iść. Dzięki Ci również za Twój ekstrawertyzm i dzielenie się swoimi subiektywnymi poglądami, które wielokroć pozwoliły mi na coś spojrzeć z innej perspektywy. Powinienem Ci wysłać koszulkę z Koksem 2012, ale może figurka też Ci się spodoba.

Paweł Tkaczyk – za bycie wzorem jak tworzyć markę osobistą. Wciąż się od Pawła uczę jak blogować i tworzyć wartość dodaną do tego co robię, a on jednak zawsze jest kilka kroków do przodu. Koks 2012 trafia po raz drugi do Wrocławia!

Paweł Lipiec – za jego trzeźwe spojrzenie na świat, ciągłe dissowanie mojej osoby, które motywuje (a jak!) i bycie przyszywanym blogerskim papą! Koks trafia również na Bemowo! 😉

Blogerzy których najchętniej czytałem w 2012 roku

Tych panów, których zaraz wymienię pewnie znacie i również cenicie. Staram się czytać wszystko co publikują, ale czasami coś tam umknie. Mimo tego są stałym elementem mojej facebookowej tablicy i RSSa.

Blogosławiony – bloger reklamowo marketingowy. Z Michałem znamy się już ponad rok i trochę sobie dogryzamy od czasu do czasu, ale cenię go za jego może nie tyle oportunizm, co nie poddawanie się schematom myślenia, jakie są powszechne dla branży reklamowej. Potrafi skrytykować, potrafi też głośno chwalić. Bloger wyrazisty i zwięzły. Poza tym już kilka razy kradł mi temat, który i ja chciałem opisać lub wrzucić na fanpage. Także mimo różnic, na pewnych etapach rozumujemy podobnie. 😉 Michał, ślę do Ciebie Koksa 2012!

NewCreative – Artur to profesjonalista. Nie jest przy tym jednak schematyczny, pisze o marketingu w różnych ujęciach i to również jest fajne. Ma głowę pełną pomysłów, które mnie inspirują. Czasem mam tez wrażenie, że trochę się z nim ścigam. Taka, przyjacielska rywalizacja o uwagę czytelników. Koks 2012 wędruje również do Torunia!

jestkultura.pl – nie samym marketingiem człowiek żyje. Andrzej Tucholski pozwala mi się od tego oderwać i zabierał mnie w wiele podróży w dotąd nieznane mi rejony. Świetne wywiady, rozmyślania na temat dzisiejszej kultury, czy recenzje. Jeśli nie chcecie być kulturalnymi wydmuszkami i lemingami, to czym prędzej zasubskrybujcie jestkultura! Dodatkiem do tego wyróżnienia jest jeszcze to , że Andrzej założył blog o blogowaniu, jestblog.pl. Nie ma tam jakiegoś rocket science, ale dla tych którzy w świecie blogów stawiają pierwsze kroki jest jak znalazł. Koks 2012 wędruje do najbardziej kulturalnego człowieka jakiego znam!

Najlepszy event 2012

Bez dwóch zdań Blog Forum Gdańsk. Bawiłem się tam świetnie, trochę się nauczyłem, poznałem fantastycznych ludzi (networking For The Win!). Te dwa dni minęły zbyt szybko w zbyt dobrej atmosferze. Oby czas do października upłynął trochę szybciej! Ślę Koksa 2012 do Gdańska jako łapówkę, żeby mnie zaproszono! 😉

Tutaj możecie przeczytać relację z BFG 2012.

Jestem ciekaw co przyniesie 2013 rok. Na pewno szykuje się trochę zmian (o tym wkrótce!), pewne trendy nabiorą stabilności, a Facebook nie umrze (o tym też niedługo napiszę). Życzę Wam przy tej okazji samych sukcesów, dużo inspiracji i chęci do nauki w nadchodzącym roku!

Rzekłem!

Jakub „Pijaru Koksu” Prószyński

 

Zdjęcie w nagłówku: plakat filmu katastroficznego 2012

[counterize]

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,